Ceny bydła w UE znów do dołu
Według najnowszego raportu Meat Market Observatory z połowy maja wynika, że stawki bydła w kl. R nadal idą w dół. Od poprzedniego notowania spadek sięga 20 eurocentów i obecnie wynosi 6,67 euro/kg. Spadają ceny wszystkich kategorii, ale najmocniej odczuwalna zmiana jest w przypadku byków w wieku 12-24 miesiące. W połowie mają średnio za byki w UE płacono 6,68 euro/kg, za krowy 5,86 euro/kg i za jałówki 6,9 euro/kg. Jak zawsze ceny jałówek mięsnych są najbardziej stabilne i najmniej narażone na dynamiczny spadek.
Jak wynika z najnowszego raportu KE w Unii Europejskiej od 2007 roku spada spożycie wołowiny i wszystko wskazuje na to, że ten trend się utrzyma. W 2026 r. spożycie wołowiny ma spaść o kolejne 2%.
Jednocześnie w UE jest mniej bydła, a produkcja wołowiny maleje. Przez to rośnie różnica między tym, ile wołowiny produkujemy, a ile jest potrzebne na rynku. W efekcie w 2026 r. import wołowiny do UE ma wzrosnąć o około 10%. Braki są uzupełniane głównie mięsem z Brazylii i Argentyny, gdzie produkcja jest tańsza niż w Europie.
Wysokie ceny wołowiny w UE i mniejsza produkcja sprawiają też, że unijna wołowina gorzej konkuruje za granicą. Dlatego przewiduje się, że do 2026 r. eksport wołowiny z UE spadnie o 5%.
Zmienia się też handel między UE a Wielką Brytanią. Import wołowiny z UE do Wielkiej Brytanii malał do 2025 roku i prawdopodobnie dalej będzie spadał w 2026 roku. Wielka Brytania nadal sprzedaje sporo wołowiny do UE, ale jej udział w rynku jest coraz mniejszy, bo mocniej konkurują dostawcy z krajów Mercosuru.
Na ten moment nie ma jeszcze nowych danych z niemieckiej giełdy i widoczne są dane ubiegłotygodniowe - 6 euro/kg za byki i 6,1 euro/kg za jałówki, od 5,6 do 5,8 euro/kg za krowy.
Sytuacja na rynku niepewna
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że po okresie względnej stabilizacji rynek wołowiny wszedł w fazę większej niepewności. Wskazywano, że napięcia wynikały z sygnałów o imporcie mięsa z Ameryki Południowej, słabszego popytu w UE oraz spadku stawek w innych krajach.
Podawaliśmy też, że rolnicy mogą wstrzymywać sprzedaż bydła, licząc na poprawę cen. Zwracaliśmy uwagę, że obecne obniżki były wyraźniejsze niż wcześniejsze korekty, a straty hodowców sięgają nawet około 2 tys. zł na sztuce w porównaniu np. do marca.
Sytuacja jest niepewna i z rozmów z krajowymi skupami wynika, że nikt tak naprawdę nie jest w stanie zagwarantować co wydarzy się w kolejnych tygodniach i jakiego trendu możemy się spodziewać.
Akurat w tym tygodniu mówi się o tym, że możliwe będą podwyżki dobrej klasy byków mięsnych, ale w oficjalnych cennikach zakładów absolutnie tego nie widać. Jednak to wynika tylko z chwilowego i dość wysokiego zapotrzebowania na rynek pozaunijny, więc dotyczy to raczej ubojni zajmujących się eksportem na rynki trzecie, które będą w stanie zapłacić nieco więcej.
Hodowcy mają trudny orzech do zgryzienia. Jak to wygląda obecnie? Dość kiepsko - jeżeli sprzedajemy byka w wadze około 800 kg w kl. R to uzyskamy za niego mniej niż 10 tys. zł. Chcąc obecnie wstawić na jego miejsce odsadka, musimy się liczyć z wydatkiem rzędu 7 tys. zł. Do tego dochodzi ryzyko, że ceny bydła w skupach mogą spaść jeszcze bardziej. Jest to możliwe, bo mówi się o granicy, do której w najbliższym czasie mogą zjechać stawki - 22 zł/kg za byki w kl. R.
Sytuacja jest dynamiczna, więc warto śledzić rynek i wybrać dobry moment na sprzedaż, żeby nie stracić jeszcze więcej.
Rolniczy Handel Detaliczny ratuje?
W ostatnich kilku tygodniach miałam okazję rozmawiać z producentami wołowiny, którzy prowadzą przy hodowli sprzedaż wołowiny w ramach RHD. Nie tylko z nimi rozmawiałam, ale również kupowałam bezpośrednio wołowinę w tych gospodarstwach. Usłyszałam cztery podobne komentarze. Rolniczy Handel Detaliczny pomaga stabilizować dochód, nawet jeżeli sprzedajemy w ramach niego tylko część sztuk. Ceny wołowiny są nieco wyższe niż w sklepie - ale konsument wie co kupuje, jest to wołowina premium, marża zostaje w kieszeni rolnika, a dochód jest widoczny. W ten sposób budujemy świadomość konsumentów i zwiększamy krajowe spożycie tego mięsa. Krótkie łańcuchy dostaw to dobry kierunek przy niedużej skali. Wystaczy porozmawiać z takim hodowcą i mamy jak na dłoni, że to się po prostu opłaca.
Mówi się o dwukrotności wartości mięsa w porównaniu do sprzedaży do ubojni. Wiadomo, że trzeba się przy tym napracować i początkowo zainwestować, ale ma to coraz większy sens i pokazują to liczby. Sklepów z wołowiną przy gospodarstwach w Polsce jest coraz więcej.
Jakie ceny bydła w krajowych ubojniach?
W większości ubojni ceny bydła nie uległy zmianom od zeszłego tygodnia. Zmniejszył się na pewno rozstrzał cenowy i ubojnie płacą bardzo podobnie - i te większe i te mniejsze. Jednak w tym tygodniu może się jeszcze coś zadziać, bo takie sygnały mamy z zakładów. W notowaniach tego nie zobaczymy, ale jeden z zakładów zajmujących się również skupem cieląt zaznacza, że za cielęta płaci teraz nawet 22 zł/kg (żywca!). O prognozach na najbliższe tygodnie nikt nie chce rozmawiać, bo zupełnie nie wiadomo, co się wydarzy. Pewniejsze będzie wróżenie z fusów z herbaty niż ustalenie sytuacji na rynku i ceny, którą zapłaci zakład za tydzień czy miesiąc.
- Cena byków w kl. R od 24,5 do 25,5 zł/kg
- Cena jałówek kl. R od 24,5 do 25,5 zł/kg
- Cena krów kl. R około 23 do 23,6 zł/kg
