StoryEditor

Francuzi znów kupują żywność ekologiczną, ale rolników ubywa. Polska idzie inną drogą

We Francji sprzedaż żywności ekologicznej ponownie rośnie, ale gospodarstw i hektarów ubywa. W Polsce produkcja szybko się rozwija. Francuski przykład pokazuje jednak, że nawet duży rynek nie zapewnia rolnikowi opłacalności bez stabilnego odbiorcy.

24.07.2026., 16:00h

Francuzi po kilku słabszych latach ponownie częściej sięgają po produkty ekologiczne. Rośnie sprzedaż w sklepach specjalistycznych, a także bezpośrednio w gospodarstwach. Na pierwszy rzut oka mogłoby się więc wydawać, że rolnicy ekologiczni mają powody do optymizmu.

Dane pokazują jednak bardziej złożony obraz. Choć konsumenci kupują więcej żywności z certyfikatem, liczba francuskich gospodarstw ekologicznych spadła. Ubyło także gruntów prowadzonych w tym systemie, a coraz mniej rolników rozpoczyna proces przestawiania produkcji.

Na tę rozbieżność zwrócił uwagę holenderski portal Boerderij, opisując najnowsze wyniki francuskiej Agence Bio. Odbicie sprzedaży przyszło zbyt późno, aby zatrzymać część gospodarstw, które już wcześniej zdecydowały się wrócić do produkcji konwencjonalnej albo całkowicie zakończyć działalność.

Jak duże jest rolnictwo ekologiczne we Francji?

Francja należy do największych producentów ekologicznych w Unii Europejskiej. W 2025 r. działało tam ponad 61 tys. gospodarstw ekologicznych, które użytkowały łącznie około 2,69 mln ha gruntów certyfikowanych i pozostających w konwersji.

Oznacza to, że system ekologiczny obejmował około 10% wszystkich francuskich użytków rolnych. Dla porównania w Polsce udział ten pozostaje ponad dwukrotnie mniejszy, choć w ostatnich latach szybko rośnie.

Francja ma też jeden z największych w Europie rynków żywności ekologicznej. Według Agence Bio wartość produktów kupowanych przez gospodarstwa domowe wyniosła w 2025 r. ponad 12,6 mld euro.

Produkty ekologiczne odpowiadały za 5,8% wydatków Francuzów na żywność. To znacznie więcej niż w Polsce, gdzie udział rynku bio szacuje się na około 1%. Wynika to z publikacji Bio Profit, której dane potwierdza również resort rolnictwa. Mimo tej różnicy nawet francuski rynek nie zdołał zatrzymać odpływu części producentów.

Nie da się wyżyć z 6 hektarów? To gospodarstwo znalazło własny sposób

Rynek odbija, ale nie każdy rolnik to odczuwa

Jak podaje Agence Bio, wartość sprzedaży ekologicznej żywności do konsumpcji domowej wzrosła w 2025 r. o 3,6%. Po uwzględnieniu zmian cen zwiększyła się również ilość kupowanych produktów.

Najlepiej radziły sobie sklepy specjalizujące się w żywności ekologicznej. Rosła także sprzedaż bezpośrednia. Znacznie słabiej wyglądała sytuacja w supermarketach, gdzie wyższe obroty wynikały głównie ze wzrostu cen, a nie z większej liczby sprzedanych produktów.

Francuzi chętniej kupowali przede wszystkim ekologiczne owoce, warzywa, jaja i część produktów mlecznych. Nie wszystkie sektory korzystały jednak z odbicia. Sprzedaż niektórych rodzajów mięsa, mleka i wina nadal pozostawała pod presją.

Rolnik nie odczuwa więc automatycznie poprawy całego rynku. Dużo zależy od kierunku produkcji, kanału sprzedaży oraz tego, czy zakład lub sieć handlowa nadal płacą odpowiednią premię za certyfikowany surowiec.

Dlaczego sprzedaż rośnie, a gospodarstw ubywa?

W 2025 r. liczba francuskich gospodarstw ekologicznych zmniejszyła się o 1,3%. Z systemu wyszło więcej producentów, niż rozpoczęło działalność zgodną z zasadami rolnictwa ekologicznego.

Prawie połowa odchodzących wróciła do produkcji nieekologicznej. Inni całkowicie zakończyli działalność, między innymi z powodu przejścia na emeryturę. Co ważne, system opuszczały nie tylko gospodarstwa początkujące. Znaczną grupę stanowili producenci posiadający certyfikat od kilku lat.

Decyzja o rezygnacji zwykle nie zapada w chwili publikacji nowych danych o sprzedaży. Rolnik może ją podjąć wcześniej, po kilku sezonach słabych cen, problemów z odbiorem albo konieczności sprzedaży ekologicznego surowca jako produktu konwencjonalnego. Dlatego poprawa popytu w 2025 r. nie mogła natychmiast odwrócić zmian, które rozpoczęły się w gospodarstwach już wcześniej.

Konwersja nie odbywa się z sezonu na sezon

Szczególnie ważne są dane o gruntach w konwersji, czyli w okresie przestawiania gospodarstwa z produkcji konwencjonalnej na ekologiczną. We Francji ich powierzchnia spadła w 2025 r. o 7,5%. Jeszcze mocniej, bo o 11,6%, zmniejszył się areał znajdujący się w pierwszym roku tego procesu.

Ma to znaczenie, ponieważ rolnik nie otrzymuje pełnego statusu ekologicznego od razu po zmianie sposobu gospodarowania. Okres konwersji trwa zazwyczaj dwa lata w przypadku gruntów ornych i użytków zielonych, a przy uprawach wieloletnich może wynosić trzy lata. W tym czasie gospodarstwo musi już stosować zasady produkcji ekologicznej, ale nie zawsze może sprzedawać swoje produkty z pełnym oznaczeniem bio.

Rolnik ponosi więc wymagane koszty i ograniczenia wcześniej, niż uzyskuje możliwość sprzedaży całej produkcji jako ekologicznej. Dlatego przed rozpoczęciem konwersji szczególnego znaczenia nabierają planowany odbiorca, dostępność kontraktu oraz wysokość przyszłej premii cenowej.

Spadek powierzchni rozpoczynającej konwersję we Francji oznacza też, że problem nie zakończy się wraz z poprawą bieżącej sprzedaży. Mniej gruntów rozpoczynających dziś przestawianie oznacza mniej nowych hektarów certyfikowanych za dwa lub trzy lata.

Nawet gdyby zainteresowanie rolników ponownie wzrosło, odbudowa potencjału produkcyjnego wymagałaby czasu.

W Polsce producentów i hektarów szybko przybywa

Polska znajduje się obecnie na innym etapie rozwoju. Z danych Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wynika, że w 2025 r. przybyło zarówno producentów ekologicznych, jak i gruntów prowadzonych w tym systemie.

Pod koniec roku w Polsce działało ponad 24 tys. ekologicznych producentów rolnych. Łączna powierzchnia certyfikowanych gruntów i gruntów w konwersji przekroczyła 757 tys. ha.

W ciągu roku areał zwiększył się o niemal 10%. Jeszcze szybciej rosła powierzchnia w okresie konwersji. Pod koniec 2025 r. przekraczała 251 tys. ha i stanowiła około jednej trzeciej całej ekologicznej powierzchni kraju.

Oznacza to, że duża część polskiego potencjału produkcyjnego dopiero przygotowuje się do wejścia na rynek z pełnym certyfikatem. W kolejnych latach może więc wyraźnie wzrosnąć podaż ekologicznych zbóż, warzyw, owoców i innych surowców.

Francja traci dziś część wcześniej zbudowanego potencjału. Polska dopiero go powiększa.

Import zamiast własnej produkcji. Ekologiczne rolnictwo wpada w pułapkę

Czy rynek zbytu nadąży za wzrostem produkcji?

Szybki wzrost powierzchni jest korzystnym sygnałem, ale nie odpowiada na najważniejsze pytanie dla rolnika: czy wyprodukowany surowiec znajdzie odbiorcę, który zapłaci za niego jak za produkt ekologiczny.

Polskie statystyki dokładnie pokazują liczbę producentów i hektarów. Znacznie mniej wiadomo natomiast o tym, jaka część certyfikowanej produkcji trafia do sprzedaży z oznaczeniem bio.

Rolnik może spełniać wszystkie wymagania, a mimo to sprzedać ekologiczne zboże, mleko lub zwierzęta po cenie produktu konwencjonalnego, jeżeli w jego regionie brakuje odpowiedniego skupu albo przetwórni. W takiej sytuacji certyfikat nie zapewnia oczekiwanej premii, choć gospodarstwo nadal ponosi dodatkowe koszty i przechodzi kontrole.

Z danych IJHARS wynika, że liczba firm zajmujących się przygotowaniem i przetwarzaniem produktów ekologicznych rosła w 2025 r. wolniej niż powierzchnia upraw. Jeszcze mniejszą dynamikę odnotowano wśród podmiotów odpowiedzialnych za dystrybucję.

Nie przesądza to o przyszłym kryzysie. Pokazuje jednak, że produkcja, przetwórstwo i handel nie zawsze rozwijają się w tym samym tempie.

image

Rzucili miasto dla gospodarstwa. Już na starcie krowy dały im lekcję pokory

Rolnictwo ekologiczne w UE traci tempo

Francuska sytuacja wpisuje się w szerszy obraz europejskiego rynku. Najnowsze pełne dane FiBL i IFOAM dla całej Unii dotyczą 2024 r. Ekologicznie prowadzono wtedy około 18 mln ha, czyli nieco ponad 11% użytków rolnych.

Powierzchnia nadal rosła, ale znacznie wolniej niż wcześniej. W części państw, w tym w Polsce, areał szybko się zwiększał. Inne kraje zaczęły tracić ekologiczne hektary.

Unia Europejska utrzymuje cel, zgodnie z którym do 2030 r. rolnictwo ekologiczne ma objąć 25% gruntów rolnych – informuje o tym m.in. Europejska Agencja Środowiskowa (EEA). Przy obecnym tempie wzrostu osiągnięcie tego poziomu wydaje się jednak mało prawdopodobne.

Francja nie jest więc odosobnionym przypadkiem. Pokazuje szerszy problem: zachęcenie gospodarstw do rozpoczęcia konwersji nie wystarczy, jeżeli popyt, ceny, przetwórstwo i możliwości sprzedaży nie rozwijają się razem z produkcją.

Czego francuski przykład uczy polskiego rolnika?

Polska szybko zwiększa liczbę producentów, hektarów i gruntów w konwersji. Nie oznacza to jednak, że każde nowe gospodarstwo automatycznie znajdzie stabilny rynek.

Przed rozpoczęciem przestawiania produkcji warto sprawdzić nie tylko wysokość płatności ekologicznych i wymagania certyfikacyjne. Równie ważne pozostają odpowiedzi na praktyczne pytania: kto odbierze produkt po zakończeniu konwersji, jaką zapłaci cenę i czy współpraca potrwa przez kilka kolejnych sezonów.

Znaczenie ma również odległość od skupu lub przetwórni. Nawet dobra cena może stracić atrakcyjność, gdy gospodarstwo musi dostarczać małe partie surowca na drugi koniec kraju.

Oprac. Maria Khamiuk

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiuk

Maria Khamiuk – dziennikarka pisząca o rolnictwie, rynkach produktów rolnych oraz polityce rolnej Unii Europejskiej. Od ponad pięciu lat przygotowuje artykuły, analizy i reportaże dotyczące sytuacji w rolnictwie oraz międzynarodowego handlu produktami rolnymi, publikowane m.in. na łamach topagrar.pl (Top Agrar), tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy), a także inne portale AgroHorti Media. Najczęściej opisuje to, co dzieje się na rynkach rolnych – takich jak rynek mleka, świń, bydła mięsnego czy zbóż – a także tematy związane z hodowlą zwierząt gospodarskich, chorobami zwierząt i polityką rolną UE. Na co dzień pracuje z danymi statystycznymi, dokumentami instytucji krajowych i unijnych oraz raportami branżowymi, starając się przekładać liczby i przepisy na prosty, zrozumiały język. W swoich tekstach stawia na rzetelność informacji i jasne wyjaśnianie zmian, tak aby rolnicy mogli szybko zorientować się, co nowe decyzje i dane oznaczają w praktyce.
Obszary tematyczne: rynki rolne, polityka rolna UE, Wspólna Polityka Rolna, handel międzynarodowy w rolnictwie, rynek mleka, rynek trzody chlewnej, rynek bydła mięsnego, rynek zbóż, choroby zwierząt gospodarskich.
Kontakt: [email protected]
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maria-khamiuk-8b62b226b/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. lipiec 2026 17:01