StoryEditor

"Granice nie są szczelne" - mówią celnicy. Są ignorowani od lat, tak jak teraz rolnicy

Rolnicy nagłaśniają sprawę niekontrolowanego napływu produktów rolnych z Ukrainy od kilkunastu miesięcy. Celnicy potwierdzają, że granica z Ukrainą nie jest szczelna, a braki kadrowe w tym nie pomagają. Proszą o pomoc w działaniach zmierzających do uszczelnienia granicy i odpraw towarów.
22.02.2024., 07:00h

Brak szczelności granic i ubytki w kontroli potwierdza coraz więcej osób. Wszyscy zdają sobie z tego sprawę, a działania naprawcze są mizerne. Teraz o problemach na granicy mówią celnicy.

Celnicy proszą o pomoc rolników 

- Związek Zawodowy Celnicy PL zwrócił się o pomoc w działaniach zmierzających do uszczelnienia granicy i odpraw towarów - podaje Krajowa Rada Izb Rolniczych. Celnicy twierdzą, że odprawiają tranzyt rzepaku, kukurydzy, słonecznika, pszenicy, mąki pszennej i pochodnych, czyli towarów objętych zakazem, ale nie dopuszczają go do obrotu na polskim rynku. - Natomiast nie mamy możliwości prawnych, aby nie dopuścić do obrotu wszystkich innych towarów rolno — spożywczych, które wszystkie pozostałe, nie są objęte zakazem - tłumaczą. Dodają, że system i obowiązujące procedury narzucone przez rząd nie funkcjonują prawidłowo i nie zapewniają szczelności granicy.

- W naszej ocenie granica jest rozszczelniona, a cło zmarginalizowane w KAS. Od wielu lat narzucono nam nieskuteczne procedury, które uniemożliwiają rzetelną ochronę granicy. Wybuch wojny w ogóle nie wpłynął na ich zmianę - informują celnicy.

Granica jest nieszczelna 

W piśmie zaznaczają również, że rozumieją problemy rolników i popierają ich działania.

- Ochrona granic jest podstawą naszego wspólnego bezpieczeństwa i dziękujemy Wam, że podnosicie ten problem. Nieszczelna granica, to zagrożenie dla obywateli UE i budżetu państwa, nie tylko pod kątem odpraw towarów rolno — spożywczych czy środków ochrony roślin albo towarów na pasze dla zwierząt hodowlanych, ale także omijania sankcji i nielegalnego przewozu broni, amunicji, towarów podwójnego zastosowania, przemytu papierosów, narkotyków, spirytusu i innych towarów o wysokiej kumulacji podatków czy ważnych z uwagi na bezpieczeństwo obywateli RP. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej alarmują o tym od lat, jednak nasz głos i merytoryczne uwagi, nie są uwzględniane, dlatego apelujemy o Wasze wsparcie i pomoc w przekonaniu władzy do naszych wspólnych racji! - dodaje Związek Zawodowy Celnicy PL. Podkreślają, że ich praca jest podporządkowana zasadom, które nie zawsze pozwalają na rzetelną ocenę ładunku.

- Liczy się przede wszystkim liczba odprawionych transportów i w tym zakresie są narzucone limity. Wszystko oparte jest na systemie analizy ryzyka, którą łatwo obchodzą oszuści. Transporty na przejściach kolejowych w Dorohusku czy Medyce są odprawiane przez funkcjonariuszy z oddziałów wewnątrz kraju. Olsztyn odprawia np. kontenery w portach w Gdańsku, bo takie mamy procedury. Funkcjonariusze SCS na przejściach kolejowych nie mają prawa skontrolować towaru, gdy nie mają na to polecenia. Są olbrzymie braki kadrowe i funkcjonariusze pełnią służbę na granicy na dwóch stanowiskach. Alarmujemy o tym od dawna i byliśmy za to szykanowani. Nie poddajemy się jednak i walczymy dalej w interesie publicznym, mimo iż nawet zwalniali nas za to ze służby. Apelujemy, wesprzyjcie nas w tej walce! - proszą rolników celnicy.

KRIR wystąpił w tej sprawie do rządu

- Odpowiadając na Apel Celników do Rolników, Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, jako reprezentacja Rolników, wystąpił 20 lutego 2024 r. do Premiera Donalda Tuska, Ministra Finansów, Szefa Krajowej Administracji Skarbowej i do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o natychmiastowe działanie w celu uszczelnienia granic i zatrzymania niekontrolowanego napływu artykułów żywnościowych - podkreślili przedstawiciele KRIR.

Niedawno pisaliśmy o kontrolach prowadzonych na granicy przez GIW, GIS i IJHARS. Z prezentowanych danych wynika, że kontrole nie są tak częste jak być powinny. Jest zdecydowanie za mało wnikliwych kontroli laboratoryjnych. Wyniki badań pokazują, że o ile w ocenie organoleptycznej towary spełniają normy, to jednak poziom takich substancji jak glifosat, niedozwolone pestycydy, czy bakterie się zdarzają. Wymagania dla produktów z Ukrainy powinny być takie same jak w Polsce czy UE, żeby trafiły na talerz Polaka. 

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska Redaktorka portalu topagrar.pl
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
12. kwiecień 2024 07:50