StoryEditor

Koniec z "roślinnym stekiem"! PE przyjął przepisy, ale jeden wyjątek został

Parlament Europejski poparł pakiet zmian, który ma jednocześnie wzmocnić pozycję rolników w łańcuchu dostaw i uporządkować zasady używania nazw kojarzonych z mięsem. Nowe przepisy chronią część określeń zarezerwowanych dla produktów od zwierząt, ale nie zamykają całkowicie sporu o roślinne zamienniki.

17.06.2026., 16:00h

Większość posłów za produkcją zwierzęcą

Za nowymi regulacjami opowiedziało się 560 europosłów, 75 było przeciw, a 25 wstrzymało się od głosu. Do wejścia przepisów w życie potrzebne jest jeszcze zatwierdzenie ich przez Radę UE.

Decyzja ta wpisuje się w unijny zwrot ku obronie tradycyjnej hodowli, zapoczątkowany przyjętą 30 kwietnia rezolucją PE o przyszłości unijnego sektora produkcji zwierzęcej, zwaną „raportem Fidanzy”, w którym produkcję zwierzęcą uznano za strategiczny element bezpieczeństwa żywnościowego i suwerenności białkowej UE.

Koniec z marketingowym chaosem: mięso tylko od zwierząt

Najwięcej emocji budzi definicja mięsa i ochrona nazw. Parlament przyjął, że mięso to „jadalne części zwierząt” i stworzył zamkniętą listę określeń zarezerwowanych wyłącznie dla produktów mięsnych. Nazwy te nie będą mogły być stosowane ani wobec zamienników roślinnych, ani wobec mięsa hodowanego w laboratoriach (komórkowego).

Chronione gatunki: wołowina, cielęcina, wieprzowina, drób (kurczak, indyk, kaczka, gęś), jagnięcina, baranina, koźlina.

Chronione elementy i elementy tuszy: stek, żeberka, kotlet, skrzydełko, pierś, wątróbka, udziec, mostek, antrykot, T-bone, rostbef, boczek.

Ważny wyjątek: Na liście zabrakło słowa „burger”. Oznacza to, że wieloletni spór o roślinne burgery nie został w pełni rozstrzygnięty, a PE zdecydował się na kompromis – ochronę nazw gatunków, mięsa i elementów tuszy, pozostawiając pewne ogólne określenia otwarte.

Zaostrzono również zasady marketingu. Hasła takie jak „uczciwy” czy „sprawiedliwy” będą ściśle kontrolowane. Producent użyje ich tylko wtedy, gdy udowodni realny, pozytywny wpływ na społeczności wiejskie lub organizacje rolnicze. Skończy się więc budowanie „zielonego wizerunku” bez pokrycia.

Tarcza antykryzysowa dla producentów: koniec z dyktatem cenowym

Drugi filar reformy to bezpośrednie uderzenie w nieuczciwe praktyki handlowe i wzmocnienie pozycji negocjacyjnej rolników w łańcuchu dostaw.

Wskaźniki referencyjne w sieci: Państwa członkowskie będą miały obowiązek publikowania w internecie oficjalnych wskaźników kosztów produkcji. Kontrakty i ceny skupu nie będą mogły być od nich całkowicie oderwane.

Blokada strategii „dziel i rządź”: Wprowadzono zasady ograniczające obchodzenie organizacji producentów przez kupujących i kontaktowanie się bezpośrednio z indywidualnymi rolnikami w celu osłabienia wspólnej pozycji negocjacyjnej.

Większa rola grup producentów: Nawet nieuznane formalnie organizacje rolnicze zyskają nowe wyłączenia antymonopolowe, co pozwoli im swobodnie jednoczyć siły i wspólnie negocjować ceny.

Sektor mleka z dodatkową ochroną

Podobne rozwiązania – ze względu na ogromną zmienność rynku – objęły branżę mleczarską. Wprowadzony zostaje obowiązek zawierania pisemnych umów z klauzulami rewizyjnymi oraz sztywnymi wskaźnikami cenowymi, co pozwoli producentom mleka reagować na nagłe skoki kosztów produkcji.

„Wielkie zwycięstwo rolników”

Sprawozdawczyni projektu, europosłanka Céline Imart (Europejska Partia Ludowa) oceniła, że przyjęte porozumienie jest dużym zwycięstwem rolników.

– Porozumienie stanowi wielkie zwycięstwo naszych rolników, wzmacniając ich pozycję rynkową, ochronę prawną i dziedzictwo kulturowe. Kontrakty zagwarantują im teraz sprawiedliwe miejsce w łańcuchu dostaw, a obowiązkowy mechanizm mediacji będzie chronił ich dochody podczas sporów z kupującymi. Terminy takie jak „stek” i „wątróbka” są teraz ściśle zarezerwowane dla produktów pochodzących od zwierząt gospodarskich, aby zapobiegać nieuczciwej konkurencji. Tekst wyraźnie zakazuje też produktom laboratoryjnym używania określenia „mięso” – powiedziała Céline Imart.

Co dalej?

Nowy pakiet legislacyjny łączy transparentność dla konsumenta z silniejszą pozycję ekonomiczną rolnika. Pokazuje, że po fali rolniczych protestów Bruksela zaczyna dostrzegać, że rolnicy nie mogą jedynie realizować unijnych wymogów – muszą przede wszystkim zarabiać.

Teraz decyzja należy do Rady UE. Jeśli państwa członkowskie zatwierdzą kompromis, nowe przepisy wejdą do unijnych zasad wspólnej organizacji rynków rolnych.

Albert Katana

na podstawie: komunikat prasowy Parlamentu Europejskiego

Albert Katana
Autor Artykułu:Albert Katana

Albert Katana – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej i Zielonym Ładzie Unii Europejskiej. Od 2015 roku śledzi decyzje podejmowane w Brukseli i Strasburgu oraz ich wpływ na polskie rolnictwo. Jest autorem setek analiz, reportaży i komentarzy publikowanych na łamach topagrar.pl (Top Agrar), wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska) i tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) w których opisuje m.in. reformy Wspólnej Polityki Rolnej, system dopłat bezpośrednich, Zielony Ład, unijne umowy handlowe oraz prawo rolne. Na co dzień pracuje z dokumentami Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, EFSA oraz raportami instytucji finansowych i naukowych, sięgając także po literaturę ekspercką, taką jak opracowania Aliny Szczepaniak, Jerzego Wilkina czy monografie poświęcone WPR w praktyce. Dorastał na wsi i zna z własnego doświadczenia realia pracy w gospodarstwie, dzięki czemu łączy analityczne podejście do przepisów z praktycznym spojrzeniem rolnika. Jego celem jest prostym i konkretnym językiem wyjaśniać, co decyzje unijnych instytucji naprawdę oznaczają dla polskich gospodarstw.
Obszary specjalizacji: Wspólna Polityka Rolna, Zielony Ład, dopłaty bezpośrednie, unijne umowy handlowe, prawo rolne, regulacje środowiskowe w rolnictwie.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
17. czerwiec 2026 17:00