Podczas spotkania z rolnikami w wielkopolskiej Wrześni były minister rolnictwa i obecny szef Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP Karolu Nawrockim odpowiadał na pytania rolników. Jeden z nich zapytał dlaczego Krajowa Grupa Spożywcza i Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa nie wspierają mocniej rolników w czasie obecnego kryzysu.
Po co w ogóle są państwowe instytucje rolne?
Były minister rolnictwa przypomina, że takie instytucje jak Krajowa Grupa Spożywcza czy Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa nie powinny istnieć tylko po to, by zarządzać majątkiem lub obsadzać kolejne stanowiska.
W jego ocenie ich podstawowym zadaniem powinno być:
- wspieranie rolników,
- stabilizowanie rynku,
- organizowanie skupu interwencyjnego,,
- wzmacnianie krajowego handlu i eksportu.
Krajowa Grupa Spożywcza miała być narzędziem rynku
Ardanowski podkreśla, że Krajowa Grupa Spożywcza miała odgrywać realną rolę w polityce rolnej. Miała uczestniczyć w skupie, przetwórstwie i stabilizowaniu wybranych rynków, zwłaszcza tam, gdzie prywatny handel nie zapewniał rolnikom bezpiecznych warunków.
Tymczasem dziś – jego zdaniem – KGS nie pełni roli, jakiej oczekiwaliby rolnicy. Zbyt często pojawia się wrażenie, że ważniejsze od służby wobec wsi są polityczne interesy.
- Temu miała służyć Krajowa Grupa Spożywcza. Tymczasem dziś głównie trwa tam walka o stanowiska. Jeżeli taka firma nie służy rolnikom, to jest niepotrzebna - ocenia były szef MRiRW.
KOWR powinien robić więcej niż tylko zarządzać ziemią
Podobnie Ardanowski ocenia KOWR. W jego opinii nie powinien on być postrzegany wyłącznie jako urząd od zarządzania resztką zasobów ziemi państwowej. Mógłby znacznie szerzej działać na rzecz rynku rolnego i bezpieczeństwa żywnościowego.
Były minister uważa, że KOWR powinien:
- aktywniej uczestniczyć w stabilizacji rynków,
- pomagać w eksporcie,
- budować infrastrukturę wspierającą handel,
- wspierać krajową produkcję i przechowalnictwo.
- KOWR powinien być narzędziem stabilizacji rynków - ocenia szef prezydenckiej Rady.
Dlaczego to jest dziś tak ważne?
W czasie silnych wahań cen i nadwyżek towaru państwo nie może być tylko biernym obserwatorem. Jeśli prywatne firmy nie są zainteresowane działaniem w interesie polskich rolników, właśnie wtedy znaczenie instytucji państwowych rośnie.
Ardanowski uważa, że bez sprawnych narzędzi państwowych rolnicy pozostają bez realnej osłony w momentach kryzysowych. A to prowadzi do sytuacji, w której rynek całkowicie przechyla się na stronę dużych prywatnych graczy.
- Koniecznym działaniem jest polski państwowy port rolniczy. Podkreślam: państwowy. Nie chodzi o kłódkę na bramie, tylko o realne narzędzie handlu. Obecnie światowym handlem zbożem rządzi kilka wielkich firm. Jeśli one nie chcą eksportować z Polski, to eksport staje. I właśnie to dziś obserwujemy. Do żniw z Polski trzeba wywieźć około 10 mln ton zboża. Nie ma takich możliwości przeładunkowych. Wielu rolników wejdzie w nowe żniwa z zapasami w silosach - ostrzega były szef resortu rolnictwa.
Służyć rolnikom, a nie systemowi
W ocenie byłego ministra sens istnienia państwowych instytucji rolnych jest prosty: mają pomagać rolnikom. Jeśli tego nie robią, trzeba zapytać, po co właściwie zostały powołane i komu naprawdę służą.
Bartłomiej Czekała
Fot. Czekała
