– Najwyższą presję chwościka notujemy w rejonie Polski południowej, od Wrocławia po Zamość. Jednak ważniejsze jest to, że jeżeli przejrzymy literaturę naukową i wyniki doświadczeń z ostatnich 10–15 lat, to widzimy, że presja patogenu powodującego te chorobę wzrasta – mówił podczas seminarium buraczanego dr Witold Łykowski specjalista z firmy BASF.
Nie tylko na południu
W centralnej części Polski zagrożenie jest mniejsze, ale nadal istotne dla opłacalności uprawy, natomiast im dalej na północ tym jest mniejsze. Nie oznacza to jednak, że można tam spać spokojnie, tym bardziej, że północ często obfituje w opady, czyli czynnik rozwoju chwościka. Największą zmianą ostatnich lat jest jednak termin pojawiania się choroby.
– Kiedyś to była połowa sierpnia, nawet końcówka sierpnia. Obecnie już na początku lipca mamy problem z chwościkiem – podkreśla dr Łykowski.
Monitoring dostępny dla plantatorów
Rolnicy nie są jednak pozostawieni sami sobie. Mamy wypracowane metody monitoringu w Polsce. Jest specjalna platforma monitoringu agrofagów w Instytucie Ochrony Roślin, na której rolnik może sprawdzić, kiedy zagrożenie występuje i jak powinien postępować. Dobrą robotę wykonują też służby surowcowe cukrowni.
W walce ze sprawcą chwościka pomocą są nie tylko fungicydy, ale ostatnio mamy coraz więcej odmian odpornych. Ekspert z BASF wskazuje, że podstawą ograniczania strat powinna być integrowana strategia ochrony.
– Pierwszeństwo oddaje się w niej metodom nie chemicznym. Tu dominuje hodowla odpornościowa. Mamy coraz więcej odmian odpornych, ale to nie jest pełna odporność i przy silnej presji buraki są porażane, choć słabiej i później – wyjaśnia dr Łykowski. Dodaje, że nawet odmiany tolerancyjne mogą ulec porażeniu, dlatego całkowita rezygnacja z fungicydów nie jest możliwa, choć liczba zabiegów może być mniejsza.
Jakie środki ochrony roślin w praktyce?
Do zwalczania chwościka przez lata mieliśmy różne substancje czynne. Obecnie największe znaczenie mają triazole. Jest to wiodąca grupa w chemicznym zwalczaniu chwościka.
– Rolna strobiluryn w zwalczaniu chwościka jest mocno ograniczona przez szeroko rozprzestrzenioną odporność szczepów grzyba. Ale są jeszcze środki powierzchniowe m.in. miedź i siarka. Jest także fenpropidyna z grupy morfoliny. Ta jest ważnym składnikiem mieszanin, dzięki czemu spowalnia się powstawanie odporności patogenu i wydłuża się okres skutecznej ochrony plantacji – tłumaczy dr Łykowski.
Program ochrony trzeba dopasować do pola
W praktyce nie ma jednego schematu ochrony plantacji.
– Liczba zabiegów zależy od presji chwościka i terminu zbioru. Im wyższa presja, tym bardziej skracamy odstępy między zabiegami – tłumaczy ekspert z BASF. Plantacje przeznaczone na późny zbiór wymagają dłuższej ochrony, często jeszcze pod koniec września. Trzeba jednak pamiętać przy ostatnim opryskiwaniu o karencji środka.
Nie tylko chwościk, ale też mączniak prawdziwy buraka
Jesienią zagrożeniem staje się także mączniak prawdziwy buraka.
– Do rozwoju choroba ta potrzebuje niezbyt wysokich temperatur, dużej wilgotności i wysokiej amplitudy między dniem a nocą. Tak często jest późnym latem i jesienią. Od momentu, gdy pojawiają się chłodne noce, trzeba liczyć się z jego presją – ostrzega dr Łykowski. Zauważa, że zabiegi przeciw chwościkowi mogą jednocześnie ograniczać inne choroby liści, ale skuteczność ta zależy od zastosowanych substancji. Preparaty kontaktowe, np. siarka, działają krócej.
– Dziś wykonamy zabieg siarką, jutro spadnie deszcz i możemy wyjeżdżać drugi raz w pole – zauważa specjalista. Na koniec ekspert podkreśla rolę doświadczenia producentów. Uważa, że plantatorzy buraka cukrowego to fachowcy najwyższej klasy i potrafią skomponować indywidualny program ochrony.
tcz
