Cztery nogi na ziemi, a piąta… na głowie. Nietypowa krowa z północno-wschodnich Chin stała się internetową sensacją. Jej historię opisał m.in. portal rolniczy topagrar.com, który zwrócił uwagę na osobliwe „nakrycie głowy” zwierzęcia.
Więcej szczegółów podaje chiński serwis Sina News. Krowa pochodzi z powiatu Dongfeng w mieście Liaoyuan, w prowincji Jilin. To ponad czteroletnia simentalka ważąca około 500 kg. Dodatkowa kończyna znajdowała się na jej głowie już w chwili narodzin i rosła wraz ze zwierzęciem. Niżej załaczamy filmik:
Według właścicielki krowa normalnie pobiera paszę i porusza się bez problemów. Jej nietypowy wygląd wzbudził jednak tak duże zainteresowanie, że zaczęli zgłaszać się chętni do zakupu zwierzęcia.
Za niezwykłą krowę oferowali duże pieniądze
Jak informuje Sina News, najwyższa oferta za nietypową krowę rasy simental miała wynosić 100 tys. juanów, czyli obecnie około 12,8 tys. euro. Właścicielka, przedstawiana w mediach jako pani Bai, nie zamierza jednak jej sprzedawać. Zapowiedziała również, że nie będzie wykorzystywać krowy do rozrodu.
Choć zwierzę wygląda niezwykle, z punktu widzenia weterynarii dodatkowe kończyny nie są zjawiskiem zupełnie nieznanym.
Skąd u krowy wzięła się piąta noga?
Tego rodzaju wada nazywa się polymelią. Jest to wrodzona anomalia rozwojowa, w której zwierzę przychodzi na świat z jedną lub kilkoma dodatkowymi kończynami.
W zależności od miejsca ich występowania weterynarze wyróżniają różne odmiany tej wady. Gdy dodatkowa kończyna znajduje się w obrębie głowy, mówi się o cephalomelii. To właśnie do tej postaci najbardziej pasuje przypadek krowy z Chin. Takie rozróżnienie opisuje literatura weterynaryjna, w tym publikacje dotyczące przypadków polymelii u bydła.
Zobacz też: Stado charolaise na plaży Sardynii. Dwa razy w roku pokonuje 20 km
Czy piąta noga to pozostałość po bliźniaku?
Takie wyjaśnienie pojawiło się również w chińskich mediach. Sina News, powołując się na wypowiedź eksperta, podaje, że dodatkowa kończyna mogła powstać w związku z nieprawidłowym rozwojem zarodków bliźniaczych. Nie można jednak przesądzić, że właśnie tak stało się w przypadku tej krowy.
Autorzy badań dotyczących polymelii wskazują bowiem kilka możliwych przyczyn. W pracy opublikowanej w Bulletin of the National Research Centre wymieniono m.in. zaburzenia rozwoju zarodka, czynniki genetyczne, działanie czynników teratogennych oraz nieprawidłowy rozwój bliźniąt.
Ciekawy przypadek opisali również naukowcy na łamach BMC Veterinary Research. Badali cieliczkę rasy simentalskiej z dodatkową kończyną w okolicy grzbietu. Analizy genetyczne wykazały u niej chimeryzm, czyli obecność komórek pochodzących z dwóch różnych zygot.
Pokazuje to, że za podobnie wyglądającymi wadami mogą stać różne mechanizmy. W przypadku chińskiej krowy nie ma informacji o badaniach, które pozwoliłyby jednoznacznie ustalić przyczynę.
Czy dodatkową nogę trzeba usuwać?
Nie zawsze. Wszystko zależy od tego, jak dodatkowa kończyna jest zbudowana, gdzie łączy się z organizmem i czy utrudnia zwierzęciu normalne funkcjonowanie.
W przypadku wspomnianej cieliczki opisanej w BMC Veterinary Research dodatkowa noga reagowała na bodźce bólowe. Lekarze przed operacją wykonali więc dokładną diagnostykę obrazową, a następnie usunęli kończynę chirurgicznie.
Z kolei naukowcy z Bangladesh Agricultural University, którzy opisali inny przypadek polymelii u cielęcia w „Bulletin of the National Research Centre”, również zdecydowali się na zabieg po wcześniejszej ocenie połączenia dodatkowej kończyny z pozostałymi tkankami. Zwierzę wróciło do zdrowia bez powikłań.
Nie oznacza to jednak, że każda dodatkowa noga wymaga operacji. Decyzję powinien podjąć lekarz weterynarii po zbadaniu konkretnego zwierzęcia.
W przypadku simentalki z prowincji Jilin nie pojawiły się informacje o planowanym zabiegu. Krowa żyje z dodatkową kończyną od ponad czterech lat i – według relacji właścicielki przytaczanej przez chińskie media – obecnie dobrze sobie z nią radzi.
Oprac. Maria Khamiuk
