Strona społeczna ostrzega: bez wyraźnego wydzielenia budżetu dla wsi i rolnictwa przyszłość polskich gospodarstw może stanąć pod znakiem zapytania.
Rewolucja w finansowaniu rolnictwa
Podczas posiedzenia komisji rolnictwa 16 kwietnia kluczowym tematem była propozycja nowej architektury finansowej UE na lata 2028–2034 oraz sposób ujęcia rolnictwa w Planie Partnerstwa Krajowego i Regionalnego (PPKR).
Już na wstępie wskazano, że planowane zmiany oznaczają odejście od dotychczasowej konstrukcji Wspólnej Polityki Rolnej. Zamiast dwóch filarów i odrębnego budżetu dla rolnictwa, Komisja Europejska proponuje jeden wspólny fundusz obejmujący także politykę spójności.
Jak podkreślano, dla Polski przewidziano 123,3 mld euro, z czego jedynie 24,6 mld euro to minimalna pula na instrumenty rolnicze – znacząco mniej niż w obecnej perspektywie.
Wieś w cieniu wielkiego budżetu
Już w uzasadnieniu wniosku wskazano na narastające problemy obszarów wiejskich: wykluczenie transportowe, ograniczony dostęp do usług publicznych, depopulację i spadek znaczenia funkcji rolniczej.
W ocenie strony społecznej i części posłów nowy model finansowania może te problemy pogłębić. Kluczowa obawa dotyczy "rozmycia" środków rolnych w dużym funduszu, gdzie będą one konkurować z inwestycjami miejskimi i infrastrukturalnymi.
Głos rolników i organizacji: wieś przegra konkurencję
Najmocniej wybrzmiały głosy reprezentujące środowisko rolnicze i wiejskie. Wskazywano, że w praktyce rolnictwo może przegrać konkurencję o środki z innymi sektorami.
Podkreślano, że samorządy wojewódzkie będą kierować środki głównie tam, gdzie presja społeczna jest większa – czyli do miast, inwestycje infrastrukturalne łatwiej uzasadnić politycznie niż wsparcie dla gospodarstw, brak wyodrębnionego budżetu dla wsi może oznaczać marginalizację rolnictwa.
W trakcie dyskusji przypominano doświadczenia z poprzednich perspektyw finansowych, gdzie – mimo deklaracji – środki na rozwój obszarów wiejskich nie zawsze trafiały tam, gdzie były najbardziej potrzebne.
Ardanowski: to po prostu demontaż WPR
Wyraźne stanowisko przedstawił były minister rolnictwa, poseł Jan Krzysztof Ardanowski (Koło Poselskie Demokracja Bezpośrednia), który nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny kierunku zmian.
Podkreślił, że propozycje Komisji Europejskiej oznaczają faktyczne odejście od znanej dotąd Wspólnej Polityki Rolnej. – To, co proponuje Komisja Europejska, jest właściwie rozmontowaniem wspólnej polityki rolnej, jaką znamy – ostrzegał.
Ardanowski zwrócił uwagę, że dotychczasowa siła WPR wynikała z wyodrębnionego budżetu, który gwarantował stabilność wsparcia dla rolników. Jego zdaniem włączenie tych środków do jednego funduszu oznacza ryzyko ich rozproszenia i podporządkowania innym celom.
Dodał również, że w Polsce decyzje o podziale środków mogą zapadać poza resortem rolnictwa, co jeszcze bardziej osłabi wpływ środowiska rolniczego na politykę finansową.
Rzepa: to bardzo niebezpieczny kierunek
Podobne obawy wyraził poseł PSL Jarosław Rzepa, który wskazał na ryzyko marginalizacji obszarów wiejskich w nowym systemie.
– Wrzucenie tego do koperty polityki spójności (…) jest bardzo niebezpieczne – zauważył.
Rzepa zwrócił uwagę, że decyzje podejmowane na poziomie regionalnym lub centralnym mogą nie uwzględniać realnych potrzeb rolnictwa. W jego ocenie skutkiem będzie ograniczenie inwestycji w gospodarstwach oraz zahamowanie rozwoju wsi.
Podkreślił również znaczenie bezpieczeństwa żywnościowego jako priorytetu polityki rolnej oraz konieczność utrzymania jej autonomii.
Potrzebna większa solidarność polityczna wokół spraw wsi
Do dyskusji włączył się również były minister rolnictwa Czesław Siekierski (PSL), który spojrzał na proponowane zmiany w szerszym, historycznym kontekście. Zwrócił uwagę, że rolnictwo od lat traci swoją pozycję zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym, a wsparcie dla sektora systematycznie maleje.
Podkreślał, że nie chodzi o uprzywilejowanie wsi, lecz o zapewnienie adekwatnych środków do skali wyzwań i rosnącej konkurencji na rynku globalnym. Przypominał, że sektor rolno-spożywczy ma istotne znaczenie dla gospodarki – m.in. generuje znaczną nadwyżkę handlową – dlatego inwestycje w rolnictwo są ekonomicznie uzasadnione.
Jednocześnie apelował o większą solidarność polityczną wokół spraw wsi i wsparcie dla resortu rolnictwa w negocjacjach, wskazując, że bez silnego zaplecza politycznego trudno będzie wywalczyć odpowiedni poziom finansowania w nowej perspektywie.
Spór o rolę samorządów i regionów
Istotnym elementem debaty była rola samorządów wojewódzkich. Część uczestników wskazywała, że regionalizacja może zwiększyć efektywność wydatkowania środków, inni – że doprowadzi do ich "odpływu" z rolnictwa.
Wątpliwości dotyczyły m.in. rzeczywistego wpływu samorządów na rozwój rolnictwa i możliwości utrzymania równowagi między inwestycjami infrastrukturalnymi a wsparciem gospodarstw. Wspominano także o ryzyku politycznym przy podejmowaniu decyzji o podziale środków.
Miliony potrzeb, miliardy braków
Z danych przedstawionych podczas posiedzenia wynika, że potrzeby inwestycyjne obszarów wiejskich są ogromne – szacowane na ponad 200 mld zł, głównie w zakresie infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, drogowej i społecznej.
Jednocześnie planowany budżet dla rolnictwa nie gwarantuje pokrycia tych potrzeb, co dodatkowo wzmacnia obawy środowisk rolniczych.
Wspólny wniosek: potrzebna autonomia dla rolnictwa
Mimo różnic politycznych, w trakcie posiedzenia wyraźnie zarysował się wspólny wniosek. Chodzi o utrzymanie odrębnej, silnej Wspólnej Polityki Rolnej, która ma kluczowe znaczenie dla przyszłości rolnictwa.
Wśród najczęściej powtarzanych postulatów znalazły się: zachowanie dwóch filarów WPR, wyodrębnienie budżetu dla rolnictwa i obszarów wiejskich, zwiększenie środków na inwestycje w gospodarstwach, a także większe uwzględnienie głosu rolników w procesie programowania.
Zdzisław Łuba, członek zarządu Podlaskiej Izby Rolniczej, zwracał uwagę, że rolnicy mają już za sobą doświadczenia "rozmywania" środków na obszary wiejskie i obawiają się powtórki tego scenariusza w nowym systemie.
Podkreślał, że bez wyraźnie wydzielonego budżetu dla rolnictwa i jasnych mechanizmów dystrybucji pieniędzy, gospodarstwa – zwłaszcza rodzinne – mogą zostać pozbawione realnego wsparcia inwestycyjnego.
W jego ocenie kluczowe jest utrzymanie narzędzi, które bezpośrednio trafiają do rolników, a nie do szeroko rozumianych projektów infrastrukturalnych, które tylko pośrednio dotyczą wsi. Głos ten wpisywał się w szersze stanowisko środowiska rolniczego, które domaga się gwarancji, że środki unijne nie będą konkurować z innymi sektorami, lecz rzeczywiście wzmocnią produkcję rolną i stabilność dochodów.
Co dalej z pieniędzmi?
Prace nad Planem Partnerstwa Krajowego i Regionalnego trwają, a ostateczne decyzje zapadną w najbliższych latach na poziomie unijnym i krajowym.
Dla rolników stawka jest wysoka – chodzi nie tylko o dopłaty, ale o model funkcjonowania całego sektora w kolejnej dekadzie.
Jak pokazuje przebieg posiedzenia komisji, środowisko rolnicze nie zamierza pozostawać bierne – i już teraz wyraźnie sygnalizuje, że bez realnych gwarancji finansowych dla wsi nie zaakceptuje proponowanych zmian.
Retransmisję posiedzenia komisji można obejrzeć tutaj.
Krzysztof Zacharuk
