Czy jest szansa na obniżki? Minister energii Miłosz Motyka przyznał, że rząd nie wyklucza powrotu programu CPN, który miałby obniżyć ceny paliw.
Drogi diesel najmocniej uderza w rolników podczas żniw
W czasie żniw olej napędowy staje się jednym z najważniejszych kosztów prowadzenia gospodarstwa. Kombajny, ciągniki i samochody transportujące zboże pracują niemal bez przerwy, dlatego nawet niewielki wzrost ceny paliwa szybko przekłada się na wyższe koszty zbioru, transportu plonów i prac pożniwnych.
Nic więc dziwnego, że rolnicy z dużą uwagą śledzą informacje o możliwych działaniach rządu mających obniżyć ceny paliw.
Program CPN nadal jest na stole
Podczas środowej rozmowy w RMF FM minister energii Miłosz Motyka został zapytany, czy rząd zamierza wrócić do programu CPN.
Program zakłada czasowe obniżenie cen paliw. Kierowcy dzięki temu mogą płacić za benzynę i olej napędowy nawet około 1 zł mniej za litr. Minister nie zadeklarował, że program na pewno zostanie uruchomiony, ale wyraźnie zaznaczył, że taki scenariusz jest nadal brany pod uwagę.
– Rozmawiamy o tym programie. Nie jest to wykluczone, natomiast będzie to zależało od sytuacji na rynkach – powiedział Miłosz Motyka.
Są pierwsze sygnały spadku cen paliw
Jak podkreślił minister, w ostatnich dniach hurtowe ceny paliw zaczęły spadać. Diesel tanieje już trzeci dzień z rzędu, a benzyna piąty. Jeśli ten trend się utrzyma, powinien w najbliższym czasie przełożyć się również na ceny na stacjach paliw.
Jednocześnie sytuacja pozostaje bardzo dynamiczna. Na ceny ropy nadal wpływają wydarzenia geopolityczne, przede wszystkim napięcia na Bliskim Wschodzie oraz relacje między Iranem i Stanami Zjednoczonymi. Z tego powodu – jak zaznaczył minister – dziś trudno przewidzieć, jak będą wyglądały ceny paliw nawet za kilka dni.
Decyzja ma zapaść w najbliższych dniach
Rząd chce najpierw ocenić, czy obecny spadek cen hurtowych okaże się trwały. Dopiero wtedy zapadnie decyzja dotycząca ewentualnego uruchomienia programu.
– W ciągu najbliższych dni będziemy tę sytuację analizować. Myślę, że w przyszłym tygodniu będziemy mogli powiedzieć więcej – zapowiedział minister. Oznacza to, że rozstrzygnięcie może zapaść jeszcze w czasie tegorocznych żniw.
Złotówka na litrze to realne oszczędności
Dla kierowcy samochodu osobowego różnica wynosząca 1 zł na litrze zwykle oznacza wydatek większy o kilkadziesiąt złotych podczas tankowania. W gospodarstwie rolnym skala jest jednak nieporównywalnie większa.
W zależności od wielkości gospodarstwa, liczby pracujących maszyn i zakresu wykonywanych prac, podczas żniw zużywa się od kilku do nawet kilkunastu tysięcy litrów oleju napędowego. Gdyby cena diesla była niższa o 1 zł na litrze, oszczędności mogłyby wynieść od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych w trakcie samych zbiorów. To pokazuje, dlaczego dla rolników każda zmiana ceny paliwa ma tak duże znaczenie.
Problemem pozostaje finansowanie programu
Minister przekonywał, że rząd planował sfinansować mechanizm obniżki cen paliw ze środków pochodzących z podatku od nadmiarowych zysków spółek energetycznych.
Według niego rozwiązanie to nie weszło jednak w życie po skierowaniu przez prezydenta ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Jednocześnie zapewnił, że analizowane są inne możliwości sfinansowania programu bez nadmiernego obciążania budżetu państwa.
Rolnicy czekają na konkrety
Dla gospodarstw prowadzących obecnie żniwa każdy dzień z olejem napędowym kosztującym ponad 8 zł za litr oznacza kolejne tysiące złotych wydanych na paliwo. Choć pojawiły się pierwsze sygnały spadku cen hurtowych, rolnicy oczekują realnej poprawy przy dystrybutorach.
Z wypowiedzi ministra Miłosza Motyki wynika, że rząd nie zamknął drogi do uruchomienia programu CPN. Ostateczna decyzja będzie jednak zależała od sytuacji na rynku paliw i wyników analiz prowadzonych w najbliższych dniach.
Krzysztof Zacharuk
