StoryEditor

Protest rolników w Zachodniopomorskim. Doszły obawy o ceny nawozów, gazu i paliw

Rolnicy ponownie protestują w woj. zachodniopomorskim. Oprócz dotychczasowych postulatów pojawiają się nowe obawy – rosnące ceny nawozów i paliwa oraz krytyka działań ministra rolnictwa.

06.03.2026., 14:23h

W piątek 6 marca rolnicy ponownie wyszli na drogi w województwie zachodniopomorskim. Protesty odbywają się w trzech miejscach: na drodze krajowej nr 10 w Krąpieli, w Barwicach oraz na drodze S3 koło Pyrzyc.

Jak podkreślają uczestnicy demonstracji, akcje mają charakter cykliczny i są kontynuacją protestów rozpoczętych jeszcze w listopadzie ubiegłego roku.

– Kontynuujemy nasz protest, który rozpoczęliśmy w listopadzie. Co miesiąc zgłaszamy protesty i w odpowiednim momencie, w porozumieniu ze związkami zawodowymi, przede wszystkim z Solidarnością 80, podejmujemy decyzję, żeby danego dnia – najczęściej w piątek, tak jak dziś – zorganizować akcję protestacyjną – mówi Cezary Kazirod, uczestnik protestu w Barwicach.

image
Protest rolników w Barwicach (woj. Zachodniopomorskie)
FOTO: Cezary Kazirod

Postulaty pozostają te same: Mercosur, Ukraina i Zielony Ład

Rolnicy podkreślają, że główne postulaty protestów pozostają niezmienne. Sprzeciwiają się przede wszystkim planowanej umowie handlowej UE–Mercosur, zwiększonemu importowi produktów rolnych z Ukrainy oraz polityce Zielonego Ładu.

– Postulaty są cały czas te same: sprzeciwiamy się umowie Mercosur i umowie z Ukrainą, które z naszego punktu widzenia są niekorzystne – mówi Kazirod.

Zdaniem protestujących skutkiem tych decyzji jest coraz trudniejsza sytuacja ekonomiczna gospodarstw.

– Oprócz tego Zielony Ład nas dociska, import z Ukrainy spowodował spadek cen płodów rolnych – pszenicy, rzepaku, kukurydzy. Zapowiedź umowy Mercosur to jeszcze spotęgowała. Ceny skupu zbóż mamy sprzed 20 lat, a koszty produkcji znacznie wyższe niż kiedyś – mówi Paweł Toporek, jeden z organizatorów protestu rolniku na S3 w Pyrzycach.

Rolnicy ostro krytykują ministra rolnictwa

Podczas protestów pojawia się także bardzo ostra krytyka pod adresem ministra rolnictwa. Część protestujących domaga się jego dymisji. Jak wyjaśnia Paweł Toporek, chodzi m.in. o zapowiedzi złożenia wniosku do Komisji Europejskiej o rekompensaty dla rolników w związku ze spadkami cen produktów rolnych i rosnącymi kosztami produkcji.

– Przez prawie miesiąc minister obiecywał, że wystąpi do Komisji Europejskiej o zwrot nadmiarowych kosztów i rekompensaty za spadki cen. Twierdził, że w Unii Europejskiej są na to środki i wystarczy złożyć wniosek. Później jednak powiedział, że żadnego takiego wniosku nie będzie składał – relacjonuje rolnik.

Protestujący zwracają także uwagę na inne decyzje resortu rolnictwa. Krytykują m.in. zapowiedzi dotyczące zmian w obrocie ziemią rolną.

– Minister chce otworzyć obrót ziemią dla spółek z obcym kapitałem. Takie firmy mogą kupować ziemię, komasować ją i tworzyć agroholdingi – mówi Toporek. Minister podkreśla jednak, że nie ma takiego zamiaru.

Rolnicy podnoszą również problem rosnącej biurokracji.

– Z jednej strony słyszymy zapowiedzi zmniejszania biurokracji, a z drugiej pojawiają się kolejne obowiązki. Jednym z nich ma być elektroniczny rejestr zabiegów chemicznych – zwraca uwagę rolnik.

Dochodzą nowe obawy: nawozy i paliwo

Podczas piątkowych protestów coraz częściej pojawia się nowy wątek – rosnące ceny nawozów i paliwa oraz brak stabilności na rynku środków produkcji.

– Postulaty zostają takie same jak podczas poprzednich protestów, jednak dochodzą kolejne – wysokie ceny paliwa i nawozów. Ceny nawozów i paliwa drastycznie z dnia na dzień poszły do góry – mówi Edward Kosmal z NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, jeden z organizatorów protestu w Krąpieli.

Rolnicy podkreślają, że sytuacja jest szczególnie trudna w okresie rozpoczęcia prac polowych.

– Ten, kto kupił nawozy wcześniej, może się cieszyć, ale wielu rolników jeszcze ich nie ma i będzie w kropce – mówi Toporek.

image

Wojna na Bliskim Wschodzie podbije ceny nawozów? Gaz drożeje, handel się przetasowuje, rośnie ryzyko dla Polski

Obawy o paliwo przed pracami polowymi

Niepokój rolników dotyczy także paliwa. W ich ocenie ceny mogą w najbliższych tygodniach gwałtownie wzrosnąć, a pojawiają się także obawy o dostępność oleju napędowego.

Rolnicy się obawiają. Nie mają przed sobą żadnej stabilności – mówi Toporek.

Jak podkreśla, problem może pojawić się w najgorszym możliwym momencie – w okresie intensywnych prac polowych.

– Ruszyliśmy z wiosną, zaraz ruszą ciężkie prace polowe przy zasiewach zbóż jarych. Jeżeli będą takie skoki cenowe i braki w dostawach, to dla nas będzie bardzo duży cios – dodaje.

Napięcie wokół rynku nawozów i decyzji Grupy Azoty

Dodatkowe emocje wśród rolników wywołała w ostatnich dniach sytuacja na rynku nawozów. Wstrzymanie przyjmowania nowych zamówień przez Grupę Azoty – tłumaczone dużą zmiennością na rynku gazu – wywołało niepokój wśród gospodarstw przygotowujących się do wiosennych prac polowych.

– Takie ruchy Grupy Azoty, która wstrzymuje zamówienia i realizacje, podnoszą ceny innych nawozów dookoła. To jest ogromne pole do spekulacji na rynku– mówi Toporek. Rolnicy podkreślają, że taka sytuacja zwiększa niepewność na rynku środków produkcji, w obliczu trudnego zeszłego sezonu i rosnącego braku opłacalności. 

W międzyczasie sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Po interwencjach rolników oraz rozmowach z resortem rolnictwa Grupa Azoty poinformowała, że ponownie przyjmuje zamówienia na nawozy i realizuje dostawy. Nie zmienia to faktu, że wśród gospodarstw utrzymuje się duża niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji na rynku nawozów.

image

Nawozy źródłem kłótni w rządzie. Ministerstwo rolnictwa uderzyło pięścią w stół

Problemy także na rynku zbóż

Do trudnej sytuacji na rynku środków produkcji dochodzą także lokalne problemy ze sprzedażą zbóż.

– Jedna firma skupująca zboże w Stargardzie ogłosiła upadłość. Rolnicy mają tam zboże i są w kropce – mówi Kosmal.

W regionie wiele gospodarstw nadal przechowuje ziarno w magazynach, a część podmiotów skupowych – jak twierdzą rolnicy – opóźnia płatności.

Rolnicy zapowiadają dalsze protesty

Protestujący podkreślają, że jeśli ich postulaty nie zostaną wysłuchane, akcje protestacyjne będą kontynuowane.

– Rząd i ministerstwo nie chcą się pochylić nad naszymi postulatami, więc nie mamy innego wyjścia, jak po prostu protestować – mówi Toporek.

Rolnicy zaznaczają, że w ich ocenie chodzi nie tylko o opłacalność produkcji, ale także o przyszłość polskiego rolnictwa i bezpieczeństwo żywnościowe kraju.

– Jeżeli rolnictwo zostanie osłabione, nie będziemy mieli w Polsce bezpieczeństwa żywnościowego – dodaje Kazirod.

Oprac. Maria Khamiuk

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiukdziennikarz, współpracownik PWR Online
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. marzec 2026 22:00