Wiosna i wiosenne przymrozki dawno już za nami i zapewne niewielu z nas o nich pamięta. Jednak nasi Czytelnicy, którzy zgłosili się podczas telefonicznych dyżurów prawnych, nie mają z nimi dobrych wspomnień. Otrzymaliśmy dwie sprawy dotyczące szkód w uprawach spowodowanych przymrozkami. Ich przebieg był podobny, ale zakończenie – zupełnie inne. W innym zaś przypadku szkody były natomiast skutkiem silnego wiatru i nawalnego deszczu, które wystąpiły lokalnie. Przytaczamy te historie, aby pokazać niekonsekwencję towarzystw ubezpieczeniowych, a także wskazać, jak skutecznie dochodzić swoich praw i walczyć o należne odszkodowanie.
Odmowa mimo uznanej szkody
Pierwsze z Czytelników tak opisuje swoją historię: „W kwietniu i maju bieżącego roku na terenie naszej gminy wystąpiły dość solidne przymrozki. Same przymrozki o tej porze roku nie były niczym nadzwyczajnym, ale tym razem temperatura spadła wyjątkowo nisko i utrzymywała się długo. To oczywiście spowodowało szkody w wielu gospodarstwach. U mnie wymarzła pszenica ozima. Uprawy były ubezpieczone od tego typu ryzyka, w związku z czym czułem się bezpiecznie. Kierując się zapisami ogólnych warunków ubezpie...
