Co jednak, jeśli zdążyliśmy zastosować już herbicydy działające odglebowo? Otrzymaliśmy pytanie od rolnika, który zastanawia się, czy plantację, na której zastosował chlomazon i metazachlor może bezpiecznie przesiać rzepakiem.
Zaszkodzą czy nie?
Generalnie jeśli chcemy rzepak przesiać ponownie rzepakiem, to przynajmniej w teorii jest to możliwe, bo wysiewamy gatunek, w którym można stosować chlomazon i metazachlor zastosowane wcześniej. Praktycy jednak podpowiadają, żeby w takiej sytuacji nie stosować ponownie tej samej mieszaniny. Każda z tych substancji utrzymuje się w glebie przez kilka tygodni, a zwiększona ich dawka mogłaby niekorzystnie wpływać na rozwój roślin. Paradoksalnie większy negatywny wpływ może mieć tutaj metazachlor, który może ograniczać wzrost roślin w sposób niewidoczny. Utarło się przecież, że to chlomazon i występujące po jego zastosowaniu białe przebarwienia na rzepaku są powodem zahamowania rozwoju, co wcale nie musi mieć miejsca, o czym przekonują nas producenci środków z tą substancją.
Znowu deszcz zaskorupił glebę z zasianym rzepakiem. Co robić?
Najważniejsza jest etykieta
Żeby mieć absolutną pewność, czy po rzepaku, w którym zastosowano konkretne środki można jeszcze raz wysiać rzepak po paru tygodniach, trzeba zajrzeć do etykiety. W sekcji „Następstwo roślin” znajdziemy potrzebne informacje. Przykładowo w etykiecie środka Command 480 EC mamy zapis, że jesienią po zlikwidowanym rzepaku i po wykonaniu orki na 25 cm możemy siać jedynie zboża, poza jęczmieniem. W przypadku metazachloru jako przykład weźmy preparat Metazanex 500 SC – tu zapis nas interesujący wygląda następująco: „W przypadku konieczności zlikwidowania plantacji jesienią można (po wykonaniu płytkiej uprawy) wysiać ponownie rzepak, albo po wcześniejszym przyoraniu na głębokość 20 cm – począwszy od końca września można wysiewać zboża ozime.”
Czy stosować to samo?
Samo późniejsze ponowne zakładanie plantacji obarczone jest ryzykiem gorszego rozwoju jesiennego, zwłaszcza, jeśli jesień będzie krótka i chłodna. Nie warto zatem dodatkowo stresować nowej plantacji tymi samymi substancjami. Bezpiecznym rozwiązaniem będzie zastosowanie herbicydów nalistnych, których dziś na rynku nie brakuje i wśród których znajdują się rozwiązania kompleksowe, zwalczające szerokie spektrum chwastów.
