CBAM - podatek od śladu węglowego nawozów
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wywołała kolejną falę podwyżek surowców energetycznych, co bezpośrednio przekłada się na koszty w europejskich fabrykach nawozów. Sytuacja na rynku nawozów staje się krytyczna, ale Komisja Europejska nie zamierza zrezygnować z Mechanizmu Dostosowywania Cen na Granicach z uwzględnieniem emisji CO₂ (ang. Carbon Border Adjustment Mechanism).
Mechanizm CBAM, będący jednym z filarów pakietu „Fit for 55”, ma docelowo zrównać ceny produktów z importu z kosztami produkcji wewnątrz Unii, uwzględniając opłaty za emisję CO2. Dla rolnika oznacza to, że tani import, który do tej pory był wentylem bezpieczeństwa, przestaje istnieć.
Jak informuje niemiecka redakcja topagrar, mimo drastycznego wzrostu cen gazu i ropy, CBAM pozostanie w mocy, pomimo żądań jego zawieszenia kierowanych do Komisji przez wiele państw Unii Europejskiej podczas ostatniego posiedzenia AGRIFISH w dniu 30 marca 2026 r.
CBAM uderza w portfele rolników
Choć obecna stawka dla nawozów wynosi 1%, podczas gdy dla stali czy aluminium jest to już 10%, to sam fakt wprowadzenia tej daniny przy obecnej drożyźnie drastycznie obniża marże w gospodarstwach.
Według analiz rynkowych, koszty nawożenia stanowią obecnie od 15 do nawet 30 proc. wszystkich nakładów w produkcji roślinnej, więc każda decyzja urzędników w Brukseli uderza bezpośrednio w wynik finansowy pod kreską.
Organizacje rolnicze alarmują, że sztywne trzymanie się kalendarza klimatycznego w czasie kryzysu energetycznego to prosta droga do utraty konkurencyjności. W oficjalnym stanowisku Copa-Cogeca z dnia 13 lutego 2026 r. sytuacja ta została określona jako zapowiedź głębokiego załamania sektora:
„Najnowsze dane Komisji Europejskiej potwierdzają dramatyczny i bezprecedensowy spadek importu nawozów azotowych do UE po wejściu w życie mechanizmu CBAM. Bez niezbędnych zabezpieczeń technicznych i przygotowania rynku, wdrożenie tych przepisów w odniesieniu do nawozów zakłóciło przepływy dostaw i zwiększyło koszty dla europejskich rolników. Bez podjęcia natychmiastowych działań krótkoterminowych sektor ten narażony jest na poważny kryzys”.
Jak informuje topagrar.com sekretarz generalna Komitetów Stowarzyszeń Rolniczych (Copa) i Spółdzielni Wiejskich (COGECA) Elli Tsiforou zaapelowała w wywiadzie dla AGRA Europe o natychmiastowe zawieszenie ceł na importowane nawozy.
Rynek pod wysokim napięciem: Import pod nadzorem i ryzyko braków
Funkcjonowanie CBAM tworzy sytuację, w której unijny producent jest uderzany kosztowo z dwóch stron. Z jednej strony dobijają go ceny gazu w Europie, a z drugiej – system celny blokuje dostęp do tańszych alternatyw z Egiptu czy Algierii. Co więcej, Komisja Europejska zapowiedziała utrzymanie specjalnych ceł na nawozy z Rosji, co przy jednoczesnym wdrażaniu mechanizmu węglowego na inne kierunki, drastycznie zawęża bazę surowcową dostępną dla importerów. To zjawisko sprawia, że nawozy nie tylko stają się drogie, ale ich cena staje się nieprzewidywalna, co uniemożliwia jakiekolwiek planowanie budżetu gospodarstwa na kolejny sezon.
Problemy z ceną to dopiero początek, ponieważ na horyzoncie widać realne zagrożenie fizycznego braku nawozów na składach. Dane Komisji Europejskiej, przywoływane przez niemiecki topagrar, pokazują przerażający trend: import nawozów azotowych do Unii spadł z poziomu 1,18 mln ton rok wcześniej do zaledwie 190 tys. ton w styczniu 2026 roku. Tak ogromna luka podażowa w połączeniu z ograniczeniami produkcji w europejskich zakładach, które wyłączają instalacje przy zbyt drogim gazie, jest bardzo niepokojącym sygnałem.
Ministrowie rolnictwa państw UE apelują do Komisji Europejskiej
Ten paraliż importu został dostrzeżony podczas obrad ministrów rolnictwa w Brukseli 30 marca 2026 r., gdzie otwarcie mówiono o zagrożeniu dla bezpieczeństwa żywnościowego. Minister rolnictwa Finlandii, Sari Essayah, zwróciła uwagę, że sytuacja wymyka się spod kontroli:
– „Bieżąca sytuacja geopolityczna oraz rosnące koszty energii i nawozów, powodują po stronie rolników ogromne niepokoje. Nie chodzi tylko o cenę nawozów, ale również o ich dostępność. To stawia pod znakiem zapytania przyszłość rynku nawozów. Być może będziemy potrzebowali odrębnego planu i nietraktowania nawozów jako odpady. W każdym razie oczekiwałabym teraz od Komisji konkretnych rozwiązań” – powiedziała fińska minister.
Francuska minister Anne Genevard podkreśliła, że sytuacja gospodarstw jest „bardzo trudna, o czym mowa jest już od kilku miesięcy” i zaapelowała do Komisji o środki na rekompensaty cen nawozów:
– „Sytuacja gospodarcza tej branży jest bardzo trudna i pogarsza się od kilku miesięcy. Gospodarstwa już od trzech lat odczuwają skutki tej sytuacji. Cena takich składników jak mocznik wpływa bezpośrednio na wzrost kosztów nawozów i stawia pod znakiem zapytania przyszłą rentowność gospodarstw. Konieczne jest jak najszybsze jakiegoś planu naprawczego, jak również modyfikacja akt wykonawczy, jeżeli chodzi o zarządzanie tymi nawozami. Koniecznym jest również, aby Komisja tak szybko jak to możliwe zaproponowała mechanizm kompensacyjny, żeby zneutralizować koszty CBAM w przypadku nawozów poprzez odpowiednie finansowanie płynące z bieżącej wspólnej polityki rolnej” – powiedziała Genevard.
Unijna strategia na przeczekanie: Pieniędzy nie ma i nie będzie
Największym rozczarowaniem dla sektora rolnego jest brak jakichkolwiek deklaracji o natychmiastowym wsparciu finansowym. Podczas posiedzenia AGRIFISH pod przewodnictwem minister rolnictwa Cypru Marii Panayiotou komisarz UE ds. rolnictwa Christophe Hansen przyznał, że presja na opłacalność niszczy marże rolników w całej Wspólnocie, ale jako rozwiązanie wskazał plan działań, który ma zostać zaprezentowany dopiero w drugim kwartale 2026 roku.
Komisarz powiedział jasno, że rolnicy nie mogą liczyć na szybką reakcję Komisji Europejskiej w sprawie nawozów. Co prawda zadeklarował potrzebę uproszczenia CBAM dla nawozów, ale pod warunkiem, że „znajdziemy odpowiednią podstawę prawną”. Zaznaczył jednocześnie, że "należy bardzo uważnie podchodzić do przyjmowania takich rozwiązań”, a najlepszym rozwiązaniem jest zwiększenie produkcji nawozów w UE.
– „Komisja przyjęła plan działania w dziedzinie nawozów sztucznych. Będziemy nad tym pracować w najbliższej przyszłości. Ostatni rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie pokazuje, jak ważne jest zwiększenie odporności Unii Europejskiej. A zatem przyjmiemy nowe, krótkoterminowe i strukturalne środki związane z dostępnością i przystępnością cenową nawozów. Trzeba zwiększyć produkcję nawozów sztucznych w Europie, wesprzeć tworzenie i produkcję nowych nawozów opartych na technologiach ekologicznych i zmniejszyć uzależnienie od krajów trzecich. Organizujemy w tej chwili dialog, aby skonsultować się z zainteresowanymi podmiotami w zakresie rozwoju tego planu działania” – powiedział komisarz Hansen.
Stabilizacja rynku przez poferment: Czy własne nawozy zastąpią import?
W obliczu paraliżu importu nawozów wywołanego systemem CBAM oraz rekordowych cen gazu, ratunkiem dla rolników mógłby być poferment i technologia RENURE. Stanowisko to wybrzmiało mocno podczas obrad AGRIFISH.
Marco Canaparo, reprezentujący Włochy podczas obrad Rady AGRIFISH, przedstawił poferment jako konieczny środek ratunkowy dla dochodowości rolników, wymagający jednak modyfikacji dyrektywy azotanowej:
„Obecna sytuacja międzynarodowa to niestety wiele elementów niestabilnych, podnoszących nam ceny energii i nawozów azotanowych. Dlatego też musimy zrobić wszystko i podjąć wszelkie inicjatywy, aby uniezależnić się od źródeł zewnętrznych. Poferment jest tutaj bardzo dobrym, tymczasowym rozwiązaniem, obniżającym koszty produkcji i zwiększającym dochody rolników. Musimy jednak doprecyzować pewne pojęcia techniczne, które są tutaj kluczowe” – czytamy w portalu PolitykaRolna.pl
Komisarz Hansen zgodził się, że Bruksela widzi w pofermencie przyszły fundament stabilizacji rynku:
– „Produkcja biogazu i stosowanie pofermentu w naszych rynkach to rzeczywiście sposób na wspieranie zasad gospodarki obiegu zamkniętego i ekologii oraz odpowiedź na wzrost kosztów nawozów dla naszych rolników. Jest to produkt, który może zamknąć cykl wykorzystania substancji odżywczych oraz zmniejszyć naszą zależność od nawozów syntetycznych, ograniczając również odpady. Należy jednak podchodzić do tego tematu odpowiedzialnie, znaleźć równowagę między korzyściami a ryzykami, uważając na ewentualne potencjalne zagrożenia takie jak zanieczyszczenia środowiska. Oczywiście Dyrektywa Azotanowa nie wyklucza zastosowania pofermentu jako nawozu w warunkach, które będą sprzyjać bezpiecznemu stosowaniu dla środowiska” – powiedział Hansen.
Pierwsza rocznica Wizji dla rolnictwa: droga energia, drogie nawozy i limit na obornik.
Posiedzenie Rady UE ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniu 30 czerwca poświęcone było pierwszej rocznicy ogłoszenia Wizji dla Rolnictwa i Żywności. Tymczasem ceny kosztów produkcji w rolnictwie rosną, a system CBAM pilnuje, by import nawozów pozostał nieopłacalny. Obietnice stabilizacji rynku poprzez biogaz i RENURE to projekty, które wymagają zmian legislacyjnych i ogromnych nakładów inwestycyjnych. Bruksela nie koncentruje się na ratowaniu bieżącej rentowności gospodarstw poprzez rekompensaty, natomiast forsuje transformację w stronę innowacji i obiecuje nowe przepisy w sprawie pofermentu. Jednak bez szybkich decyzji o urealnieniu dyrektywy azotanowej, gospodarstwa wciąż będą uginać się pod cenami nawozów mineralnych.
Albert Katana
na podstawie:
Agriculture and Fisheries Council. Public session - afternoon II
