Zachęcamy do wysłuchania kolejnego, 77. odcinka podcastu "Czekał(a) na Urbana, czyli rynkowy last minute".
Kukurydza najmocniej podrożała
Na krajowym rynku zbóż miniony tydzień przyniósł wyraźne wzrosty cen większości surowców. Najmocniej podrożała kukurydza, zarówno sucha, jak i mokra.
– W tym tygodniu kukurydza sucha mocno podskoczyła do góry – mówi dr Juliusz Urban.
Średnia cena suchej kukurydzy wzrosła w ciągu tygodnia o 11 zł i wynosi obecnie 943 zł/t. Skupy oferują od 900 do 1000 zł/t. To najwyższy średni poziom cen od marca 2023 roku.
Jeszcze większy ruch widać na rynku kukurydzy mokrej. Jej średnia cena przy wilgotności 30 proc. wzrosła w tydzień aż o 33 zł i wynosi 632 zł/t. Oferty skupu mieszczą się w przedziale 590–660 zł/t.
– Znikają oferty po 500 zł i coraz więcej skupów proponuje ceny bliskie 650 zł za tonę – podkreśla ekspert.
Sucha kukurydza nie musi przekroczyć 1000 zł
Zdaniem dr. Urbana cena 1000 zł/t pozostaje istotną barierą dla suchej kukurydzy. Wyjątkiem są pojedyncze, krótkoterminowe kontrakty.
– Nadal wydaje mi się, że osiągnęła ona swoje jesienne maksimum, a 1000 zł za tonę jest taką barierą, którą przekraczają tylko niektórzy gorzelnicy – ocenia.
Pojawiły się wprawdzie pojedyncze oferty sięgające 1050 zł/t, ale dotyczą one ograniczonych dostaw i nie wyznaczają jeszcze szerokiego trendu rynkowego.
W przypadku kukurydzy mokrej przestrzeń do dalszych podwyżek może być ograniczona przez koszty suszenia i transportu.
– Przy tak drogich paliwach, służących do suszenia i transportu kukurydzy, mechanizm podnoszenia cen mokrego ziarna może dotyczyć już tylko bardzo wąskiego grona – mówi dr Urban.
Chodzi przede wszystkim o gorzelnie, które nie muszą ponosić kosztów suszenia ziarna. Pozostali odbiorcy mogą zatrzymać się w okolicach 650 zł/t.
Pierwsze zbiory kukurydzy nie zachwycają
Pierwsze dostawy kukurydzy wskazują na bardzo zróżnicowaną wilgotność – od 22 do 36 proc. W wielu przypadkach wynosi ona 33–35 proc.
Dr Urban zwraca uwagę, że pierwsze wyniki plonowania nie są szczególnie wysokie.
– Przy wilgotnościach już takich nieco bardziej standardowych, a więc 33–35 proc., pierwsze koszone kukurydze też nie pokazują rewelacji. To jest 8 ton mokrej kukurydzy z hektara – informuje.
W niektórych lokalizacjach odnotowano nawet zaledwie 4 tony mokrego ziarna z hektara.
Pszenica paszowa coraz bliżej konsumpcyjnej
W przeciwieństwie do kukurydzy pszenica konsumpcyjna lekko potaniała. Jej średnia cena obniżyła się w ciągu tygodnia o 8 zł i wynosi 895 zł/t.
Jednocześnie drożeje pszenica paszowa. W ciągu tygodnia jej średnia cena wzrosła o 5 zł, do 855 zł/t. Skupy oferują za nią od 800 do 950 zł/t.
– Ceny pszenicy paszowej tworzą dla obu pszenic taką cenową poduszkę, która być może będzie nam za chwilę służyła – ocenia dr Urban.
Za wzrost odpowiada przede wszystkim ograniczona dostępność surowca. Firmy paszowe muszą konkurować o ziarno, a żniwa kukurydziane opóźniają się. W efekcie pszenica wypełnia lukę przed pojawieniem się większych ilości kukurydzy.
Pozostałe zboża również lekko zyskują:
- jęczmień kosztuje średnio 703 zł/t,
- pszenżyto – 715 zł/t,
- owies – 534 zł/t,
- żyto – 615 zł/t.
Ceny zbóż mogą się ustabilizować
W najbliższych tygodniach na rynek będzie wpływać przede wszystkim kukurydza. Jej większa podaż może ograniczyć zapotrzebowanie na zboża paszowe.
– Te potrzeby w zbożach paszowych za chwilę zacznie nieco zagłuszać kukurydza i zapewne ceny zbóż staną po prostu w miejscu – prognozuje dr Urban.
Na ceny pszenicy wpływa również sytuacja na rynku międzynarodowym. Notowania pszenicy na paryskiej giełdzie spadły poniżej 240 euro/t, a presję wywiera m.in. eksport z Rosji i Ukrainy.
Jednocześnie podaż z Unii Europejskiej ograniczają informacje o niższych zbiorach. Ważną rolę w unijnym eksporcie odgrywa Rumunia, która odpowiada za ponad 45 proc. dotychczasowego eksportu pszenicy miękkiej z UE.
Rzepak czeka na giełdowe odbicie
Średnia cena rzepaku spadła w ciągu tygodnia o 9 zł i wynosi 2348 zł/t. Oferty handlowców są jednak bardzo zróżnicowane – od 2200 do 2410 zł/t.
Przetwórcy przy listopadowym kontrakcie oferują około 2350–2420 zł/t bez dopłat.
Dr Urban nie wyklucza jednak gwałtownych ruchów cenowych w październiku.
– Rozpoczynamy październik, który jest miesiącem wygaszania listopadowych kontraktów rzepaku na paryskiej giełdzie. Po rzepakowych kursach możemy spodziewać się gwałtownych wyskoków – mówi.
Dodatkowym czynnikiem może być słabszy złoty.
– Mogą więc powrócić wyższe kursy, co przy nieco słabszej złotówce może przynieść ciekawe propozycje cenowe pochodzące od naszych przetwórców. Trzeba tylko w taki dzień po prostu być na rynku – radzi ekspert.
Biopaliwa zagospodarują miliony ton surowców
W drugiej części podcastu dr Juliusz Urban rozmawiał z Adamem Stępniem, dyrektorem generalnym Krajowej Izby Biopaliw. Z przedstawionych danych wynika, że polski sektor biopaliw zagospodaruje w tym roku około 4 mln ton surowców rolnych.
– Branża zagospodarowuje ponad 3,5 miliona surowców – mówi Adam Stępień.
W przypadku bioetanolu wykorzystywanego jest około 1,5 mln ton ziarna, głównie kukurydzy. Produkcja wynosi prawie 600 tys. m³ odwodnionego etanolu.
Rzepak pozostaje podstawowym surowcem do produkcji biodiesla. Na cele biopaliwowe trafia od 2,3 do 2,5 mln ton rzepaku. Roczna produkcja estrów oscyluje wokół 1 mln ton, z czego około 95 proc. powstaje z oleju rzepakowego.
– W tym roku jest szansa, że dobijemy do 4 milionów ton surowców rolnych – podkreśla Stępień.
Polska ma potencjał do produkcji większej ilości bioetanolu
Zdaniem dyrektora KIB kraj nie ma problemu z dostępnością surowca do zwiększenia produkcji bioetanolu. Ograniczeniem są przede wszystkim moce przetwórcze i regulacje dotyczące wykorzystania biopaliw.
– Gdyby ktoś zdecydował, że zwiększamy udział etanolu do mieszanki E20, surowiec byłby tutaj najmniejszym problemem – ocenia Adam Stępień.
Zarejestrowane moce produkcyjne przekraczają 1 mln m³, podczas gdy obecna produkcja wynosi około 600 tys. m³. Oznacza to, że część potencjału nadal pozostaje niewykorzystana.
Dr Urban wskazuje, że większe wykorzystanie kukurydzy w produkcji bioetanolu mogłoby być ważne także z powodu słabnącego popytu na alkohol spożywczy.
– Gdzieś te moce trzeba będzie ulokować. Myślę, że najlepiej z korzyścią dla oszczędności energetycznych, a więc w benzynach, w domieszkach do benzyn – mówi.
Czy biopaliwa dostaną nowe otwarcie?
W ocenie Adama Stępnia perspektywy dla biopaliw poprawiły się dzięki zmianom w europejskiej polityce energetycznej i rolnej. W dyskusji o przyszłych regulacjach pojawia się możliwość zwiększenia udziału biopaliw pierwszej generacji.
Branża liczy również na większe docenienie produktów ubocznych powstających przy produkcji biokomponentów – śruty, makuchu rzepakowego i wywaru gorzelnianego.
– W dokumencie dotyczącym strategii białkowej podkreśla się rolę przetwórstwa na biopaliwa w kontekście produkcji wysokobiałkowych pasz dla zwierząt gospodarskich – wyjaśnia Stępień.
Jego zdaniem dekarbonizacja transportu nadal będzie wymagała wykorzystania paliw ciekłych. W 2025 roku zużycie oleju napędowego w Polsce wyniosło niemal 18,5 mln ton, a benzyn ponad 6 mln ton.
– Mamy co dekarbonizować i mamy co rozwadniać w tym dużym koszyku przez biopaliwa – podsumowuje dyrektor KIB.
B10 może zwiększyć popyt na rzepak
Branża liczy na możliwość zwiększenia udziału estrów metylowych w oleju napędowym. Standard B10 oznaczałby domieszkę biodiesla na poziomie 10 proc.
– Warto coraz głośniej dyskutować na temat opcji zwiększenia udziału estrów metylowych, czyli biodiesla, do 10 proc. – przekonuje Stępień.
Większy udział biokomponentów oznaczałby dodatkowy popyt na olej rzepakowy, a w konsekwencji również na sam rzepak. Rozwój tego rynku już wcześniej przyczynił się do znaczącego wzrostu krajowej produkcji rzepaku.
Rolnicy mogą zyskać na rozwoju biopaliw
Zarówno rynek kukurydzy, jak i rzepaku może w kolejnych latach korzystać z rozwoju krajowego sektora biopaliw. Kukurydza ma jeszcze duży potencjał wzrostu jako surowiec do produkcji bioetanolu, natomiast rzepak jest już mocno związany z produkcją biodiesla.
– Branża biopaliw to przede wszystkim rolnictwo i przetwórstwo, które dostarcza olej i spirytus. To nie są tylko fabryki biopaliw. To jest wierzchołek piramidy, którą razem współtworzymy – podkreśla Adam Stępień.
Najbliższe tygodnie na rynku zbóż upłyną pod znakiem kukurydzianych żniw. Dla rolników kluczowe będą nie tylko ceny skupu, lecz także wilgotność ziarna, koszty suszenia i możliwości sprzedaży do gorzelni oraz innych odbiorców.
Bartłomiej Czekała
