Rolnicze protesty wciąż trwają. W wielu regionach kraju rolnicy będą kontunuować blokady dróg, wiaduktów i kluczowych węzłów komunikacyjnych. Organizatorzy mówią nam, że nie wykluczają protestów z zaskoczenia.
Czy rolnicy z Zachodniopomorskiego będą dalej protestować?
Zachodniopomorskie nie planuje zawieszenia działań. Protesty są kontynuowane w dotychczasowej formule – blokad dróg, wiaduktów i newralgicznych węzłów komunikacyjnych.
– Forma protestów się nie zmienia. Dalej wychodzimy na drogi – mówi Paweł Toporek, jeden z organizatorów piątkowych akcji.
Jak podkreśla, protesty są planowane tak, by były widoczne, ale jednocześnie możliwe do utrzymania przez dłuższy czas. Najczęściej oznacza to blokowanie wiaduktu i jednego pasa w ustalonych godzinach, bez całkowitego paraliżowania ruchu.
Jakie akcje protestacyjne planują rolnicy w rejonie Koszalina?
Z rozmów z organizatorami wynika, że najbliższe dni upłyną pod znakiem akcji lokalnych i regionalnych, koordynowanych oddolnie.
– Każdy region działa na swoim terenie, ale jesteśmy w stałym kontakcie – słyszymy od rolników zaangażowanych w protesty w różnych częściach kraju.
W rejonie Koszalina, jak informuje Patryk Turowski, w przyszły piątek planowana jest akcja przy wiadukcie S11 w Bielicach, pod warunkiem uzyskania wymaganego zezwolenia. Na razie w ten piątek mowa jest o spotkaniu rolników, bez blokowania drogi.
Czy Solidarność Rolników Indywidualnych dołączy do nowych protestów?
Solidarność Rolników Indywidualnych na ten moment nie ogłasza nowych protestów w kraju, ale nie oznacza to wycofania się z działań.
– Będzie spotkanie organizacji i dopiero wtedy zapadną kluczowe decyzje – mówi nam Adrian Wawrzyniak, rzecznik NSZZ Rolników Indywidualnych.
Jakie działania planuje OPZZ Rolników w kolejnych tygodniach?
Podczas konferencji prasowej OPZZ z 16 stycznia, Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, podkreślił, że rolnicy nie składają broni i akcje protestacyjne będą kontynuowane.
– Niektórzy nawet dokonują takich przekazów, że rolnicy się wycofują, że rezygnują. Absolutnie nie, nic bardziej błędnego. Możemy dzisiaj powiedzieć śmiało, że rolnicy broni nie składają. Akcje będą kontynuowane – podsumowuje Izdebski.
Dodaje również, że wspólnie z ruchami oddolnymi będą organizowane akcje spontaniczne, z zaskoczenia.
Czy będzie zjednoczony protest polskich rolników?
Coraz częściej w rozmowach rolników pojawia się temat zjednoczenia rozproszonych protestów. Organizatorzy z różnych regionów potwierdzają, że trwają intensywne kontakty między związkami i ruchami oddolnymi.
– Chcemy jednego miejsca, jednej daty i jednej godziny. Bez wewnętrznych sporów – mówi Paweł Toporek z zachodniopomorskiego.
Czy rolnicy wjadą ciągnikami do Warszawy?
Również Damian Murawiec z OOPR informuje naszą redakcję, że rolnicy planują kolejny protest w Warszawie.
– W przyszłym tygodniu zorganizujemy spotkanie, na które pozapraszaliśmy także inne związki. Warszawa jest w lutym naszym celem. Oraz oczywiście to, by proceduralnie ciągniki też wprowadzić – mówi Murawiec.
Celem jest wjazd traktorów do stolicy i wspólna demonstracja, jednak termin i forma zależą m.in. od warunków pogodowych i decyzji administracyjnych.
Czy wszystkie protesty będą wcześniej zapowiadane?
Po doświadczeniach z ostatnich protestów coraz więcej organizatorów dopuszcza możliwość akcji spontanicznych, ogłaszanych w krótkim terminie.
– Jeżeli ustalenia nie są dotrzymywane, to trudno oczekiwać, że wszystkie protesty będą zapowiadane z dużym wyprzedzeniem – słyszymy.
Taka forma ma ograniczyć możliwość blokowania zgromadzeń i zwiększyć skuteczność nacisku.
Jakie postulaty mają rolnicy protestujący przy granicy z Ukrainą?
Według zapowiedzi organizatorów 23 stycznia około 100 rolników protestowało w rejonie polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dołhobyczowowie. Jak donosi Tygodnik Zamojski, w demonstracji finalnie uczestniczyło około 20 osób. Akcja rozpoczęła się o godz. 11.00. Rolnicy domagają się m.in. utrzymania embarga na produkty rolno-spożywcze z Ukrainy.
Protesty rolników mają charakter długofalowy
Rolnicy zgodnie podkreślają, że nie traktują obecnych działań jako jednorazowej akcji. Najbliższe tygodnie pokażą, czy uda się ponownie wypracować wspólną ogólnopolską formułę protestu. Jedno jest pewne: z dróg, wiaduktów i placów rolnicy nie znikają.
Agnieszka Sawicka
