Począwszy od dzisiejszej nocy mają występować przymrozki rzędu –1 – –4°C. Mają się one utrzymywać do połowy przyszłego tygodnia. Nie obejmą przez ten okres całego kraju, ale będą pojawiać się lokalnie. Jeszcze niższych temperatur można spodziewać się, jeśli niebo nie będzie zachmurzone. Wtedy ciepło oddawane przez glebę i niższe partie atmosfery unosi się wyżej, a przy gruncie temperatura spada.
Co na to nasze uprawy?
Teraz na przymrozki narażone są najbardziej buraki cukrowe i w pewnym stopniu rzepak, który zaczyna kwitnąc. Ten drugi jednak wrażliwe organy ma wyżej, więc lekki przymrozek raczej mu nie zaszkodzi.
Jeśli chodzi o buraki, to nie jest to roślina specjalnie wytrzymała, jeśli chodzi o niskie temperatury. Ocenia się, że siewka buraka wytrzyma przymrozek –3°C trwający 3 noce z rzędu. Na zdjęciu widać siewkę buraka po kilkudniowym przymrozku. Zaskakujące jest jednak to, że w tym konkretnym przypadku buraki nie wypadły i nie było też dużo pośpiechów na plantacji (niskie temperatury są sygnałem, że roślina może przejść z fazy wegetatywnej w generatywną). Widok siewek po przymrozku nie napawa optymizmem – liścienie robią się żółte, a korzeń może przybrać barwę brunatną. Z decyzją o przesiewie jednak lepiej się wstrzymać, bo sytuacja nie musi być tragiczna. Objawy działania przymrozku na roślinach pojawiają się po kilku dniach, często już po 3–4. Jeśli jednak szybko zrobi się ciepło, a w glebie jest woda, to rośliny są w stanie się zregenerować.
Czy można ochronić przed przymrozkami?
Buraków niestety nie jesteśmy w stanie uchronić przed niskimi temperaturami w tej fazie. Na myśli przychodzi wzmocnienie mikroelementami czy biostymulatorami, ale umówmy się – na bardzo małe rośliny trafi bardzo mało cieczy, a więc i niewiele składników. Liczyć trzeba zatem na to, że we wczesnych fazach rozwojowych siewki mają wystarczająco dużo składników jeszcze z nasion.
Co, jeśli buraki wypadną?
To oczywiście najgorszy scenariusz. Najczęściej jest niestety tak, że przesiane buraki nie dają rekordów plonowania i niejednokrotnie zawodzą. Po przymrozkach trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo zazwyczaj rośliny się regenerują i nie trzeba buraków siać ponownie.
Decyzję o przesiewie opieramy na obsadzie roślin. Mamy tu różne zalecenia: niektórzy specjaliści zalecają przesiew, jeśli obsada jest mniejsza niż 70 tys. roślin/ha, inni, jeśli wynosi 60 tys. roślin/ha, a jeszcze inni zalecają przesiew przy 45 tys. roślin/ha. To trzeba zawsze uzgodnić ze swoim inspektorem.
Przymrozki a odchwaszczanie
Buraki znajdują się akurat na etapie, kiedy można je już odchwaszczać. Plantacje siane wcześnie, od połowy marca, są już w fazie pierwszych liści właściwych i tam odchwaszczanie już się rozpoczęło. Jeśli na swoich plantacjach mamy buraki w fazie siewki, to w praktyce można by je już odchwaszczać. Lepiej się jednak z tym wstrzymać, bo herbicyd może dodatkowo stresować rośliny. Fitotoksyczność pogłębiona mrozem może długo nie ustępować, rośliny nie będą się rozwijać, zwłaszcza, jeśli w danym regionie nie padało i wciąż jest relatywnie zimno. Specjaliści nie polecają zabiegów tuż przed i tuż po przymrozku. Temperatura powinna się ustabilizować, a rośliny zregenerować po stresie. To niestety może oznaczać, że w niektórych regionach buraka zaczniemy odchwaszczać dopiero w przyszłym tygodniu, po ustąpieniu niskich temperatur.
