W pierwszym kwartale 2026 roku około jedna trzecia maszyn rolniczych sprzedanych za pośrednictwem Ritchie Bros. znalazła nabywców poza krajem, w którym ją wystawiono. Transakcje zagraniczne odpowiadały za ponad 40% wartości sprzedaży – wynika z informacji prasowej firmy.
To nie są dane dla całego europejskiego rynku wtórnego, lecz dla transakcji obserwowanych przez Ritchie Bros. i powiązane platformy. Pokazują jednak ważny mechanizm: sprzęt, na który trudno znaleźć kupca w najbliższej okolicy, może nadal odpowiadać potrzebom gospodarstwa w innym kraju.
Największy udział w wartości maszyn sprzedawanych za granicę miały ciągniki. Kolejne miejsca zajęły kombajny, hedery, prasy i opryskiwacze.
Zobacz też: Zwrot akcyzy przejmie ARiMR? Rolnicy i gminy krytykują projekt zmian
Dokąd trafiają używane maszyny z Europy?
Duża część handlu nadal odbywa się wewnątrz Europy. Ritchie Bros. wskazuje Polskę, Holandię, Austrię i Hiszpanię jako ważne rynki zakupu sprzętu o większej wartości. Mniejsze strumienie maszyn kierują się do Afryki Północnej i na Bliski Wschód. Firma zwraca uwagę m.in. na Egipt, gdzie nabywcy mogą szukać trwałego sprzętu, możliwego do utrzymania w pracy bez rozbudowanego zaplecza serwisowego.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie starsze maszyny opuszczają Europę. Głównymi odbiorcami wartościowszego sprzętu pozostają kraje europejskie. Opowieść o „drugim życiu na rynkach wschodzących” opisuje więc tylko część szerszego zjawiska.
Ciągnik, który dla jednego gospodarstwa stał się za mały, zbyt wolny albo zbyt mało wydajny, dla innego może nadal być właściwym narzędziem pracy. Zmienia się właściciel i miejsce użytkowania, ale niekoniecznie kończy się przydatność maszyny.
Dlaczego starszy ciągnik nadal znajduje kupca?
Najprostszą odpowiedzią jest niższa cena zakupu. To jednak tylko część rachunku. Jak wyjaśniają specjaliści z Iowa State University, używana maszyna ogranicza początkowy wydatek, koszty odsetek i utratę wartości. Jednocześnie rolnik musi liczyć się z większym ryzykiem wydatków na naprawy oraz bieżące utrzymanie.
Starszy ciągnik nie zawsze będzie więc najtańszy w całym okresie użytkowania. Może jednak dobrze sprawdzić się jako druga maszyna w gospodarstwie, sprzęt do lżejszych prac albo rozwiązanie dla rolnika, który nie chce angażować dużego kapitału w zakup nowego modelu.
Decyzje zakupowe szybko reagują na kondycję gospodarstw i dostępność finansowania. W Polsce w 2025 roku zarejestrowano 10 656 nowych ciągników – wynika z danych CEPiK opracowanych przez PIGMiUR. Od stycznia do lipca 2026 roku liczba rejestracji wyniosła 4900 sztuk, czyli była niższa o 20,6% niż rok wcześniej – podała Izba w najnowszym zestawieniu.
Dane te nie dowodzą, że rolnicy masowo rezygnują z nowych maszyn na rzecz używanych. Pokazują jednak ostrożność inwestycyjną. Gdy nowy ciągnik staje się zbyt dużym obciążeniem, część gospodarstw zaczyna szukać tańszego rozwiązania.
Sprawdź najchętniej kupowane marki ciągników i kombajnów używanych. Jaki jest wybór rolników?
Prosta konstrukcja pomaga, ale nie gwarantuje taniej eksploatacji
Znaczenie ma nie tylko cena, lecz także konstrukcja maszyny. Według Ritchie Bros. część nabywców wybiera mechanicznie prostsze modele, które można naprawić w lokalnym warsztacie.
Problemy z dostępem do cyfrowej diagnostyki nie są wyłącznie teoretyczne. W 2026 roku amerykańska Federalna Komisja Handlu zobowiązała Deere do szerszego udostępnienia rolnikom i niezależnym warsztatom narzędzi potrzebnych do naprawy maszyn.
Nie oznacza to jednak, że każdy starszy ciągnik będzie łatwy i tani w utrzymaniu. O kosztach eksploatacji decydują konkretny model, stan techniczny, historia napraw oraz dostępność części i fachowego serwisu w danym regionie.
Czy normy emisji zabraniają używania starszych ciągników?
Informacja Ritchie Bros. łączy międzynarodowy handel starszym sprzętem z zaostrzaniem norm emisji i problemami z rejestracją niektórych ciągników. Firma wskazuje przy tym na maszyny wyprodukowane przed 2006 rokiem.
Nie istnieje jednak jeden ogólny przepis unijny, który zakazywałby dalszego użytkowania takich ciągników. Starsza maszyna, wcześniej legalnie dopuszczona do pracy w UE, nie traci automatycznie prawa do użytkowania tylko dlatego, że później wprowadzono nowe normy emisji.
Unijne wymagania dla nowych ciągników wiążą się m.in. z przepisami dotyczącymi emisji z silników maszyn mobilnych oraz homologacji pojazdów rolniczych, zawartymi m.in. w rozporządzeniu UE 2016/1628 i rozporządzeniu UE 167/2013. Nie nakazują one jednak automatycznego wycofania sprzętu, który był wcześniej legalnie użytkowany.
Inna sytuacja dotyczy pierwszej rejestracji ciągnika sprowadzonego spoza UE. Ministerstwo Infrastruktury wyjaśnia, że urząd może wtedy wymagać dokumentu homologacyjnego albo indywidualnego dopuszczenia pojazdu.
Co sprawdzić przed zakupem starszego ciągnika?
Sam wiek maszyny nie przesądza ani o jej awaryjności, ani o opłacalności zakupu. Przed podjęciem decyzji warto sprawdzić przede wszystkim:
- stan silnika, skrzyni biegów, hydrauliki i najważniejszych podzespołów;
- liczbę motogodzin oraz historię napraw;
- dostępność części i lokalnego serwisu;
- zgodność ciągnika z maszynami już używanymi w gospodarstwie;
- dokumenty potrzebne do rejestracji, zwłaszcza przy imporcie spoza UE;
- stan hamulców, układu kierowniczego, osłon wałka odbioru mocy i zabezpieczeń operatora.
Znaczenie tych warunków dobrze pokazują doświadczenia z mechanizacją afrykańskiego rolnictwa. FAO zwraca uwagę, że część importowanego sprzętu nie pasowała do małych gospodarstw i lokalnych warunków. Gdy brakowało części, mechaników oraz pieniędzy na naprawy, maszyny po kilku sezonach przestawały pracować.
Drugie życie starej maszyny nie zawsze oznacza korzyść dla środowiska
Sprzedaż używanego ciągnika wydłuża czas jego użytkowania i może uchronić sprawny sprzęt przed przedwczesnym złomowaniem. Nie oznacza to jednak, że każdy eksport starszej maszyny automatycznie pomaga środowisku.
Według branżowego stowarzyszenia CEMA silniki spełniające normę Stage V emitują około 95% mniej tlenków azotu i cząstek stałych niż porównywalne konstrukcje sprzed około 20 lat. Bilans zależy więc od stanu technicznego maszyny, zużycia paliwa oraz tego, jaki sprzęt zastąpi ona u kolejnego właściciela.
Starszy ciągnik ma wartość nie dlatego, że jest po prostu tańszy. Zyskuje prawdziwe drugie życie wtedy, gdy pasuje do konkretnych prac w gospodarstwie, można go naprawiać na miejscu i bezpiecznie utrzymać w ruchu.
Oprac. Maria Khamiuk
