Już kolejny raz możemy zobaczyć rolników w akcji podczas zbiórki dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wielu z nich angażuje się w zbieranie środków wymyślając przeróżne przedmioty wystawione na sprzedaż, usługi i atrakcje w ramach swojej działalności. Finał WOŚP 2026 odbędzie się 25 stycznia br. Licytacje w całej Polsce już trwają. Celem 34. Finału WOŚP jest Diagnostyka i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. WOŚP w tym roku gra z hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”.
33. Finał WOŚP odbył się 26 stycznia 2025 roku, a zebrana kwota przekroczyła 289 mln zł.
- Graliśmy dla onkologii i hematologii dziecięcej! Motywem przewodnim 33. Finału WOŚP było bezpieczeństwo i zdrowie dzieci. – podaje Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Fantastyczne jest to, że rolnicy dokładają do tej pomocy swoje cegiełki i wychodzą z tego tak ogromne kwoty, które trafiają do potrzebuących dzieci.
Szósta aukcja dla WOŚP
Tomasz Bodnar, rolnik z woj. zachodniopomorskiego już po raz szósty na aukcję dla WOŚP wystawił przejażdżkę kombajnem New Holland CR 9090, jednym z największych kombajnów na rynku oraz innymi pojazdami rolniczymi. Zainteresowani będą mogli przejechać się kombajnem w żniwa, a więc w lipcu lub sierpniu. Termin będzie dostosowany do potrzeb zainteresowanych licytacją osób. Cena wywoławcza to 50 zł. Licytacja potrwa do 21 stycznia do 14.00. Oczywiście wygrywa najwyższa oferta.
A my pytamy Tomka o szczegóły i poprzednie sukcesy aukcji.
Przejażdżka kombajnem New Holland CR 9090
Dla Tomasz Bodnara pomaganie WOŚP to już tradycja. Od sześciu lat zbiera pieniądze właśnie w ten sposób.
- Idea Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest mi bliska od zawsze. Jak byłem młodszy brałem udział w zbiórkach i biegałem z puszką. Cała idea Jurka Owsiaka mi się podoba. Dlaczego kombajn? Myślę, że to jest najbardziej atrakcyjna przejażdżka w całym gospodarstwie. Jest wtedy lato, są wakacje. Akcja jest przede wszystkim wymierzona dla dzieci. Coraz więcej osób nie ma rodziny na wsi, a jeśli już ma, to nie jest to rodzina rolnicza. To też jest okazja, żeby po prostu skorzystać z takiej oferty i zobaczyć jak taka praca w żniwa wygląda - mówi Tomasz Bodnar.
Przyjazd na gospodarstwo to nie tylko sama przejażdżka kombajnem
To atrakcje, które mogą nawet potrwać cały dzień.
- Zapraszam najczęściej od samego rana, pokazuję jak taki kombajn trzeba przygotować, że trzeba odmuchać, nasmarować. Dalej jedziemy na pole. Pokazuję, jak ustawić stół żniwny i inne elementy, rozpoczynamy koszenie. Tłumaczę, na co muszę zwrócić uwagę przy koszeniu, żeby nie gubić ziarna, że nie mogę jechać za szybko. Później zapraszam do udziału w innych pracach po zbiorze, czyli transport, odstawienie na gospodarstwo, ważenie. Bardzo często w tym samym okresie robimy talerzowanie i inne uprawki pożniwne. Co ciekawe ostatnio największą atrakcją dla dzieci wcale nie było jeżdżenie kombajnem, ale ciągnikiem gąsiennicowym, bo dzieci stwierdziły, że kombajn jest fajny, ale lepiej na ciągniku, bo tam są gąsienice i wygląda trochę jak czołg – śmieje się Tomek. To wspaniały, niezapomniany czas dla całej rodziny, a przy okazji pomoc finansowa.
Pomaganie jest potrzebne
- Odpukać, żeby nigdy mi sprzęt zakupiony przez Jurka Osiaka nie był potrzebny, mi ani moim dzieciom, ale wszystko się zawsze może zdarzyć. To jest też taka akcja, która łączy pokolenia, łączy nas jako ludzi, no i trzeba wyjść z sercem, trzeba pokazać jak można pomóc. Ja zawsze też biorę udział w aukcjach WOŚP, najczęściej kupuję tort jako prezent dla moich dziewczyn w domu na Walentynki. Grosz do grosza i zawsze uzbieramy jakąś okrągłą sumę - mówi Tomek.
Aukcja na Facebooku
Aukcja odbywa się pod postem gminy Krzęciny. Ten, kto da najwięcej, kto wygra aukcję i ma obowiązek po prostu przedstawić dokumenty, że wpłacił tą kwotę na konto WOŚP. Nie musi być przelew, teraz można zapłacić nawet BLIKiem.
- Ostatnie dwa lata moją aukcję koordynuje nasza gmina w Krzęcinach. Oni wystawiają tę aukcję, zajmują się wszystkimi sprawami od strony WOŚP. Największą sumą, jaką udało mi się zdobyć, to było 1400 zł. Zdarzało się 700, czy 1200. Jedna osoba zapłaciła na WOŚP i nigdy nie skorzystała. Jesteśmy w kontakcie, myślimy, że może w tym roku się uda - dodaje Tomasz.
Życzymy powodzenia!
