StoryEditor

Fikcyjne stada z jedną świnią

Od 25 lutego br. każdy posiadacz świń, nawet jednej, musi zarejestrować siedzibę stada w ARiMR. Rolnicy zgłaszają swoje wątpliwości co do tego wymogu.
22.04.2016., 12:04h

Do naszej redakcji napływają listy z zapytaniami dotyczącymi tej sytuacji. Nie od dziś bowiem wiadomo, że rodzinne gospodarstwa zajmujące się produkcją żywca sprzedają pojedyncze tuczniki osobom fizycznym, nie będącym rolnikami. Ci zaś niezwłocznie poddają zwierzęta ubojowi. Takie prawo zarówno rolników, jak i ich klientów.

Jednak teraz ta sytuacja może się zmienić, ponieważ każdy, kto zechce nabyć tucznika i na potrzeby własne go niezwłocznie ubić zobowiązany jest do zarejestrowania siedziby stada w Agencji. Rozżaleni hodowcy już odczuwają mniejszą liczbę chętnych do tego rodzaju transakcji, albowiem niewiele osób będzie chciało rejestrować fikcyjne stada, prowadzić księgi i terminowo zgłaszać nabycie i ubój świń. Producenci żywca uważają, że to kolejny przepis, który działa przeciw nim i w tak trudnej sytuacji na rynku wieprzowiny, pozbawia ich dodatkowego rynku zbytu. Podkreślają też, że część z kupujących to mieszkańcy miast – a więc na jakiej zasadzie i gdzie mieliby zgłaszać siedziby stad. Zdaniem hodowców przez ten przepis konsumenci odwrócą się od krajowej wieprzowiny i wybiorą łatwiejszą drogę – nabycia często importowanego mięsa w marketach. A chyba nie o to chodziło naszym służbom.

Kolejną stroną wprowadzenia tego wymogu są również konsekwencje, jakie spowoduje w dokumantacji i danych udzielanych przez Agencję co do liczebności stad utrzymujących świnie w Polsce. Zgodnie z tymi przepisami powstanie wiele fikcyjnych stad, które mogą wpłynąć na krajowe staystyki, pomimo, że rzeczywistą siedzibą stada liczącego jednego tucznika przewidzianego do natychmiastowego uboju będzie zamrażalnik. 

Ministerstwo Rolnictwa odpowiedziało nam, że nie ma znaczenia czy posiadacz zwierzęcia jest rolnikiem, czy nie. Przepis został wprowadzony w życie w związku z występowaniem na terenie naszego kraju afrykańskiego pomoru świń (ASF). Dlatego też służby muszą mieć możliwość prześledzenia dokąd trafiło każde zwierzę w Polsce.    aku

Fot A. Kurek

Anna Kurek
Autor Artykułu:Anna Kurek

Anna Kurek – zootechniczka i ekspertka branży wieprzowej, od 2005 zawodowo związana z hodowlą świń oraz rynkiem wieprzowiny w Polsce i Europie. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek specjalizujących się w tematyce trzody chlewnej. Autorka setek reportaży, analiz, komentarzy i wywiadów publikowanych na łamach top agrar Polska oraz na portalu topagrar.pl.
Od lat jest blisko hodowców – zna realia rodzinnych gospodarstw, nowoczesnych chlewni i profesjonalnych ferm, a także mechanizmy rządzące produkcją, rynkiem i polityką branżową. Na bieżąco śledzi zmiany w prawie, ekonomice produkcji, żywieniu, bioasekuracji i dobrostanie zwierząt, przekładając złożone zagadnienia na praktyczne, zrozumiałe wnioski dla producentów.
Łączy wiedzę naukową z doświadczeniem praktyków, współpracując z czołowymi ekspertami, naukowcami, ośrodkami naukowymi i organizacjami branżowymi. Ceniona za rzetelność, bezpośredniość i umiejętność zadawania trudnych, ale potrzebnych pytań. Aktywnie uczestniczy w planowaniu i realizacji konferencji, forów i debat rolniczych, prowadzi panele dyskusyjne oraz wywiady z kluczowymi postaciami branży. Jej celem jest realne wspieranie hodowców: pokazywanie najlepszych rozwiązań, nowych możliwości i kierunków rozwoju oraz konsekwentne promowanie nowoczesnej, silnej i konkurencyjnej polskiej hodowli zwierząt gospodarskich oraz mięsa.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. maj 2026 02:15