StoryEditor

Włochy nie chcą farm fotowoltaicznych na polach. Trybunał utrzymał zakaz

Włoski Trybunał Konstytucyjny uznał, że państwo może ograniczyć budowę klasycznych farm fotowoltaicznych na gruntach rolnych. Nie oznacza to jednak końca produkcji energii słonecznej na wsi.

04.08.2026., 19:00h

We Włoszech klasyczne, naziemne farmy fotowoltaiczne nie mogą co do zasady zajmować działek przeznaczonych w planach przestrzennych na cele rolne. Ograniczenie dotyczy instalacji, w których panele zajmują powierzchnię pola i utrudniają dalsze prowadzenie produkcji.

Jak poinformował włoski portal branżowy Il Nuovo Agricoltore, Trybunał Konstytucyjny odrzucił zarzuty wobec tych zasad. Z uzasadnienia wyroku nr 127/2026 wynika, że państwo może ograniczyć rozwój farm PV, jeżeli chce w ten sposób chronić grunty rolne i produkcję żywności.

Nowe przepisy uderzą w rolników? Lista przestępstw środowiskowych będzie znacznie dłuższa

Państwo może chronić grunty przed farmami PV

Przepisy zakwestionowały firmy z branży energetycznej. Argumentowały, że szerokie ograniczenie może utrudnić Włochom realizację celów związanych z odnawialnymi źródłami energii (OZE). Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego za pośrednictwem Regionalnego Sądu Administracyjnego dla Lacjum.

Sędziowie nie podzielili tych zastrzeżeń. Uznali, że rozwój OZE trzeba pogodzić z ochroną gleby, krajobrazu, przyrody oraz terenów potrzebnych rolnictwu. Zwrócili również uwagę, że regulacje nie blokują całej fotowoltaiki na obszarach wiejskich.

Wyrok dotyczył przepisów wprowadzonych w 2024 r. W trakcie postępowania Włochy zmieniły zasady wyznaczania terenów pod instalacje OZE. Obecne regulacje nie były bezpośrednim przedmiotem orzeczenia, ale utrzymały główną zasadę: klasyczne farmy naziemne mają omijać zwykłe grunty rolne, poza określonymi wyjątkami.

Agrowoltaika nadal jest możliwa

Włoskie ograniczenia nie obejmują agrowoltaiki, czyli instalacji zaprojektowanych tak, aby na tej samej powierzchni można było produkować energię i nadal prowadzić działalność rolniczą.

W praktyce panele montuje się na podwyższonych konstrukcjach lub w odpowiednich odstępach. Pod nimi albo pomiędzy rzędami nadal można uprawiać rośliny, przejeżdżać maszynami czy wypasać zwierzęta.

Nie wystarczy jednak pozostawić niewielkiego pasa zieleni między panelami i określić inwestycję jako agrowoltaiczną. Projekt musi rzeczywiście umożliwiać dalszą produkcję. Zgodnie z obecnymi włoskimi zasadami uprawniony specjalista ma potwierdzić, że instalacja pozwoli zachować co najmniej 80%. wartości produkcji rolnej możliwej do uzyskania na danym terenie. Administracja może później kontrolować, czy warunek ten został spełniony.

Znaczenie ma przy tym przeznaczenie działki w planie przestrzennym, a nie tylko jej chwilowy sposób użytkowania. Pozostawienie pola odłogiem nie oznacza więc automatycznie, że można wybudować na nim klasyczną farmę PV.

image

Agrofotowoltaika, czyli łączenie paneli słonecznych z uprawami może zwiększyć plony i przychody rolników

Gdzie włoskie prawo dopuszcza naziemne instalacje?

*Poniższe wyjątki wynikają z przepisów włoskich i nie opisują zasad obowiązujących w Polsce.

 We Włoszech naziemne instalacje fotowoltaiczne mogą powstawać między innymi podczas modernizacji już istniejących farm, jeżeli inwestor nie zwiększy zajmowanej powierzchni. Można je również lokalizować na wybranych terenach zdegradowanych lub wcześniej przekształconych, takich jak nieczynne kopalnie, kamieniołomy, zrekultywowane składowiska odpadów i obszary przemysłowe.

Odrębne wyjątki dotyczą między innymi części terenów położonych przy infrastrukturze transportowej, niektórych projektów wspólnot energetycznych oraz inwestycji realizowanych w ramach włoskiego planu odbudowy.

Włoskie władze wspierają jednocześnie montaż paneli na budynkach gospodarczych. Program Parco Agrisolare obejmuje dachy obór, magazynów, szklarni i zakładów przetwórczych. Według włoskiego ministerstwa rolnictwa projekty objęte wsparciem pozwalają zachować około 3 tys. ha gruntów, które instalacje zajęłyby, gdyby powstały bezpośrednio na ziemi.

Jakie jest prawo w Polsce?

W Polsce nie obowiązuje zasada podobna do włoskiego zakazu. Nie oznacza jednak, że farmę fotowoltaiczną można zbudować na każdym gruncie rolnym. Znaczenie mają między innymi klasa bonitacyjna gleby, moc instalacji, dokumenty planistyczne gminy i sposób wykorzystywania produkowanej energii.

Podstawowe zasady określa art. 14 ust. 6a pkt 2 ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Zgodnie z tym przepisem lokalizacja wolnostojącej instalacji OZE musi wynikać z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, jeżeli urządzenia mają powstać:

  • na użytkach rolnych klas I-III – niezależnie od mocy instalacji,
  • na gruntach klasy IV – gdy moc przekracza 150 kW albo energia ma być wytwarzana w ramach działalności gospodarczej;
  • na pozostałych gruntach rolnych, w tym najczęściej klas V i VI – gdy moc jest większa niż 100 kW, czyli 1MW.

Przepisy dotyczą urządzeń, które nie są zamontowane na budynkach. Panele umieszczone na dachach obór, chlewni, kurników czy magazynów nie podlegają więc tym samym progom planistycznym co wolnostojąca farma fotowoltaiczna na polu.

Brak obowiązku wskazania instalacji w planie miejscowym nie oznacza jeszcze automatycznej zgody na budowę. Jeżeli gmina nie ma planu, inwestor może w określonych przypadkach ubiegać się o decyzję o warunkach zabudowy. Projekt może również wymagać decyzji środowiskowej, pozwolenia na budowę oraz uzyskania warunków przyłączenia do sieci.

image

Rząd przyjął ważne zmiany dla rolników. Biogaz i biometan z większym wsparciem

Kiedy grunt trzeba wyłączyć z produkcji rolnej?

Osobną kwestią jest zmiana przeznaczenia ziemi i jej wyłączenie z produkcji. Zasady określa ustawa z 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych.

Zgodnie z art. 6 ust. 1 na cele nierolnicze należy przeznaczać przede wszystkim nieużytki, a gdy ich brakuje – grunty o najniższej przydatności produkcyjnej. Przepis ma ograniczać zajmowanie najlepszych gleb pod inwestycje niezwiązane z rolnictwem.

Na terenach położonych poza granicami miast art. 7 ust. 1 oraz ust. 2 pkt 1 przewiduje, że przeznaczenie użytków rolnych klas I–III na cele nierolnicze następuje w miejscowym planie i co do zasady wymaga zgody ministra właściwego do spraw rozwoju wsi. Ustawa przewiduje jednak wyjątki, między innymi dla części terenów położonych w obszarach uzupełnienia zabudowy.

Kolejny etap reguluje art. 11 ust. 1 tej samej ustawy. Decyzja zezwalająca na wyłączenie gruntu z produkcji jest wymagana w przypadku:

  • użytków rolnych klas I–III;
  • gruntów klas IV–VI, jeżeli powstały z gleb pochodzenia organicznego;
  • innych szczególnie chronionych rodzajów gruntów wymienionych w ustawie.

Zgodnie z art. 11 ust. 4 decyzję trzeba uzyskać przed otrzymaniem pozwolenia na budowę albo dokonaniem zgłoszenia robót.

Mineralne grunty klas IV–VI co do zasady nie wymagają takiej decyzji. Nadal trzeba jednak sprawdzić miejscowy plan, możliwość uzyskania warunków zabudowy oraz pozostałe wymagania dotyczące konkretnej inwestycji.

Dla właściciela działki oznacza to, że sama informacja o niskiej klasie bonitacyjnej nie wystarczy do oceny, czy farma PV może powstać. Przed podpisaniem umowy z inwestorem warto sprawdzić oznaczenie gruntu w ewidencji, pochodzenie gleby, miejscowy plan oraz planowaną moc instalacji.

Stefan Krajewski: wykorzystujmy dachy gospodarstw

Na potrzebę ochrony najlepszych gruntów zwraca uwagę także minister rolnictwa Stefan Krajewski. Mówił o tym w wywiadzie dla naszej Redakcji, przeprowadzonym po konferencji z 24 lipca, podczas której podsumował rok pracy na stanowisku szefa resortu.

– Jestem za tym, żeby wykorzystywać powierzchnię dachu, żebyśmy nie wyłączali najlepszej gleby z produkcji, bo tam powstaje kolejna farma fotowoltaiczna. Tutaj też powinniśmy postawić na agrofotowoltaikę, żeby jedno z drugim mogło współpracować – powiedział Stefan Krajewski.

Minister przekazał również, że resort pracuje nad finansowaniem, uproszczeniem przepisów i skróceniem procedur. Produkcja energii mogłaby dzięki temu zapewniać gospodarstwom dodatkowy dochód, szczególnie w okresach niskich cen mleka lub żywca.

Oprac. Maria Khamiuk

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiuk

Maria Khamiuk – dziennikarka pisząca o rolnictwie, rynkach produktów rolnych oraz polityce rolnej Unii Europejskiej. Od ponad pięciu lat przygotowuje artykuły, analizy i reportaże dotyczące sytuacji w rolnictwie oraz międzynarodowego handlu produktami rolnymi, publikowane m.in. na łamach topagrar.pl (Top Agrar), tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy), a także inne portale AgroHorti Media. Najczęściej opisuje to, co dzieje się na rynkach rolnych – takich jak rynek mleka, świń, bydła mięsnego czy zbóż – a także tematy związane z hodowlą zwierząt gospodarskich, chorobami zwierząt i polityką rolną UE. Na co dzień pracuje z danymi statystycznymi, dokumentami instytucji krajowych i unijnych oraz raportami branżowymi, starając się przekładać liczby i przepisy na prosty, zrozumiały język. W swoich tekstach stawia na rzetelność informacji i jasne wyjaśnianie zmian, tak aby rolnicy mogli szybko zorientować się, co nowe decyzje i dane oznaczają w praktyce.
Obszary tematyczne: rynki rolne, polityka rolna UE, Wspólna Polityka Rolna, handel międzynarodowy w rolnictwie, rynek mleka, rynek trzody chlewnej, rynek bydła mięsnego, rynek zbóż, choroby zwierząt gospodarskich.
Kontakt: [email protected]
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maria-khamiuk-8b62b226b/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. sierpień 2026 20:01