Jak wyglądają szczegóły tego porozumienia? O ile notowania rzepaku podskoczyły jednego dnia? Czy ceny w kraju idą w ślad za kursami rzepaku na paryskiej giełdzie?
Canola za elektryki?
Dla rzepakowego rynku ostatnim najważniejszym wydarzeniem, jest to o czym w tym tygodniu donoszą największe światowe agencje informacyjne. Wszystko wskazuje na to, że Kanada po miesiącach utarczek dogadała się wreszcie z Chinami w sprawach swojej canoli. Według wstępnych informacji od marca br. spodziewane jest obniżenie chińskiego cła importowego na kanadyjski rzepak do 15%, a także zawieszenie ceł na import innych produktów rolnych, w tym śruty rzepakowej, w zamian za zezwolenie na eksport 49 tys. chińskich elektryków sprzedawanych do Kanady po stawce celnej wynoszącej 6%.
To wydarzenie, które od razu spowodowało podskok rzepakowych notowań na giełdzie MATIF może zburzyć filozofię nadmiernego uspokojenia u europejskich przetwórców, którzy na dostawy canoli z będącej dotychczas na dużym musiku Kanady mocno liczyli.
Ruszył import canoli do UE
Import kandyjskiej canoli zaczął bowiem nadrabiać wcześniejsze straty. Jeszcze dwa tygodnie temu udziały rzepaku pochodzącego z Kanady w całym unijnym imporcie rzepaku stanowiły 7,5% a obecnie jest to już prawie 10%.
Według raportów KE DG AGRI do połowy stycznia import całego rzepaku wyniósł 2,08 mln t i był o 41% słabszy niż w roku ubiegłym, ale zakupy kanadyjskiej canoli wynosząc 202 tys. t były o 25 tys. t większe niż to miało miejsce w analogicznym okresie ubiegłego roku sezonu.
