Na ubój w zakładach Danish Crown czeka już około 235 tys. tuczników. Koncern od kilku tygodni przesuwa terminy odbioru części zgłoszonych zwierząt – informuje o tym topagrar.com, powołując się na holenderskie portale branżowe Varkens.nl i Nieuwe Oogst
Dla rolników każdy kolejny dzień oznacza dodatkową paszę i dalszy przyrost masy. Gdy świnie przekroczą przedział wagowy preferowany przez zakład, hodowca może otrzymać niższą zapłatę. Największe ryzyko dotyczy gospodarstw utrzymujących loszki i knury.
Dlaczego 235 tys. świń czeka na ubój?
Jedną z przyczyn zatoru jest większa liczba tuczników w duńskich chlewniach. Według oficjalnych danych duńskiego urzędu statystycznego 1 lipca 2026 r. krajowe pogłowie liczyło 12,9 mln świń, czyli o 2,5% więcej niż rok wcześniej. Liczba świń o masie co najmniej 50 kg wzrosła jeszcze mocniej – o 6,3%, do około 2,7 mln sztuk.
Dane wymagają jednak ostrożnej interpretacji. Duńscy statystycy zaznaczają, że podczas spisu w gospodarstwach znajdowało się więcej zwierząt gotowych do uboju niż zwykle. Częściowo był to więc skutek opóźnień w odbiorze, a nie tylko nagłego zwiększenia produkcji.
Obecny problem ma również szersze tło. Jeszcze kilka lat temu Danish Crown zmagał się z niedoborem tuczników i ograniczał moce ubojowe. W 2023 r. koncern informował, że tygodniowe dostawy spadły o ponad 10%. Z tego powodu zdecydował o zamknięciu zakładu w Sæby.
Później firma poprawiła warunki dla dostawców i zaczęła zachęcać ich do zwiększenia produkcji. Działania przyniosły efekt. W sierpniu 2025 r. Danish Crown podał, że dostawy ponownie zbliżyły się do pełnych możliwości zakładów, a roczna liczba ubojów może wzrosnąć do 9,4 mln sztuk. Teraz większy napływ gotowych tuczników pozostawił firmie niewielki zapas mocy.
Ile duńskich świń pojedzie na ubój do Niemiec?
Danish Crown zamierza wykorzystać wolne moce w swoim zakładzie w Essen w Dolnej Saksonii. Przez najbliższe dwa–trzy miesiące firma chce wysyłać tam około 5 tys. duńskich tuczników tygodniowo. W tym czasie niemiecki zakład może przyjąć łącznie około 60 tys. sztuk – równowartość mniej więcej jednej czwartej obecnego zatoru.
Koncern pokryje koszty transportu, eksportu, kolczykowania oraz wyboru odpowiednich zwierząt. Rolnicy otrzymają zapłatę według notowania Danish Crown. Firma zachęca do skorzystania z tej możliwości przede wszystkim gospodarstwa utrzymujące loszki i knury – podaje Nieuwe Oogst.
Pozostałą część kolejki Danish Crown chce ograniczyć poprzez sprawniejszą organizację dostaw i lepsze wykorzystanie zakładów w Danii. Nie wszystkie z 235 tys. świń pojadą więc do Niemiec. Plan czasowego przeniesienia ubojów do Essen ma przede wszystkim odciążyć duńskie zakłady i skrócić czas oczekiwania rolników na odbiór zwierząt.
