StoryEditor

Czy rzeczywiście są podstawy do obniżek cen zbóż i rzepaku – Rynkowy Serwis Spod Lady – 19.06.26 r.

Ten tydzień na rynku zbóż przyniósł pierwsze od wielu tygodni korekty cen. W cenach rzepaku nastąpiło natomiast prawdziwe obsunięcie. Czy są wiarygodne podstawy, by ceny zbóż spadały i czy rzeczywiście rzepak musi być tak tani? Zastanawiamy się poniżej.

19.06.2026., 10:50h

Rynek zbóż

image
Wykresy pszenicy na MATIF
FOTO: Topagrar.pl
image
Notowania pszenicy na MATIF
FOTO: Topagrar.pl

Ze zbożami przesadzili

Rozumiem skupujących, że widząc przez chwilę w poniedziałek pszenicę na MATIF poniżej 200 euro mogli lekko spanikować. Ale bez przesady, przecież teraz za wiele się nie kupuje i nie ma ryzyka obkupienia się zbyt drogim zbożem. Tym bardziej pozbawione sensu jest obniżanie wszystkich zbóż o tyle samo, a więc z góry na dół cenników o 20 zł/t. Przecież mówimy o zupełnie różnych cenach wyjściowych i nawet matematycznie (procentowo) jeśliby chcieć to kalkulować, to ceny żyta powinny być zdecydowanie inaczej potraktowane jak ceny pszenicy. Ale dość tej matematyki, bo rzeczywiście obniżki w niektórych firmach skupowych nie były potwierdzone żadną matematyczną kalkulacją, tylko emocjami i chyba zmęczeniem całym długim i jakże nudnym dla handlowców sezonem.

Nudnym, bo ceny zbóż długo były płaskie, a nawet jak się lekko zaczęły przesuwać do góry, to w handlu próżno było szukać jakichkolwiek oznak ożywienia. Tym samym w handlowcach, którzy zbyt wiele w tym roku na obrocie zbożami nie zarobili narastał taki wewnętrzny bunt. Ciężko pracują, namawiają do sprzedaży, a tu wciąż słyszą: poczekamy. I co robią, gdy pojawia się choćby przez chwilę cień chmury na wygładzonym niebie zbożowego rynku? Oczywiście odpowiadają: POCZEKAMY! 

I nie ma w tym jakiejś nadmiernej złośliwości, bo jeśli i tak do skupu niewiele jedzie, to cenniki są tylko banerem informującym, o stanie chęci lub ich braku do zakupów. Ja tam wolę inną i otwartą komunikację typu: nie skupujemy, opróżniamy magazyny przed żniwami, robimy dezynsekcję, czy remont i nie skupujemy, niż mówienie idź stąd chłopie przy pomocy cen. Ale każdy ma prawo sam decydować o sposobie działań. Rzeczywiście jeśli handel trafia na okoliczną zaporę w postaci obniżki cen, czy tak jak ostatnio spadają ceny w portach, które nie oszukujmy się wyznacznikiem cen krajowych dawno już nie były, to takie zachowanie musimy zrozumieć.

Przy okazji nadchodzących żniw cenniki skupów są też platformą komunikacji i często wyprzedzają rzeczywistość w sposób trafiony lub nie. Na prawdziwą ocenę dzisiejszych zabiegów przyjdzie jeszcze cza. Jednak trzeba przyznać, że zazielenione pola po ostatnich deszczach poprawiły nastroje również u producentów rolnych. Informacje o spodziewanych rekordowych zbiorach pszenicy w Rumunii też pokazują ważne tło. Tylko, że zazielenione pola u nas i rumuńskie prognozy mówią też o przesunięciu faktycznych terminów zbiorów, a to jest czas wciąż trwającej konsumpcji zgromadzonych wcześniej zapasów. Zapotrzebowanie surowcowe i opóźnienia w realizacji międzynarodowego handlu na starcie żniw też  trzeba brać pod uwagę prognozując czy ceny spadną, czy pozostaną na tych samych poziomach.

O cenach zbóż na żniwa i zaraz po nich porozmawiamy już 23 czerwca na Giełdzie. Zapisz się klikając na logo Giełdy!

 

Rynek rzepaku

image
Wykresy rzepaku na MATIF
FOTO: Topagrar.pl
image
Notowania rzepaku na MATIF
FOTO: Topagrar.pl

Z rzepakiem to całkiem inna sprawa

Z rzepakiem to rzeczywiście całkiem inna sprawa, bo jeśli ktoś swoje kalkulacje opierał o notowania rzepaku na giełdzie MATIF spowodowane trwającym ponad dwa miesiące konfliktem na Bliskim wschodzie, to znaczy, że zakładał, że ten konflikt trwać będzie wiecznie. No w takim przypadku pewnie bylibyśmy zmuszeni za kilka miesięcy do baków wręcz lać olej rzepakowy, ale opieranie się na cenach bazujących na wojnach zawsze prowadzi do rozczarowań.  Ustalony po spadkach dzisiejszy kurs rzepaku jest przecież bardzo podobnym do ubiegłego sezonu, co więcej potem w poprzednim roku nastąpiły dalsze spadki. 

Wydaje się więc, że 500 euro trudno w perspektywie rekordowych zbiorów rzepaku na świecie trudno będzie obronić i nawet, gdy u nas pojawi się niekorzystny wynik tegorocznych rzepakowych żniw, to zbiory w innych krajach mogą te zmniejszenia pokryć niczym czapką. to zwykle jest najtrudniejszy moment pokazywać naszym rolnikom. którym źle się dzieje, że za granicą jest lepiej, ale trzeba taka sytuacje w tym sezonie brać na poważnie pod uwagę.

Pierwsza połowa nowego sezonu jawi się wyraźnie jako podatna na spadkową tendencję, a dopiero w drugiej połowie nastąpi rozglądanie się za surowcem, którego i tak może zacząć trochę brakować. Wówczas wraz ze znikającym listopadowym MATIFEM będzie można już nawet w grudniu liczyć na wzrosty. Jest jednak jedno ważne ale, tym zastrzeżeniem jest znów pokój na Bliskim Wschodzie, bo jeśli dziś słyszymy, ze vice prezydent USA nie leci na spotkanie w sprawie ostatecznych ustaleń to sam ten fakt pokazuje nam, jak ten pokój jest kruchy. Jeden dzień może zmienić wszystko i znów nastąpi chwilowa, bądź dłuższa eksplozja cen ropy naftowej, a co za tym idzie kursów rzepaku, trzeba wtedy być tu i teraz.

O cenach rzepaku porozmawiamy 23 czerwca na Giełdzie w Barczyźnie k. Wrześni. Zapisz sie kilając na baner Giełdy:

 

Kursy walut

image
Średnie kursy walut NBP
FOTO: Topagrar.pl

Inflacja i kursy opierają się o rolnictwo?

Gdy krajowe biuro statystyczne (GUS) zaraportowało roczny wskaźnik majowej inflacji konsumenckiej spadający z 3,2 na 3,1% ekonomiści byli pod wrażeniem. Spodziewali się bowiem wartości wynoszącej nawet 3,7%. To umocniło wówczas złotego.

O tym wskaźniku już jednak pisaliśmy, przy okazji omawiania wstępnych danych, teraz się to potwierdziło. Te obniżające się dane o inflacji, nas jako zwykłych konsumentów cieszą, ale jako rolników już nie bardzo. Okazało się bowiem, że jedną z głównych przyczyn obniżającej się inflacji są spadające ceny produktów rolnych, w tym owoców i warzyw. No to z czego się tu cieszyć? No chyba tylko z osłabiającego się kursu złotego, bo przynajmniej artykuły rolne wywożone na eksport przyniosą więcej pieniędzy.

Juliusz Urban

Juliusz Urban
Autor Artykułu:Juliusz Urban

dr Juliusz Urban – ekspert ds. rynkowych AgroHorti Media specjalizujący się w rynku zbóż i rzepaku. Biznesowe doświadczenie uzyskał zarządzając skupem u dużego dystrybutora, był także prezesem firmy przetwórstwa rzepaku oraz właścicielem firmy brokerskiej. Od 2000 roku zajmuje się analizowaniem wpływu bieżących wydarzeń na ceny płodów rolnych i nawozów.
Autor publikacji na stronach rynkowych top agar Polska i na portalu www.topagrar.pl. Jego dziełem jest cotygodniowy Rynkowy Serwis Spod Lady. Jest współautorem cyklu podcastów rynkowych „Czekał(a) na Urbana, czyli rynkowe last minute”, w których są omawiane bieżące trendy cenowe na krajowym rynku zbóż i rzepaku, przedstawiane autorskie prognozy eksperta, a także omawiane bieżące informacje z biznesu oraz produkcji rolnej.
Jego misją jest integrowanie środowiska produkcyjno-przetwórczego w łańcuchu obrotu towarowego. Stara się przedstawiać producentom rolnym sposób patrzenia na biznes przez przetwórców, a przetwórcom tłumaczyć punkt widzenia rolników. W swoich publikacjach zwraca uwagę na najnowsze prognozy dotyczące światowych bilansów produkcji i wykorzystania zbóż, a w swej pracy często wykorzystuje raporty USDA, KE i innych uznanych instytucji.
Obszary specjalizacji: analiza biznesowa, porównanie historyczne cen i trendów rynkowych, bilansowanie produkcji w Polsce i na świecie, biopaliwa rolnicze.
e-mail: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. czerwiec 2026 12:01