W wielu częściach kraju najpierw zaśnieżone, a teraz oblodzone drogi dojazdowe nie zachęcają do większej aktywności i większość skupów zwraca uwagę na wręcz ospały ruch z podażą. Niektórzy potwierdzają jednak budzenie się do życia zbożowego handlu. Czy argumentem są tutaj aktualne ceny?
Skup nie wszędzie słaby
Zimowe warunki powodują, że w większości skupów ruch zamarł albo sprzedaż odbywa się incydentalnie. – U nas w handlu jest jeszcze całkowita cisza, nawet nie ma dla kogo zmieniać cenników – mówi pracowniczka elewatora na wschodzie kraju.
Są jednak firmy, które wyczuwają już lekkie ożywienie. – Do naszych magazynów z dnia na dzień przyjeżdża coraz więcej dostaw, więc na brak pracy nie mamy co narzekać – informuje kierujący skupem w firmie handlowej na Kujawach.
Na zbyt małe zainteresowanie nie mogą narzekać również młyny.
– Do naszego młyna okoliczni rolnicy chcą sprzedawać i nawet teraz choć ruch jest spowolniony, to stale cos kupujemy – informuje przedstawicielka młyna ze Ślaska.
W swej opinii mniejsze młyny nie są odosobnione, także duże firmy maja swoich stałych partnerów surowcowych, którzy ...
