StoryEditor

Ma 20 ha i pracuje na etacie. Z krów zrezygnował, z 50 uli zostało 12, teraz stawia na inny kierunek

Krzysztof Mazur prowadzi 20-hektarowe gospodarstwo na Dolnym Śląsku, które rozwija stopniowo i dopasowuje do czasu, jakim realnie dysponuje. Dziś skupia się przede wszystkim na uprawie warzyw i ziemniaków oraz sprzedaży bezpośredniej klientom. Jednym z rozwiązań, które mu to ułatwia, jest prosty system sprzedaży działający także bez jego stałej obecności.

04.11.2026., 12:03h

Jak zaczęła się sprzedaż od kilku worków ziemniaków i skarbonki?

Zaczęło się skromnie. Krzysztof Mazur wystawił przed gospodarstwem zwykły stolik, przykręcił do niego skarbonkę i położył na nim dwa, trzy worki ziemniaków. Chciał sprawdzić, czy okoliczni mieszkańcy będą zainteresowani takim sposobem zakupów. Nie było wielkiej inwestycji ani skomplikowanej organizacji sprzedaży. Były ziemniaki, uczciwa cena i zaufanie do klientów.

– Na początku to był zwykły, okrągły stoliczek, na którym była przykręcona skarbonka. Były wystawione dwa, trzy woreczki ziemniaków, żeby zobaczyć, czy to w ogóle pójdzie – wspomina Krzysztof Mazur.

image
Na początku to był zwykły, okrągły stoliczek, na którym była przykręcona skarbonka.
FOTO: Archiwum własne Krzysztofa Mazura

Poszło. Klienci zaczęli przychodzić, a oferta stopniowo się rozszerzała. Ziemniaki przestały być jedynym produktem, a na stoliku pojawiały się kolejne warzywa. Szybko okazało się też, że przydałoby się miejsce, które lepiej ochroni towar przed deszczem. Rolnik postanowił więc wraz z ojcem zbudować drewnianą budkę. Żona pomalowała ją na pastelowe kolory, dzięki czemu punkt sprzedaży jest dobrze widoczny i wyróżnia się przy drodze. Dziś to właśnie tam mieszkańcy mogą zaopatrzyć się w świeże produkty z gospodarstwa.

image
Krzysztof Mazur, gospodarstwo 
FOTO: Archiwum własne Krzysztofa Mazura

Jak działa sprzedaż, gdy rolnika nie ma na miejscu?

Zasada działania jest prosta. Warzywa przygotowane są w porcjach, więc kupujący nie musi samodzielnie odmierzać każdej ilości. Ziemniaki można kupić na przykład w workach po 5 kg, a pozostałe produkty są pakowane w mniejsze porcje. Na miejscu znajduje się skarbonka, a za zakupy można zapłacić również BLIK-iem. Budka jest dostępna codziennie. Klient może przyjechać wtedy, kiedy mu pasuje, wybrać potrzebne produkty i zapłacić bez czekania na sprzedawcę. To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się w lokalizacji, w której stoi punkt. W pobliżu znajduje się kościół i ośrodek zdrowia, więc przejeżdżający mieszkańcy mogą przy okazji zrobić niewielkie zakupy.

Zobacz także: Zaczęli od 5 arów i ogłoszeń w internecie. Dziś uprawiają już około 2 ha

Co uprawia na 1,5 ha i które warzywa sprzedają się najlepiej?

Dziś w budce można znaleźć nie tylko ziemniaki. Krzysztof Mazur stopniowo poszerzał asortyment o kolejne warzywa, aby klienci mogli kupić więcej produktów w jednym miejscu. Na około 1,5 ha uprawia ziemniaki oraz warzywa, w tym marchew, pietruszkę, ogórki, fasolkę szparagową i buraki czerwone. Pozostała część 20-hektarowego gospodarstwa przeznaczona jest głównie pod uprawę zbóż, kukurydzy i rzepaku.

image
Gospodarstwo Krzysztofa Mazura
FOTO: Archiwum własne Krzysztofa Mazura

– Najchętniej schodzą ogórki, fasolka szparagowa i ziemniaki. Ale wystawiam wszystko, co akurat mam – opowiada.

Warzywa są uprawiane z dużym udziałem pracy ręcznej. Grządki pielone są ręcznie, a nawożenie w dużej części opiera się na oborniku. Jak podkreśla gospodarz, zależy mu na uzyskaniu dobrego towaru, który będzie chętnie kupowany przez lokalnych odbiorców. Inaczej wygląda produkcja ziemniaków, gdzie w razie potrzeby trzeba sięgnąć po środki do ochrony roślin, między innymi przeciwko stonce czy chwastom.

A co z płatnościami? Czy zdarza się, że ktoś bierze towar i nie zostawia pieniędzy?

– Nie zdarzyło się jeszcze, żeby ktoś mi nie zapłacił. Czasem ktoś zapomni pieniędzy albo musi szybko jechać, ale później wraca i płaci – mówi rolnik.

Zaufanie działa więc w obie strony. Klienci mają dostęp do produktów z gospodarstwa bez konieczności dopasowywania się do godzin otwarcia sklepu, a gospodarz nie musi być na miejscu przez cały dzień.

image
Gospodarstwo Krzysztofa Mazura
FOTO: Archiwum własne Krzysztofa Mazura

Jak sprzedaje większe partie ziemniaków poza punktem samoobsługowym?

Samodzielna sprzedaż przy gospodarstwie to tylko jeden ze sposobów docierania do odbiorców. Krzysztof Mazur zamieszcza ogłoszenia w mediach społecznościowych i na platformach sprzedażowych. Dzięki temu może znaleźć klientów również na większe partie produktów. Jeśli ktoś potrzebuje kilkudziesięciu czy nawet 100–200 kg ziemniaków, rolnik umawia się z nim na konkretną godzinę. W takiej sytuacji nie wystawia całego zamówienia w budce, lecz przygotowuje towar do odbioru bezpośrednio w gospodarstwie.

To ważne uzupełnienie sprzedaży samoobsługowej. Budka obsługuje codzienne, mniejsze zakupy, a zamówienia internetowe pozwalają sprzedać większe ilości bez konieczności pakowania wszystkiego w małe porcje. Rolnik nie musi też utrzymywać klasycznego sklepu ani być obecny przy każdym zakupie. Sam przygotowuje towar, a klienci odbierają go w dogodnym dla siebie czasie.

Zobacz także: Całe życie pracował z rodzicami na gospodarstwie, siostra wyjechała. Czy naprawdę dostaną po równo?

Dlaczego zrezygnował z krów i zmniejszył pasiekę z 50 do 12 uli?

Warzywa i ziemniaki to nie wszystko. Krzysztof Mazur prowadzi także niewielką pasiekę. Obecnie ma 12 uli, choć wcześniej było ich aż 50. Z części pszczelarskiej działalności zrezygnował, bo trudno było pogodzić ją z pozostałymi obowiązkami. W budce można więc kupić również miód z własnej pasieki. To kolejny produkt, który uzupełnia ofertę i pozwala klientom zaopatrzyć się w różne wyroby bezpośrednio u producenta. Rolnik ma za sobą także doświadczenia z hodowlą bydła. Jeszcze dwa lata temu utrzymywał krowy i sprzedawał mleko, ser oraz śmietanę. Ostatecznie zrezygnował z tej działalności, ponieważ wymagała zbyt dużo czasu i pracy. Dziś koncentruje się na uprawach, sprzedaży warzyw i ziemniaków oraz miodzie. Przy ograniczonych zasobach czasu takie decyzje mają znaczenie: lepiej rozwijać te kierunki, które można pogodzić z codziennymi obowiązkami

image
Gospodarstwo Krzysztofa Mazura
FOTO: Archiwum własne Krzysztofa Mazura
.

Jak łączy 20-hektarowe gospodarstwo z pracą na etacie?

Krzysztof Mazur prowadzi gospodarstwo indywidualnie we wsi Borów od 2018 r. Ziemia została odziedziczona po rodzicach i dziadku. Rolnictwo zna od dzieciństwa – jako chłopiec spędzał czas z dziadkiem na polu i przy ciągniku. Dziś gospodarstwo nadal jest dla niego czymś więcej niż dodatkowym zajęciem. Na co dzień pracuje jako kierowca ciężarówki. Do gospodarstwa przychodzi po południu i w soboty. W pracach pomaga mu żona, a także ojciec. Budka samoobsługowa jest jednym ze sposobów, by przy takim trybie życia znaleźć czas zarówno na produkcję, jak i sprzedaż.

– Gospodarka to na razie trochę hobbystycznie. Normalnie pracuję na etacie, a po południu i w soboty działam w gospodarstwie – mówi.

Nie ukrywa jednak, że gdyby mógł, zajmowałby się wyłącznie rolnictwem. Najwięcej satysfakcji daje mu praca w polu, prowadzenie ciągnika i rozwijanie własnego gospodarstwa.

Historia Krzysztofa Mazura pokazuje, że sprzedaż bezpośrednia nie musi zaczynać się od dużych nakładów. Czasem wystarczy kilka worków ziemniaków, stolik i skarbonka. Jeśli klienci wracają, pomysł można rozwijać – dodając kolejne produkty, budując prostą budkę i umożliwiając płatności bezgotówkowe. W ten sposób nawet niewielka część gospodarstwa może zyskać własny kanał sprzedaży, dopasowany do możliwości rolnika i potrzeb lokalnych mieszkańców.

fot. Archiwum własne Krzysztofa Mazura

Angelika Drygas
Autor Artykułu:Angelika Drygas

Angelika Drygas – redaktorka specjalizująca się w tematyce społecznej, ze szczególnym uwzględnieniem spraw dotyczących obszarów wiejskich. W centrum jej zainteresowań znajdują się ludzie mieszkający na wsi – zwłaszcza sytuacja kobiet i dzieci oraz ich pozycja wobec prawa i instytucji państwowych.
W swoich tekstach porusza zagadnienia związane z ubezpieczeniami społecznymi, KRUS-em, prawem, ważnymi programami wsparcia i dofinansowaniami, a także działalnością kół gospodyń wiejskich i tematami ekologicznymi. Od czterech lat aktywnie działa w branży rolnej, analizując przepisy, projekty ustaw i rozporządzenia, ale również opierając się na rozmowach z bohaterami reportaży i pracy w terenie. Najczęściej publikuje na łamach topagrar.pl (Top Agrar) i tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy).
Poza pisaniem artykułów prowadzi podcasty – bo, jak sama podkreśla, nic nie zastąpi rozmowy z żywym człowiekiem i poznawania historii, które stoją za przepisami i liczbami.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. listopad 2026 12:09