StoryEditor

Odmiany rzepaku odporne na choroby i wysoko plonujące

– Rapool dostarcza rolnikom odmiany rzepaku już od 125 lat. Pierwszą cechą, jaką hodowcy starali się wzmocnić u rzepaku, była zimotrwałość. Ostatnio firma dorobiła się dwóch stacji doświadczalnych w Wielkopolsce – w Spytkówkach i w Grabonogu – powiedział podczas sesji Uprawa w ramach VIII Forum Rolników i Agrobiznesu Artur Kozera z firmy Rapool. Lokalne stacje pozwalają na testy odmian w naszych warunkach i trafniejsze ich rekomendowanie.
09.01.2024., 08:00h

Odmiany rzepaku odporne na patogeny

Celem hodowlanym firmy oprócz plonu jest wprowadzanie na rynek odmian charakteryzujących się odpornościami na różne patogeny. Od 2010 r. istnieje odporność Rlm7 na suchą zgniliznę kapustnych, powodowaną przez grzyby z rodzaju Phoma. W 2016 r. pojawiło się jej rozwinięcie, czyli odmiany z genem RlmS. Następnie rozwiązano problem wirusowej żółtaczki rzepy. Obecnie prowadzone są prace nad rozwojem odporności na kiłę kapusty.

Artur Kozera wyjaśnił, że pierwsza odmiana (Mendel) pojawiła się na rynku już ponad 20 lat temu i od tego czasu zawleczono do Polski typy patogenu, które przełamały odporność w typie Mendla. Odmiany odporne na uodpornionego sprawcę choroby pojawią się na rynku już od nowego sezonu.

 – Prowadzimy także prace nad uzyskaniem odmian tolerancyjnych na takie choroby, jak cylindrosporioza, zgnilizna twardzikowa, czy werticilioza. Na razie jednak nie ma jeszcze typowej odporności, ale niektóre odmiany nie reagują tak silnym spadkiem plonu przy infekcji tymi chorobami lub infekcja ma miejsce później – mówił ekspert z firmy Rapool.

W firmie prowadzone są także prace nad jakością plonu (zawartość kwasów omega-3, minimalizacja kwasu erukowego), jakością śruty poekstrakcyjnej (o niskiej zawartości glukozynolanów) oraz zimotrwałością.

Oszczędności w nawożeniu

Galopująca inflacja spowodowała, że rolnicy zaczęli oszczędzać na nawożeniu i szukają odmian, które lepiej gospodarują składnikami pokarmowymi. Szukają także alternatyw dla nawozów mineralnych w postaci preparatów mikrobiologicznych.

 – Zajmujemy się testowaniem preparatów mikrobiologicznych. Zauważyliśmy, że aplikacja Methylobacterium symbioticum jesienią dała 325 kg/ha więcej nasion, a wiosenna o 188 kg/ha więcej. Natomiast stosowanie doglebowe Azotobacter salinestris pozwoliło na wzrost plonu o 340 kg/ha przy redukcji nawożenia azotowego o 50 kg/ ha. Są to obiecujące wyniki i warto kontynuować badania – uważa Artur Kozera.

Fot: Sierszeńska

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

redaktor top agrar Polska, specjalista w zakresie uprawy roślin.

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
23. kwiecień 2024 16:21