Ceny mleka spadły wyraźnie, a koszty trzymają się wysoko
Produkcja mleka w Polsce z roku na rok rośnie, co plasuje nas w czołówce największych producentów mleka w Unii Europejskiej. W 2025 r. ilość mleka surowego skupionego przez polskie mleczarnie wyniosła 13,8 mln t, co pozwoliło na zajęcie czwartego (tuż za Niemcami – 32,5 mln t, Francją – 24,2 mln t i Holandią – 13,9 mln t) miejsca wśród największych producentów mleka w UE. Ostatnie miesiące nie były dla producentów mleka łaskawe. O ile początek 2025 r. napawał producentów optymizmem, ponieważ ceny białego surowca były na rekordowo wysokim poziomie, o tyle każdy kolejny miesiąc przynosił ich spadki, widoczne w całej Unii Europejskiej.
Porównując stawki uzyskiwane przez producentów mleka w UE w styczniu 2025 r. z tymi ze stycznia 2026 r., można zauważyć ich obniżenie o 15,9%. Spośród państw o największej jego produkcji, najwyższe spadki odnotowano w Holandii (o 29,5%), Irlandii (o 26,8%) oraz Niemczech (o 22,2%). W tym czasie cena mleka krowiego w Polsce spadła o 16%.
Obserwowane obniżki za dostarczane mleko powodują, że wielu rolników obawia się o opłacalność prowadzonej produkcji. Dane opublikowane przez europejski urząd statystyczny (Eurostat) nadal wskazują na występowanie dużego rozdrobnienia produkcji mleka w Polsce, ponieważ ponad 56% gospodarstw mlecznych posiada stada nieprzekraczające 14 szt. krów. Wobec rozdrobnienia krajowej produkcji, obserwowanego spadku cen mleka oraz jednoczesnego wzrostu kosztów produkcji, obawy producentów mleka dotyczące opłacalności prowadzonej produkcji są uzasadnione. Jak zatem hodowcy posiadający małe stada mogą przetrwać trudny okres na rynku?
Co daje częściowy opas przy stadzie 14 krów?
Wielu hodowców coraz uważniej śledzi zmiany cen na rynku wołowiny, dostrzegając w nim alternatywną możliwość uzyskania satysfakcjonujących dochodów. Warto jednak podkreślić, że analiza sytuacji na rynku wołowiny nie powinna opierać się wyłącznie na obserwacji cen w danym regionie ani nawet na średnich zmianach notowanych w Polsce. Krajowy rynek jest bowiem silnie powiązany z rynkiem unijnym, którego Polska stała się integralną częścią po przystąpieniu do Unii Europejskiej. Z kolei tendencje cenowe w Unii Europejskiej są w dużej mierze kształtowane przez zmiany zachodzące na rynku światowym.
Koncentrując się na sytuacji na rynku unijnym, można zauważyć, że w ostatnich latach nastąpił wyraźny wzrost cen tusz żywca wołowego. Biorąc pod uwagę dane dotyczące tusz wołowych w państwach stanowiących mleczną potęgę w UE, można zauważyć, że w latach 2024–2026 nastąpił wyraźny wzrost cen tusz byków oraz krów (o 45%), tusz jałówek (o 40%) oraz tusz cieląt (o 39%), przy czym najwyższe stawki oferowane są właśnie za tusze cielęce. Co więcej, we wszystkich wziętych pod uwagę państwach ceny poszczególnych tusz wzrosły, co świadczy o utrzymywaniu się dobrej koniunktury na rynku wołowiny.
Z kolei przyglądając się poziomowi uzyskiwanych stawek można zauważyć, że spośród wziętych pod uwagę państw tusze polskich byków są wyceniane najdrożej. W przypadku tusz krów i cieląt najwyższe ceny odnotowywane są we Francji, a jałówek – we Włoszech.
Kiedy nie mamy możliwości finansowych i organizacyjnych, aby zwiększyć skalę produkcji mleka, trzeba rozważyć rozpoczęcie prowadzenia alternatywnej lub dodatkowej produkcji. W przypadku utrzymywania krów mlecznych jedną z takich alternatywnych form jest przejście na produkcję wołowiny. Należy przy tym pamiętać, że w przypadku produkcji zwierzęcej zmiana profilu nie przynosi oczekiwanych efektów z dnia na dzień, a w dłuższej perspektywie. Biorąc pod uwagę producentów mleka, u których średnia liczebność stada wynosi maksymalnie 14 szt. krów (a więc których statystycznie jest w Polsce najwięcej), można rozważyć przejście do alternatywnego kierunku produkcji, jakim jest chów i hodowla bydła z przeznaczeniem na mięso, czyli przejście na tzw. opas.
