StoryEditor

Wąska obora nie dawała szans na normalne żywienie TMR. Pomogła taśma za 100 tys. zł

Wąski stół paszowy i brak możliwości rozbudowy obory sprawiły, że w gospodarstwie Cieślaków tradycyjne zadawanie TMR oznaczało dodatkową, ciężką pracę. Dlatego hodowcy postawili na taśmowy system żywienia, który dziś pozwala jednej osobie sprawnie obsłużyć całe stado.

13.07.2026., 11:00h

Ograniczenie pracy przy zadawaniu paszy to kluczowy atut zastosowania systemu Feedstar – wyjaśniają Anna i Jakub Cieślakowie.

System zadawania paszy przy użyciu taśmy zamontowano w gospodarstwie w 2024 roku, jeszcze zanim pojawiły się kolejne plany modernizacji obory.

– Kilka miesięcy przed inwestycją w system zadawania paszy kupiliśmy pionowy wóz paszowy Alimamix o pojemności 12 m³. Mimo to, ze względu na wąski jednostronny stół paszowy o szerokości ok. 1,5 m, paszę nadal trzeba było przewozić przez kilkoro drzwi, a następnie ręcznie rozgarniać – mówi hodowca.

To właśnie te ograniczenia sprawiły, że w oborze zamontowano taśmę o szerokości 90 cm i długości 30 m. Koszt systemu zamontowanego przez firmę Agrotech-Junoszyn wyniósł ok. 100 tys. zł netto, a cała przebudowa żywienia ok. 170 tys. zł.

Precyzyjny montaż taśmy

Sam montaż systemu przebiegł bardzo sprawnie i zajął zaledwie jeden dzień. Instalacja obejmowała silnik 5,6 kW pociągający taśmę z paszą za pomocą linki ze stali nierdzewnej, umieszczony na końcu stołu paszowego, drugi silnik nawijający taśmę na rurę od strony zadawania paszy z wozu paszowego, a także samą taśmę i elektryczne sterowanie.

– Sam montaż taśmy trwał krótko, natomiast przygotowanie obejmowało m.in. wybetonowanie dodatkowego murku oraz posadzki – mówi Cieślak.

Jak podkreśla hodowca, w tego typu rozwiązaniu ogromne znaczenie ma dokładność wykonania. Taśma przesuwa się wewnątrz koryta, dlatego bardzo ważne było zachowanie odpowiedniej szerokości podczas przygotowania murku.

– Taśma ma szerokość 90 cm i grubość 2,5 mm, dlatego musieliśmy z dużą precyzją podejść szalowania murku. Jeżeli byłby on zbyt szeroki, pasza dostawałaby się pod taśmę, trzeba byłoby pod nią czyścić – relacjonuje.

W zależności od długości stołu rozwiązanie może mieć do 100 m długości, a wykonana z PVC i wzmocniona włóknem szklanym taśma ma wytrzymałość na rozdarcie 20 t.

Mniej pracy przy żywieniu

Montaż taśmy wyraźnie poprawił organizację żywienia, ponieważ wcześniej zadawanie paszy wymagało dużego nakładu pracy ręcznej. Dziś zadawanie paszy zajmuje zaledwie kilka minut. Po przygotowaniu TMR pierwszym krokiem jest usunięcie niedojadów pozostałych na taśmie.

– Usuwanie niedojadów polega na ustawieniu na taśmie niewielkiej przegrody po skosie, a następnie cofnięciu taśmy. Resztki paszy spadają z taśmy, skąd są później wywożone ładowarką lub ciągnikiem z ładowaczem – mówi rolnik.

Równie proste jest ponowne zadawanie paszy.

image
FOTO: Fot. Szczepański

– Po usunięciu resztek paszy bezpośrednio z wozu paszowego TMR trafia na taśmę na w szczycie budynku. Ponieważ z paszowozu pasza nie wylatuje równomiernie, dlatego taśmę posuwam ręcznie – dodaje.

Sterowanie posuwem taśmy odbywa się za pomocą pilota na kablu, który można obsługiwać bezpośrednio z kabiny ciągnika. Obecnie jedna osoba jest w stanie samodzielnie obsłużyć żywienie stada, a co najważniejsze, nie musi już wykonywać ciężkiej pracy ręcznej.

Wiele modernizacji w gospodarstwie

W gospodarstwie nie było możliwości prostego poszerzenia stołu paszowego ani rozbudowy budynku w taki sposób, aby można było wjechać ciągnikiem z paszowozem. Wzdłuż obory, pod ziemią, przebiegają przewody gazowe prowadzące do sąsiedniego budynku, dlatego nie można było rozbudować obiektu nawet o proste zadaszenie.

W praktyce oznaczało to, że trzeba było szukać rozwiązania dopasowanego do istniejących ograniczeń technicznych. Na montażu taśmy modernizacja jednak się nie zakończyła, ponieważ od dwóch miesięcy krowy doi robot.

– Dokładnie 15 grudnia ubiegłego roku rozpoczęliśmy przebudowę obory, która obejmowała zmianę systemu utrzymania ze ściołowego na rusztowy oraz montaż robota udojowego – wyjaśniają hodowcy.

W oborze wcześniej były już zamontowane 44 legowiska, jednak na korytarzach spacerowych pomiędzy nimi znajdowała się ściółka, co generowało dodatkową pracę. Przebudowa nie należała do łatwych.

– Pomiędzy legowiskami musieliśmy pracować małą koparką tak, aby nie uszkodzić istniejącej infrastruktury – mówi hodowca.

Więcej o gospodarstwie rodziny Cieślaków w lipcowym wydaniu top bydło.

Błażej Szczepański
Autor Artykułu:Błażej Szczepański
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
13. lipiec 2026 12:01