Fatalny czas po żniwach 2025? Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają złudzeń. Sytuacja w gospodarstwach w II półroczu 2025 roku była "wyraźnie niekorzystna". I nie chodzi o pojedyncze gospodarstwa czy jeden region. Spadek ocen pojawił się w większości województw, w różnych typach gospodarstw, zarówno w produkcji roślinnej, jak i zwierzęcej. Krótko mówiąc, słaby okres odczuła duża część branży rolniczej.
Spadająca opłacalność w rolnictwie
Zdecydowana większość pytanych rolników oceniła, że opłacalność produkcji uległa pogorszeniu. Koszty idą w górę, ceny sprzedaży nie nadążają, marża się kurczy albo znika. Na ten problem szczególnie często wskazywały gospodarstwa nastawione na produkcję roślinną, zwłaszcza z centralnej i południowej Polski.
"Negatywne opinie rolników dotyczące zmiany opłacalności produkcji rolniczej zaobserwowano także we wszystkich grupach obszarowych gospodarstw rolnych", podaje raport GUS.
Rynek hamuje, koszty rosną
Do problemów z kosztami dochodzi jeszcze jedno – rynek. Rolnicy, którzy brali udział w badaniu statystycznym, coraz częściej zwracali uwagę, że popyt jest słabszy, sprzedaż trwa dłużej i trudniej przewidzieć ceny. Handel wyraźnie „zwolnił”, szczególnie w produkcji roślinnej. W produkcji zwierzęcej sytuacja była nieco lepsza, ale nadal daleka od dobrej.
"Użytkownicy gospodarstw rolnych ocenili zmiany popytu na produkty wytwarzane w ich gospodarstwach w ciągu ostatniego półrocza negatywnie", czytamy w raporcie gusowskim.
Jako czynniki ograniczające rozwój gospodarstw rolnych ankietowani wskazali:
- zbyt niskie ceny zbytu produktów rolnych,
- zbyt wysokie koszty produkcji (nawozy, pasze, środki ochrony roślin, usługi),
- niepewność ogólnej sytuacji gospodarczej.
To najgorsze możliwe połączenie, bo jednocześnie ściska przychody i podnosi wydatki.
Inwestycje mimo trudności
Na pierwszy rzut oka to wygląda jak sprzeczność. Jest ciężko, a mimo to część gospodarstw realizuje inwestycje, planuje zakupy maszyn i modernizuje produkcję. Dlaczego? Bo dla wielu rolników to nie wybór, tylko strategia przetrwania. Inwestycje mają pomóc obniżyć koszty w przyszłości, poprawić wydajność i dostosować gospodarstwo do wymagań rynku. Do tego dochodzą programy wsparcia, które często „wymuszają” decyzję: albo inwestujesz teraz, albo tracisz szansę.
"Wśród użytkowników gospodarstw rolnych w Polsce, którzy ponosili wydatki inwestycyjne w drugim półroczu 2025 r., odnotowano przewagę odsetka rolników wskazujących na wzrost nakładów inwestycyjnych nad tymi, którzy zaobserwowali ich spadek", wskazuje raport.
Zobacz także: Silosy, dopłaty, azbest. Te terminy na dopłaty z ARiMR trzeba pilnować
Wsparcie pomaga, ale nastroje pozostają słabe
Nie ma tu wielkiego zaskoczenia. Wsparcie z UE nadal jest jednym z kluczowych elementów funkcjonowania wielu gospodarstw, jak wynika z przeprowadzonego badania. Dla części rolników to po prostu warunek inwestycji, utrzymania płynności i dalszego rozwoju. Jednocześnie spora grupa rolników przyznała, że trudno wskazać jakiekolwiek czynniki, które realnie pomagają w rozwoju gospodarstw. I to dużo mówi o nastrojach.
"Mimo występowania czynników mogących sprzyjać rozwojowi gospodarstw rolnych, w drugim półroczu 2025 r. 63,4% gospodarstw rolnych w kraju objętych badaniem koniunktury wskazało na brak czynników sprzyjających rozwojowi ich gospodarstw", czytamy w raporcie GUS.
Ciekawy wniosek z danych badania koniunktury w rolnictwie to: większość gospodarstw opiera się przede wszystkim na własnych środkach. Kredyty? Są, ale nie dominują w badanych źródłach finansowania. To pokazuje dwie rzeczy: dużą ostrożność rolników, ale też ograniczone możliwości rozwoju w trudniejszych czasach. Krótko mówiąc, rolnicy w dużej mierze polegają sami na sobie, ale to w trudnych czasach dodatkowo zwiększa ryzyko.
"W drugim półroczu 2025 r. podstawowym źródłem finansowania działalności rolniczej w Polsce pozostawały środki własne, z których korzystała zdecydowana większość rolników (95,1%). Podobne tendencje obserwowano we wszystkich województwach", podaje GUS.
Niepewność rynku i chłodne prognozy na przyszłość
W porównaniu z wcześniejszym okresem więcej rolników deklaruje, że nie widzi bezpośredniego wpływu wojny w Ukrainie na swoje gospodarstwo. To jednak nie oznacza spokoju, bo rynek nadal jest mniej przewidywalny, bardziej wrażliwy na zmiany i podatny na wahania cen.
Jeśli chodzi o najbliższą przyszłość, nastroje rolników są raczej chłodne. Trudno o optymizm. Zdecydowana większość ankietowanych rolników spodziewa się dalszych problemów z opłacalnością, utrzymania wysokich kosztów i niepewnej sytuacji rynkowej.
"Pesymistyczne prognozy dotyczące opłacalności produkcji rolniczej w najbliższym półroczu dominowały wśród użytkowników gospodarstw rolnych wszystkich specjalizacji", wynika z badania koniunktury w rolnictwie.
Druga połowa 2025 roku pokazała w gusowskim badaniu, że rolnictwo znalazło się pod dużą presją, opłacalność jest problemem numer jeden, a rynek nie pomaga. Mimo to wiele gospodarstw dalej działa, inwestuje i szuka sposobu, żeby się utrzymać.
oprac. Agnieszka Sawicka na podstawie GUS (Koniunktura w gospodarstwach rolnych w 2 półroczu 2025 r. Raport wojewódzki 2025)
