Konferencję w Białymstoku zwołali: Krzysztof Paszyk (szef klubu parlamentarnego PSL), Jakub Stefaniak (zastępca szefa KPRM) oraz wiceminister rolnictwa Adam Nowak. Wszyscy odnieśli się do piątkowego ataku gnojówką na dom ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego w Zambrowie.
Paszyk: „Szaleniec zaatakował rodzinę, nie polityka”
– W dniu wczorajszym doszło do bezprecedensowego wydarzenia. Szaleniec, bo tak trzeba to nazwać, zaatakował mienie, zaatakował rodzinę naszego klubowego kolegi, posła na Sejm RP Stefana Krajewskiego, ministra rolnictwa i rozwoju wsi – powiedział Krzysztof Paszyk.
Podkreślił, że politycy wszystkich opcji mają jeszcze „ostatni moment”, by zatrzymać eskalację języka i emocji.
– Chcielibyśmy dzisiaj wspólnie zaapelować do wszystkich środowisk politycznych o tonowanie nastrojów. Jeszcze nie jest za późno. To wydarzenie pokazuje, że naprawdę igramy dzisiaj z losem, prowokując takie osoby – mówił.
Paszyk wyraźnie oddzielił sprawę ataku od sporów partyjnych.
– To wydarzenie nie miało nic wspólnego z polityką, trzeba to jasno powiedzieć. Ministra Stefana Krajewskiego nie było w domu. Ten atak dotyczył mienia i jego najbliższych, jego rodziny – podkreślił.
– Dzisiaj mamy ostatni moment, aby patopolityków oddzielić grubym murem od przestrzeni publicznej, póki nie dojdzie do tragedii – dodał.
Stefaniak: „To bandyterka. Za chwilę zaczną się mordy polityczne”
Jeszcze mocniej sprawę nazwał Jakub Stefaniak, zastępca szefa Kancelarii Premiera.
– To nie jest dyskusja polityczna. To, co miało miejsce wczoraj w Zambrowie, to jest bandyterka. Nie bójmy się tego słowa. Nie został zaatakowany polityk, tylko zostali zaatakowani jego najbliżsi – stwierdził.
Stefaniak przypomniał, że ostrzeżenia przed rosnącą agresją i mową nienawiści w polityce pojawiały się od dawna.
– Od dłuższego czasu ostrzegaliśmy, że takie sytuacje są karygodne, ale mają miejsce. Są środowiska w polskiej polityce, które wręcz „zachęcają” do takich zachowań – mówił.
Przypomniał wcześniejsze groźby z mównicy sejmowej pod adresem polityka poprzedniego rządu, które skończyły się później jego pobiciem na ulicy.
– Dziś to już nie jest prośba, to jest wezwanie. Wzywamy wszystkie siły polityczne w Polsce, żeby kategorycznie odcięły się od takich zachowań – zaznaczył.
Stefaniak zwrócił się także bezpośrednio do prezydenta.
– Pan prezydent Karol Nawrocki jest dzisiaj na Jasnej Górze, modli się z kibicami. Myślę, że to jest też odpowiedni moment, żeby skrytykować agresję i tego typu zachowania, jakie miały miejsce wczoraj w Zambrowie, i zaapelować, żeby one się nie powtarzały – powiedział.
Polityk poinformował, że PSL opublikowało w swoich mediach społecznościowych nagranie z zajścia, na którym widać i słychać język używany przez sprawcę.
– To mógł być każdy, kto w tym dyskursie politycznym bierze udział, bez względu na to, jaką formację reprezentuje. Na to zgody nie ma – podkreślił.
Ostrzegł też przed lekceważeniem agresji w sieci:
– Dziś w Polsce mamy środowiska, które uruchamiają wyobraźnię pewnych osób. Zaczyna się niewinnie od żarcików i nagonki w Internecie, a później kończy się na rękoczynach. Za chwilę zaczną po prostu jedni drugich mordować. My nie możemy do tego dopuścić i na pewno do tego nie dopuścimy – zakończył.
Nowak: „Minister, który walczył przeciw Mercosur, jest dziś atakowany”
Głos zabrał również wiceminister rolnictwa Adam Nowak, który jasno zaznaczył, że podobne zachowania nie mogą być akceptowane ani w polityce, ani w życiu codziennym.
– Nie ma miejsca na tego typu formy agresji w polityce, w życiu publicznym, ale też w życiu codziennym – powiedział.
Nowak podziękował organizacjom rolniczym za to, że wyraźnie odcięły się od incydentu.
– Jestem po rozmowach z częścią liderów organizacji rolniczych i dziękuję za zdecydowane odcięcie się od zachowania tej osoby – zaznaczył.
Jednocześnie przypomniał szereg innych zdarzeń, które – jego zdaniem – nie spotkały się z wystarczająco stanowczą reakcją:
- rzucenie wieńcem w kobietę podczas dożynek w Spale,
- pojawienie się „kos na sztorc” na manifestacjach ruchów broniących granic,
- groźby karalne ze strony „osoby spod znaku gaśnicy”.
– Reakcja musi być zdecydowana. Bo następne zdarzenia mogą być tak przykre i tragiczne, jak te, które miały miejsce w przypadku polityków Koalicji Obywatelskiej w Gdańsku czy polityków PiS w Łodzi – ostrzegł.
Wiceminister odwołał się również do bieżącej sytuacji wokół umowy UE–Mercosur.
– Mamy do czynienia z ohydną i bezczelną manipulacją. Minister, który walczył przeciwko umowie Mercosur, wyrażał zdanie polskiego rządu sprzeciwu wobec tej umowy, na każdym kroku to manifestował, budował mniejszość blokującą. Dziś jest atakowany i obrzucany kłamstwami przez polityków opozycji, których środowisko polityczne wcześniej popierało i dążyło do przyspieszenia zawarcia tej umowy – mówił Nowak.
Na koniec zaapelował o wyraźne rozdzielenie sporu politycznego od życia prywatnego.
– Nie ma miejsca na kłamstwa, nie ma miejsca na brutalizację życia publicznego i na mieszanie w to osób niezwiązanych z polityką – żon, dzieci, rodzin. Dom rodzinny nie może być polem walki politycznej. A niestety wczoraj do tego doszło – podsumował.
Apel PSL: „Zejdźmy z tonu, zanim dojdzie do tragedii”
Liderzy PSL zgodnie podkreślili, że sprzeciw wobec decyzji politycznych – w tym w sprawach tak ważnych jak umowa UE–Mercosur – nie może przeradzać się w ataki na domy i rodziny polityków.
Z jednej strony dziękowali służbom za szybką reakcję, z drugiej – wezwali wszystkie partie i środowiska publiczne, w tym prezydenta, do:
- jednoznacznego potępienia ataku na dom ministra rolnictwa,
- zatrzymania „patopolityków” i języka nienawiści,
- wyraźnego oddzielenia sporu politycznego od życia prywatnego.
– Dzisiaj mamy jeszcze ostatni moment, żeby tonować emocje. Jeśli tego nie zrobimy, kolejny raz może skończyć się tragedią – podkreślali politycy PSL w Białymstoku.
