Siegfried Mureşan, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej z Parlamentu Europejskiego uważa, że w budżecie UE na kolejne 7 lat są aspekty, które trzeba poprawić, między innymi kwestię funduszy dla rolników czy zabezpieczenie finansowania w zakresie spójności.
- Pomysł Komisji Europejskiej, aby uwzględnić te dwie polityki w jednym wspólnym funduszu, uważamy za niebezpieczny dla szczebla regionalnego. To niebezpieczne dla rolników, bo eliminuje przewidywalność – mówi agencji Newseria Siegfried Mureşan. KE twierdzi, że uzyskanie wsparcia ma być prostsze i łatwiejsze dzięki połączeniu wszystkich funduszy unijnych wykorzystywanych przez państwa członkowskie i regiony w ramach spójnej strategii dotyczącej polityki rolnej i spójności. Europosłowie mają na ten temat inne zdanie.
Budżet WPR po 2028 r.
– Będziemy bronić wspólnej polityki rolnej i polityki spójności. Chcemy silnej i obowiązkowej roli dla regionów i chcemy, aby budżet był odpowiednio duży. Jeśli Europa ma robić więcej w zakresie bezpieczeństwa, konkurencyjności i obrony, to nie da się tego zrobić przy tym samym budżecie. Dlatego w Parlamencie Europejskim jesteśmy zdania, że koniec końców całkowity poziom budżetu musi być wyższy niż dotychczas – podkreśla Siegfried Mureşan. Nowy budżet na lata 2028-234 ma wynieść prawie 2 bln euro. Główną zmianą ma być zmniejszenie liczby programów z 52 do 16 oraz większa elastyczność w wykorzystaniu środków. W nowej perspektywie finansowej sporo będzie zależało od mechanizmów warunkowości w zakresie praworządności. Będzie to warunkiem otrzymania wsparcia.
– To bardzo ważny aspekt i Parlament Europejski go popiera. Powiem to bardzo jasno: ktokolwiek chce otrzymywać środki europejskie, musi szanować europejskie wartości, zasady i przepisy. Widzieliśmy już, że są państwa członkowskie, w których występują podmioty polityczne nierespektujące praworządności. W niektórych krajach, jak na przykład na Węgrzech, są one nawet w rządzie. W innych na scenie politycznej są partie, które atakują praworządność, ale nie doszły jeszcze do władzy i są obecnie w opozycji. Istnieje jednak ryzyko, że pewnego dnia będą rządzić i aktywnie zagrażać zasadzie praworządności. Dlatego właśnie musimy ją chronić – uważa wiceprzewodniczący EPL.
Wzmocnienie mechanizmu warunkowości
Państwa członkowskie będą musiały udowodnić, że dysponują mechanizmami zapewniającymi zgodność z zasadami przez cały okres wdrażania funduszy.
– Parlament Europejski wzywa do wzmocnienia mechanizmu warunkowości w zakresie praworządności, aby był on automatyczny, obiektywny i stosowany w ten sam sposób do wszystkich kategorii środków oraz oczywiście wobec wszystkich państw członkowskich. Sankcje w ramach tego mechanizmu powinny być znane ex ante, a więc określone wcześniej – podkreśla europoseł. – Każdy rząd powinien zdawać sobie sprawę z konsekwencji finansowych ewentualnego nieprzestrzegania zasady praworządności. Każdy obywatel powinien wiedzieć, z jakimi konsekwencjami finansowymi należy się liczyć w przypadku wyboru partii, która atakuje zasadę praworządności. W PE chcemy, aby mechanizm działał automatycznie, obiektywnie, bez pola manewru dla negocjacji politycznych, na przykład pomiędzy rządami a Komisją Europejską. Jeśli jakiś rząd będzie łamał zasadę praworządności, konsekwencje powinny być znane, a fundusze skutecznie zamrożone do czasu wdrożenia przez państwo określonych reform.
Portal publiczny dla obywateli?
Europosłowie uważają, że należy wzmocnić przejrzystość na wszystkich etapach procesu. W przyjętym w grudniu 2025 roku sprawozdaniu zaapelowali o stworzenie interaktywnego portalu publicznego, na którym obywatele mogliby śledzić każdą sprawę od momentu jej zgłoszenia do momentu zniesienia środków. Politycy domagają się również wzmocnienia nadzoru Parlamentu i prawa głosu m.in. w kwestii redystrybucji zamrożonych funduszy do innych programów.
– Jak dotąd mechanizm został zastosowany w kontekście Węgier. Wypłata funduszy została wstrzymana, a potem częściowo odblokowana. Po decyzjach Komisji Europejskiej sytuacja była dość niejednoznaczna, a ludzie nie mieli dokładnej wiedzy na ten temat i nie wiedzieli, na jakiej podstawie fundusze zostały odblokowane. Właśnie dlatego zasady powinny być bardziej klarowne, a warunki blokowania i odblokowania funduszy jaśniejsze. Jeśli istnieje pole do politycznych negocjacji, to jest to słaby punkt całego mechanizmu. Dlatego chcemy, aby mechanizm był bardziej automatyczny. To coś, co dotąd nie było doskonałe i można ten aspekt poprawić. Zasady powinny być przejrzyste, automatyczne i obiektywne – tłumaczy Siegfried Mureşan.
W raporcie podkreślono także potrzebę ochrony beneficjentów z danego kraju tak, by podmioty takie jak uniwersytety, MŚP i organizacje społeczeństwa obywatelskiego nie były karane za naruszenia praworządności przez ich rządy. Na ocenę praworządności w państwie ma wpływ respektowanie praw wobec obywateli, niezależność sądów, jednakowe traktowanie instytucji i obywateli.
Pozycja Polski w Rule of Law Index przygotowywanym raporcie przez waszyngtońską organizację World Justice Project rośnie. Obecnie w światowym rankingu zajmuje 32 na 143 miejsc, a w regionalnym rankingu 24 na 31. Pierwsze miejsca w tym zakresie zajmują Dania, Finlandia, Norwegia i Szwecja oraz Nowa Zelandia. Za kraje, które borykają się z problemami z praworządnością, uważa się Kubę, Wenezuelę, Białoruś oraz Rosję.
oprac. dkol na podst. biznes.newseria.pl/worldjusticeproject.org/pap.pl
