StoryEditor

Rolnik wylewa ścieki na własne pole. Własność działki nie chroni przed karą

Właściciel gospodarstwa nie może dowolnie pozbywać się ścieków tylko dlatego, że grunt, na którym chce je wylać, należy do niego. Przepisy nakładają konkretne obowiązki dotyczące gromadzenia i pozbywania się nieczystości ciekłych, a w przypadku wprowadzania ścieków do wód lub ziemi bez wymaganej zgody wodnoprawnej mogą pojawić się również bardzo poważne konsekwencje finansowe.

02.09.2026., 09:00h

„To moje pole” – taki argument nie wystarczy

Wyobraźmy sobie gospodarstwo, w którym znajduje się dom oraz zbiornik bezodpływowy. Rolnik zamiast zamówić uprawnioną firmę do opróżnienia zbiornika wypuszcza jego zawartość na własny grunt. Tłumaczy, że nie zanieczyszcza cudzej działki, a ścieki pozostają na jego terenie. Takie działanie nie jest jednak pozostawione wyłącznie decyzji właściciela.

Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nakłada na właściciela nieruchomości obowiązek gromadzenia nieczystości ciekłych w zbiornikach bezodpływowych lub osadnikach przydomowych oczyszczalni ścieków, a następnie pozbywania się ich w sposób zgodny z ustawą i przepisami odrębnymi. Wynika to wprost z art. 5 ust. 1 pkt 3a i 3b tej ustawy. Oznacza to, że sama własność gruntu nie daje prawa do dowolnego wylewania nieczystości na pole, łąkę czy inną część gospodarstwa.

Szambo trzeba opróżniać zgodnie z przepisami

Jeżeli nieruchomość jest wyposażona w zbiornik bezodpływowy, właściciel musi zadbać o jego prawidłowe opróżnianie. Art. 6 ust. 1 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zobowiązuje właściciela nieruchomości do udokumentowania korzystania z usług podmiotu posiadającego odpowiednie zezwolenie na opróżnianie zbiorników bezodpływowych i transport nieczystości ciekłych. Dokumentem są przede wszystkim umowa oraz dowody uiszczania opłat za usługę. To ważne również podczas kontroli. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta kontroluje m.in. posiadanie wymaganych umów oraz dowodów zapłaty za odbiór nieczystości ciekłych. Art. 6 ust. 5a przewiduje także obowiązek prowadzenia takich kontroli co najmniej raz na dwa lata zgodnie z planem kontroli.

Za niewykonanie obowiązków grozi grzywna

Przepisy przewidują również odpowiedzialność za niewykonanie obowiązków właściciela nieruchomości. Zgodnie z art. 10 ust. 2 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, osoba, która nie wykonuje obowiązków określonych m.in. w art. 5 ust. 1, podlega karze grzywny. Dotyczy to więc również obowiązku określonego w art. 5 ust. 1 pkt 3b, czyli prawidłowego pozbywania się zebranych nieczystości ciekłych.

Wprowadzanie ścieków do ziemi to już Prawo wodne

Trzeba jednak rozróżnić dwie sytuacje. Pierwsza dotyczy pozbywania się nieczystości ciekłych z nieruchomości, np. zawartości zbiornika bezodpływowego. Tu podstawowe znaczenie ma ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Druga dotyczy wprowadzania ścieków do wód lub do ziemi. W tym przypadku wkracza Prawo wodne.

Zgodnie z art. 389 pkt 1 Prawa wodnego, pozwolenie wodnoprawne jest wymagane na usługi wodne, a do usług wodnych należy m.in. wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi, w tym do urządzeń wodnych. Wody Polskie wskazują tę kategorię wprost w informacji dotyczącej pozwoleń wodnoprawnych. Dlatego nie można przyjąć zasady, że każdy właściciel może wylewać ścieki na własną ziemię bez względu na sposób i skalę takiego działania.

Nie każde korzystanie z własnego gruntu automatycznie oznacza pozwolenie

Tutaj trzeba zachować szczególną precyzję. Prawo wodne przewiduje zwykłe korzystanie z wód, a przepisy wskazują również limit dotyczący ilości ścieków wprowadzanych do wód lub ziemi. Właściciele gruntów korzystający ze swoich uprawnień są objęci przepisami art. 33 Prawa wodnego, a ustawa przewiduje m.in. możliwość kontroli, np. gdy ilość wprowadzanych ścieków przekracza łącznie 5 m³ na dobę. Nie oznacza to jednak, że można wylać zawartość szamba na powierzchnię pola i uznać ją za legalne korzystanie z wód.

Sposób zagospodarowania ścieków ma znaczenie. Wody Polskie rozróżniają m.in. wprowadzanie ścieków do ziemi od powierzchniowego rozprowadzania ich na terenie nieruchomości. W przypadku przydomowych oczyszczalni przepisy przewidują natomiast możliwość wykonania określonych urządzeń wodnych służących do wprowadzania do ziemi oczyszczonych ścieków w ramach zwykłego korzystania z wód – takie urządzenie może wymagać zgłoszenia wodnoprawnego.

Za ścieki bez wymaganego pozwolenia mogą być bardzo wysokie kary

Jeżeli w konkretnej sytuacji wymagane jest pozwolenie wodnoprawne, a ścieki są wprowadzane do wód lub ziemi bez takiego pozwolenia, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż sama grzywna za naruszenie obowiązków związanych z szambem. Prawo wodne przewiduje administracyjną karę pieniężną za określone naruszenia związane m.in. z korzystaniem z wód bez wymaganej zgody. W przypadku wprowadzania ścieków do wód lub ziemi bez wymaganego pozwolenia wodnoprawnego albo pozwolenia zintegrowanego podstawą ustalenia wysokości kary jest 500 proc. opłaty zmiennej za wprowadzanie ścieków do wód lub ziemi.

Zobacz także: Melioracja w gospodarstwie. Kiedy potrzebne jest pozwolenie, a kiedy wystarczy zgłoszenie?

Przepisy wskazują ponadto, że wysokość administracyjnej kary pieniężnej co do zasady wynosi od 5000 zł do 1 mln zł, przy czym dla wskazanego wyżej naruszenia stosuje się specjalny sposób jej wyliczenia – 500 proc. opłaty zmiennej. To jednak nie oznacza, że za każde wylanie ścieków na własną działkę automatycznie naliczana jest kara w wysokości 500 proc. opłaty. Zastosowanie tego przepisu zależy od tego, czy w danej sytuacji mamy do czynienia z wprowadzaniem ścieków do wód lub ziemi wymagającym pozwolenia wodnoprawnego.

Możliwe jest również zablokowanie odpływu

Prawo wodne przewiduje także możliwość ograniczenia korzystania z nielegalnego urządzenia. Zgodnie z art. 190a Prawa wodnego, można uniemożliwić lub ograniczyć korzystanie z urządzenia wodnego wykonanego bez wymaganej zgody albo wykorzystywanego bez wymaganej zgody do wprowadzania ścieków do wód, ziemi lub urządzeń wodnych. Może to nastąpić poprzez zastosowanie środków służących do zablokowania odprowadzania ścieków.

Gmina może sprawdzić, jak gospodarstwo pozbywa się nieczystości

Właściciel nieruchomości powinien więc liczyć się z tym, że sposób postępowania ze ściekami może zostać sprawdzony. Gmina kontroluje m.in. umowy dotyczące odbioru nieczystości ciekłych oraz dowody zapłaty za te usługi. Kontrole obejmują również właścicieli nieruchomości wyposażonych w zbiorniki bezodpływowe i przydomowe oczyszczalnie ścieków. Jeżeli właściciel nie zawarł wymaganej umowy, ustawa przewiduje rozwiązanie zastępcze – gmina ma obowiązek zorganizować opróżnianie zbiornika bezodpływowego lub osadnika przydomowej oczyszczalni w przypadku właściciela, który nie zawarł wymaganej umowy. 

Własne pole nie oznacza dowolnego sposobu pozbywania się ścieków

Dla rolnika najważniejszy wniosek jest więc prosty: własność gruntu nie zwalnia z przepisów dotyczących gospodarowania nieczystościami ciekłymi i ochrony wód. Dlatego przed zastosowaniem jakiegokolwiek rozwiązania polegającego na odprowadzaniu ścieków na grunt warto najpierw ustalić, z jakim rodzajem ścieków mamy do czynienia, w jaki sposób mają być zagospodarowane i czy planowane działanie wymaga zgody wodnoprawnej.

Źródła: Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, Prawo wodne, Wody Polskie

Fot. Katarzyna Sierszeńska

Angelika Drygas
Autor Artykułu:Angelika Drygas

Angelika Drygas – redaktorka specjalizująca się w tematyce społecznej, ze szczególnym uwzględnieniem spraw dotyczących obszarów wiejskich. W centrum jej zainteresowań znajdują się ludzie mieszkający na wsi – zwłaszcza sytuacja kobiet i dzieci oraz ich pozycja wobec prawa i instytucji państwowych.
W swoich tekstach porusza zagadnienia związane z ubezpieczeniami społecznymi, KRUS-em, prawem, ważnymi programami wsparcia i dofinansowaniami, a także działalnością kół gospodyń wiejskich i tematami ekologicznymi. Od czterech lat aktywnie działa w branży rolnej, analizując przepisy, projekty ustaw i rozporządzenia, ale również opierając się na rozmowach z bohaterami reportaży i pracy w terenie. Najczęściej publikuje na łamach topagrar.pl (Top Agrar) i tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy).
Poza pisaniem artykułów prowadzi podcasty – bo, jak sama podkreśla, nic nie zastąpi rozmowy z żywym człowiekiem i poznawania historii, które stoją za przepisami i liczbami.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
02. wrzesień 2026 10:01