Rolnicy chcą zmian w funduszach promocji
Fundusze promocji żywności miały wspierać sprzedaż polskich produktów w kraju i za granicą. Rolnicy coraz częściej pytają jednak, czy pieniądze są wydawane skutecznie i czy przynoszą korzyści gospodarstwom. Wątpliwości szczególnie mocno wybrzmiały podczas spotkania przedstawicieli branży z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim. Hubert Ojdana postulował, aby składki na fundusze pobierać od zakładów przetwórczych, a nie od rolników. Alina Ojdana zwracała uwagę na sytuację sektora wieprzowiny. Jak wskazywała, mimo około 20 mln zł rocznych wpłat na fundusz liczba gospodarstw utrzymujących trzodę spadła z 400 tys. do 42 tys. Organizacje branżowe odpowiadają, że fundusze należy oceniać nie tylko przez pryzmat liczby gospodarstw, lecz także eksportu, sprzedaży i możliwości pozyskiwania pieniędzy z Unii Europejskiej. Pod oświadczeniem w tej sprawie podpisało się 30 organizacji.
Na temat spotkania rolników z ministrem pisaliśmy w artykule:
Fundusze promocji do zmiany? Rolnicy przedstawili ministrowi mocne argumenty
Organizacje branżowe: jedna złotówka daje cztery złote z UE
Dzisiaj ok. 30 organizacji branżowych wystosowało oświadczenie, w którym uzasadniają wydatkowanie środków oraz informują, jak wygląda organizacja podziału pieniędzy. Autorzy oświadczenia przekonują, że najważniejszą funkcją funduszy jest zapewnienie wkładu własnego przy ubieganiu się o unijne finansowanie.
W programach, w których Unia Europejska pokrywa do 80 proc. kosztów kampanii, organizacja musi wnieść pozostałe 20 proc. W Polsce ten wkład najczęściej pochodzi właśnie z funduszy promocji.
– Każda złotówka wkładu własnego może umożliwić realizację do czterech złotych wydatków na działania objęte programem – podkreślają organizacje.
Ich zdaniem rezygnacja z funduszy oznaczałaby również utratę dostępu do części unijnych pieniędzy.
Fundusze powstały po wejściu Polski do UE
Jak wyjaśniają organizacje branżowe, fundusze utworzono ustawą z 22 maja 2009 roku. Ich zadaniem było rozwiązanie dwóch problemów: rozdrobnienia produkcji oraz braku środków na promocję polskiej żywności na zagranicznych rynkach.
Pojedynczy producent nie byłby w stanie samodzielnie sfinansować obecności na dużych targach czy rynku państwa trzeciego. Z efektów takich działań korzysta cała branża.
– Fundusze stworzyły wspólną pulę środków na promocję oraz zapewniły wkład własny niezbędny do ubiegania się o unijne współfinansowanie działań – czytamy w oświadczeniu.
Ile wynosi składka?
Organizacje podkreślają, że wpłaty na fundusze nie są podatkiem, lecz składką branżową.
Wynosi ona:
- 0,001 wartości netto sprzedanych produktów;
- 0,002 wartości netto w przypadku roślin oleistych;
- 0,001 zł od każdego kilograma skupionego mleka.
W 2025 roku wpływy wszystkich funduszy wyniosły 111,25 mln zł. Organizacje zestawiają tę kwotę z eksportem rolno-spożywczym wartym 248 mld zł.
– Skala obciążenia jest marginalna. Wpływy wszystkich funduszy stanowiły 0,045 proc. wartości wywozu – argumentują autorzy oświadczenia.
Branża sama decyduje o pieniądzach
Środkami zarządza 10 komisji. W każdej z nich sześć z dziewięciu miejsc przypada stronie rolniczej: pięć producentom i jedno izbom rolniczym.
To komisje ustalają strategie promocji, plany finansowe i wybierają zadania do finansowania. W 2025 roku przyznały środki na 585 zadań o łącznej wartości 106,24 mln zł.
Organizacje przekonują więc, że fundusze nie są narzędziem zarządzanym wyłącznie przez administrację.
– To branża, a nie administracja, uchwala strategie promocji, plany finansowe i rozstrzyga o wyborze zadań – zaznaczają.
Wzrost eksportu ma potwierdzać skuteczność
Jednym z głównych argumentów organizacji są dane dotyczące eksportu. Wartość polskiego eksportu rolno-spożywczego wzrosła z 11,5 mld euro w 2009 roku do 58,4 mld euro w 2025 roku.
W ubiegłym roku eksport:
- mięsa drobiowego do państw UE wzrósł o 26 proc., do 4,2 mld euro;
- wołowiny zwiększył się o 37 proc., do 2,7 mld euro;
- produktów mlecznych wzrósł o 12 proc., do 2,8 mld euro.
Dodatnie saldo wymiany rolno-spożywczej wyniosło 19,8 mld euro.
Organizacje podkreślają, że za otwieranie rynków odpowiadają wspólnie resort rolnictwa, inspekcje i branża. Ministerstwo prowadzi negocjacje dotyczące warunków sanitarnych i weterynaryjnych, a organizacje budują rozpoznawalność polskich produktów.
Targi i misje handlowe to nie „przepalanie pieniędzy”
W oświadczeniu organizacje odpowiadają również na zarzut, że fundusze finansują głównie kosztowne wyjazdy i wydarzenia promocyjne.
– Udział w targach i misjach handlowych jest standardowym elementem działań promocyjnych na rynkach zagranicznych, a nie polską specyfiką – wskazują.
To właśnie podczas targów mają być nawiązywane kontakty z importerami, sieciami handlowymi i zagranicznymi partnerami. Organizacje powołują się również na ocenę Komisji Europejskiej z 2020 roku. Wynikało z niej, że ponad 90 proc. uczestników pozytywnie oceniało skuteczność misji wysokiego szczebla i targów międzynarodowych w ułatwianiu dostępu do rynków.
Pieniądze idą także na promocję w kraju
Fundusze finansują nie tylko eksport. Środki mogą być przeznaczane na informowanie o jakości i pochodzeniu żywności, promocję spożycia, badania rynku, szkolenia oraz projekty edukacyjne.
Organizacje wskazują, że kampanie mają odpowiadać na konkretne problemy: konkurencję importowanych produktów, spadek spożycia wybranych kategorii oraz zmieniające się nawyki konsumentów.
Jako przykład podają mleko. Według przedstawionych danych jego spożycie, razem z mlekiem przeznaczonym na przetwory i bez masła, wzrosło ze 173 litrów na osobę w 2009 roku do 282 litrów w 2025 roku.
Fundusze mają również służyć reagowaniu na krytykę branży i dezinformację dotyczącą produkcji żywności.
– Fundusze promocji są dziś jedynym systemowym narzędziem, dzięki któremu sektor może odpowiadać na te zarzuty w oparciu o dane naukowe, wyniki badań i informacje o rzeczywistych standardach produkcji – przekonują organizacje.
Będzie można lepiej mierzyć efekty?
Organizacje nie wykluczają zmian w systemie. Deklarują gotowość do rozmów z Ministerstwem Rolnictwa i KOWR o zwiększeniu efektywności oraz lepszym informowaniu rolników.
Proponują między innymi:
- opracowanie jednolitej metodyki oceny kampanii;
- stworzenie krajowej strategii promocji żywności;
- połączenie działań funduszy, KOWR i programów unijnych;
- uruchomienie wspólnego portalu z informacjami o finansowanych zadaniach;
- publikowanie celów kampanii i osiągniętych rezultatów.
– Producent wnoszący składkę powinien mieć łatwy dostęp do informacji o tym, jakie kampanie sfinansowano, jakie były ich cele oraz jakie rezultaty osiągnięto – czytamy w oświadczeniu.
Spór o fundusze nadal pozostaje otwarty
Organizacje branżowe bronią funduszy, wskazując na wzrost eksportu, unijne dofinansowania i działania promocyjne na rynku krajowym. Rolnicy oczekują jednak przede wszystkim odpowiedzi, czy składki mogą w większym stopniu przełożyć się na lepszą opłacalność produkcji.
Resort rolnictwa zapowiada analizę funkcjonowania funduszy, branża większą transparentność i otwartość na dyskusję, rolnicy chęć uczestnictwa w rozmowach dotyczących ewentualnych zmian, więc jest szansa aby fundusze promocji przestały być sporną kwestią pomiędzy organizacjami branżowymi a rolnikami. Co jednak z tego wyniknie - czas pokaże.
