StoryEditor

Protest rolników w Zachodniopomorskiem - 100 maszyn blokuje S3

Dzisiaj ma miejsce protest rolników w Zachodniopomorskiem, w którym bierze udział ponad 100 maszyn. Rolnicy walczą o rekompensaty i opłacalność!

05.12.2025., 14:26h

Protest w Pyrzycach

Punkt zbiórki dzisiejszego protestu rolników w Zachodniopomorskiem znajdował się na stacji DALL w Pyrzycach, skąd rolnicy po 12.00 wyruszyli w stronę wiaduktu nad drogą 122. Jak informuje Adam Walterowicz z Kółek Rolniczych:

- Jedziemy przez Pyrzyce, wjeżdżamy na drogę 122 w kierunku Bani i będziemy stać na wiadukcie między Pyrzycami a Baniami.

- Frustracja rolników narasta. Nie ma żadnego odzewu ze strony rządu - mówi Paweł Toporek.

Na miejscu gromadzą się już ciągniki, przyczepy i inne pojazdy rolnicze.

Dalsza część artykułu pod WIDEO:

Rolnicy zajmą wiadukt na drodze 122, który łączy Pyrzyce z Baniami. To tutaj skupia się największa część manifestacji. Na wiadukcie staną ciągniki, flagi i transparenty dotyczące opłacalności produkcji rolnej oraz rekompensat dla rolników.

- Sytuacja sektora rolnego wymknęła się spod kontroli. Dziś walczymy o przetrwanie gospodarstw - mówi Paweł Toporek. 

image
100 ciągników blokuje S3. Rolnicy walczą o rekompensaty. "Ktoś nas okradł"
FOTO: P. Toporek

Zobacz także: Umowa UE–Mercosur coraz bliżej. Komisja Europejska uspokaja polskich rolników

Najbardziej uciążliwa dla kierowców część protestu to wjazd maszyn na trasę S3. Blokada odbywa się przy wiadukcie na S3, przy zjeździe na Pyrzyce w okolicach miejscowości Parnica. Zablokowane są oba pasy drogowe.

- To blokada. Samochody nie mogą przejeżdżać. Objazdy są wyznaczone, ale ruch wstrzymany w tym miejscu - wyjaśnia Paweł Toporek.

Blokada drogi S3

Do protestu dołączają rolnicy z różnych części województwa, również spoza powiatu pyrzyckiego. Na miejscu będzie około 100 maszyn, w tym ciągniki, przyczepy i pojazdy techniczne.

Protest jest oddolny, zorganizowany przez kółko rolnicze z Bani, ale, jak podkreśla Adam Walterowicz, dołączają wszyscy rolnicy z Komitetu Protestacyjnego.

- Musimy pomału zaostrzać protest. Widzimy, że innego wyjścia nie ma. Wszystkie blokady, spotkania pod biurami posłów, czy pod urzedem wojewody - to w Warszawie nic nie daje. Oni mają to wkalkulowane zawodowo i nie reagują - dodaje Paweł Toporek.

O co walczą rolnicy?

Organizatorzy podkreślają, że główny przekaz protestu obejmuje:

  • rekompensaty za straty w produkcji,
  • opłacalność produkcji rolnej,
  • przeciwdziałanie destabilizacji rynku,
  • sprzeciw wobec decyzji zamykających cukrownie oraz ryzyk związanych z umową Mercosur.

- Przede wszystkim walczymy o rekompensaty. To jest podstawa - rekompensacja opłacalności w produkcji rolnej - mówi Adam Walterowicz. 

Paweł Toporek dodaje - Główne postulaty mamy krótkie. Stop Mercosur! Stop Ukraina! i rekompensaty za to, co rolnikom ukradli. Bo tak naprawdę musimy to rozumieć, że ktoś decyzją jedną administracyjną okradł, fizycznie prawdziwie okradł rolników. Jeżeli pszenica kosztowała 1100 zł, a ktoś podejmuje decyzję administracyjną, na skutek której pszenica spadła do 650, max do 700 zł - no to okradł. My już to przerabialiśmy na tamtych protestach, no i okazało się, premier mówił, że Unia Europejska podejmując taką decyzję liczyła się z tym i utworzyli budżet dla państw przyfrontowych, który miał zrekompensować. 

Tymczasem, jak wyjaśnia Toporek, ówczesny minister rolnictwa, Czesław Siekierski, i owszem, wystąpił z wnioskiem do Komisji Europejskiej, ale... był to wniosek z prośbą o dofinansowanie transportu zboża, a nie o rekompensaty,

Tani cukier z Mercosur

Rolnicy wyrażają też duże obawy o przyszłość krajowego przemysłu cukrowniczego. Jeśli umowa Mercosur wejdzie w życie, polskie cukrownie mogą zostać całkowicie zamknięte, pozostawiając producentów z nadwyżką buraków, której nikt nie odbierze i zmuszając ich do rezygnacji z części upraw. - A wtedy pójdziemy sobie na zieloną trawę - podsumowuje Walterowicz.

Toporek dodaje, że jeśli Polska zacznie importować tani cukier z Mercosur, lokalne cukrownie nie będą w stanie konkurować.

- Jest cukrownia w Stargardzie i słyszymy, że w tym sezonie nie będzie kontraktacji na buraki. Polskie zakłady mogą przestawić produkcję na biogaz czy spirytus, a rolnicy zostaną z burakami. 

image

Dlaczego rolnicy w Wielkiej Brytanii masowo protestują? Problemy inne niż w Polsce

Paweł Toporek wskazuje również na działania administracji i UE, które zamiast wspierać rolników w utrzymaniu gospodarstw, prowadzą do kryzysu umożliwiającego przejmowanie ziemi przez duże korporacje rolne.

- Jeżeli minister działałby jak minister, rolnicy mogliby obsługiwać kredyty, zasiewy, inwestować w gospodarstwa. Ale plan jest inny - kryzys wywoływany celowo, żeby ziemia trafiła w ręce agroholdingów.

Toporek dodaje, że dopłaty unijne często trafiają do koncernów, a nie do rolników:

- Dofinansowanie traktorów z Unii? Niby połowa za darmo, ale rolnicy i tak płacą pełną cenę. Rok przed wejściem do Unii traktor 310 koni kosztował 320 czy 315 tysięcy netto. Rok po wejściu do Unii ten sam traktor kosztował już 650 tysięcy - to jest tylko pozorne wsparcie.

Rolnicy alarmują też o problemach z wycofywaniem skutecznych środków ochrony roślin. Toporek podkreśla:

- Neonikotynoidy we Francji i Niemczech dopuszczone do użycia, w Polsce zakazane. Polska żywność jest i tak najbezpieczniejsza w UE pod względem pozostałości chemicznych, ale rolnicy są ograniczani.

Protest w Zachodniopomorskiem - ile potrwa?

Dzisiejsza akcja ma trwać od 12.00 do 15.00. Na miejscu są przedstawiciele Komitetu Protestacyjnego, kółka rolnicze z Bani i Pyrzyc, a ruch drogowy jest kierowany przez policję i GDDKiA. Uczestnicy protestu zaprosili wójtów.

Więcej na stronie: tygodnik-rolniczy.pl

źródło: wywiady własne

Agnieszka Sawicka 

Agnieszka Sawicka
Autor Artykułu:Agnieszka Sawicka
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
15. styczeń 2026 17:43