Dziś jesteśmy w Kobylnikach na Kujawach tuż pod zbiornikami cukrowni Kruszwica należącej do Krajowej Grupy Spożywczej, gdzie odbywają się pokazy zbiorów buraka cukrowego. W czasie pokazów rolnicy mogą porównać technologię ogławiania tradycyjnego nożem czy odliściania. Różne firmy przedstawiają swoje maszyny i pokażą w jaki sposób buraki są zbierane na polu. A my w tym czasie mieliśmy okazję porozmawiać z ekspertami na temat rynku buraków cukrowych oraz rynku cukru.
Rynek cukru komplikuje negocjacje
Warunki panujące na rynku cukru powodują wiele niepewności w rozmowach między plantatorami a producentami cukru.
– Warunki na rynku cukru wprowadzają dużo zamieszania w negocjacjach plantatorów z producentami cukru na temat warunków kontraktacji buraków na przyszły rok – mówi Krzysztof Nykiel.
Prezes KZPBC podkreśla, że plantatorzy rozumieją trudną sytuację rynkową. Jednocześnie muszą uwzględniać własne, szybko rosnące koszty.
Koszty produkcji mocno wzrosły
Zdaniem Nykla problemem jest nie tylko sytuacja na rynku cukru, ale również poziom nakładów ponoszonych przez gospodarstwa.
– Sytuacja na rynku jest trudna, ale z drugiej strony koszty, które ponosimy na zakładanie plantacji, wzrosły w ostatnim czasie niesamowicie – zaznacza.
W praktyce oznacza to, że cena kontraktacyjna powinna być analizowana w odniesieniu do rzeczywistych kosztów produkcji. Sama sytuacja rynkowa nie pokazuje jeszcze, czy uprawa będzie opłacalna dla plantatora.
25 czy 30 euro na 2027 r.? Plantatorzy niezadowoleni
Producenci cukru proponują ceny, które nie spełniają oczekiwań plantatorów. Jak podkreśla prezes KZPBC, nawet podniesienie stawki do 30 euro nie rozwiązuje problemu.
– Dzisiaj poziomy cenowe, które proponują producenci cukru, absolutnie nie satysfakcjonują plantatorów – mówi Nykiel.
Dodaje, że różnica między 25 a 30 euro na nowy sezon nie zmienia zasadniczo oceny opłacalności uprawy.
– Czy to będzie 25 euro, czy nawet 30 euro, to i tak nie jest cena, która plantatorowi da normalny przychód z uprawy buraka cukrowego – ocenia.
Cena poniżej kosztów produkcji
Według Krzysztofa Nykla proponowane poziomy cenowe nie pokrywają kosztów ponoszonych przez gospodarstwa.
– To są ceny, które funkcjonują poniżej kosztów produkcji – stwierdza prezes KZPBC.
Dla plantatora oznacza to ryzyko, że przychód ze sprzedaży buraków nie zrekompensuje nakładów poniesionych na założenie i prowadzenie plantacji. Dlatego przed podpisaniem kontraktu konieczne jest dokładne przeanalizowanie ceny oraz pozostałych warunków rozliczenia.
- Jest pewna rzecz, która nas bardzo niepokoi. Przecież jeździmy po Europie i widzimy, że nie tak daleko jak w Berlinie, w Niemczech cena cukru w marketach kształtuje się na poziomie 1 euro/kg. Zwróćmy uwagę na ceny w naszych sklepach. Jest to przeszło o połowę mniej. No niestety nad tym powinien ktoś zapanować. Ktoś powinien to uregulować. Albo mamy jedną wspólnotę, albo jesteśmy krajem przeznaczonym do bicia - komentuje sytuację na rynku cukru Józef Pawela z Bydgoskiego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.
Mimo niskiej opłacalności warto
Są takie gospodarstwa w Polsce, gdzie buraki są uprawiane od pokoleń. Niektórzy rolnicy nie wyobrażają sobie bez nich płodozmianu.
- Buraki cukrowe uprawiamy w gospodarstwie od zawsze i mimo coraz niższej opłacalności zamierzam kontynuować ich uprawę. Wartość buraka w zmianowaniu oraz korzystny wpływ na kolejne rośliny przekonują mnie, aby pozostać przy tej produkcji, choć nie planuję zwiększania areału - mówi Przemysław Pokorski, rolnik i plantator oraz nauczycielem w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Bielicach, oraz członek Zarządu Okręgowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Bydgoszczy.
Akurat w kwestii uprawy buraka cukrowego nasi redakcyjni koledzy mają spore doświadczenie. O komentarz, na temat opłacalności produkcji poprosiliśmy Bartłomieja Czekałę, redaktora AgroHorti Media i plantatora buraka cukrowego oraz Jacka Daleszyńskiego, redaktora top agrar Polska.
25 euro za tonę to za mało
- W mojej ocenie dla każdego plantatora inna stawka za tonę buraków cukrowych będzie oznaczała rentowność uprawy buraków cukrowych lub jej brak. Dziś każdy plantator ma nieco inny poziom kosztów, ponieważ zazwyczaj w różnym okresie w trakcie sezonu kupuje środki do produkcji - podkreśla Bartłomiej Czekała. Zaznacza, że ostatnie miesiące pokazały jak bardzo mogą się różnić od siebie w skali roku m.in.: ceny paliwa, nawozów, środków ochrony roślin czy usług.
- Zatem nie tylko jest ważne to jaką techologię uprawy wybrał dany plantator (np. tradycyjna lub bezorkowa), ale też, ile i po jakich cenach zakupił środki do produkcji. Do opłacalności produkcji liczymy także inne koszty stałe jak dzierżawa gruntu rolnego, podatek rolny czy ubezpieczenie oraz pozostałe przychody takie jak płatności bezpośrednie, a także w tym zakresie rolnik ma je na innym poziomie w zależności od wybranych ekoschematów. Każdy więc musi policzyć swoje koszty i przychody, a następnie określić czy proponowana stawka jest opłacalna. Warto także docenić obecność buraków cukrowych w płodozmianie na danym polu - dodaje plantator buraków cukrowych. Podkreśla, że propozycja stawek 25 euro za tonę buraków kontraktowych jest za niska, zwłaszcza że w ostatnich latach sięgała nawet 38-40 euro za tonę.
- Obecnie zbliżamy się do poziomu cen sprzed pandemii Covid-19, ale tak długo jak ceny cukru na rynkach są niskie, a podaż taniego surowca z innych krajów i kontynentów ma miejsce, wiec sytuacja jest i będzie trudna. Zawsze można zrezygnować z uprawy buraków cukrowych, ale jakie są realne alternatywy dla rolnika? Na pewno nie są to zboża, a uprawa roślin oleistych też jest kosztochłonna i obarczona sporym ryzykiem - mówi Czekała.
Buraki są za tanie
- Generalnie buraki coraz mniej się opłacają. Faktem jest, że przed pandemią poziom cen był taki, jak chcą proponować koncerny na przyszłą kampanię. Wtedy było to ok. 26 euro/t, w zależności od spółki. Dziś przy rosnących kosztach, głównie nawozów, paliwa i usług poziom 25 euro/t jest nieakceptowalny. Może to oznaczać, że w przyszłej kampanii mniej rolników zdecyduje się na pozostawienie buraka w płodozmianie. To uprawa, która nie wybacza oszczędności, przede wszystkim na ochronie przed chwastami i chwościkiem. Tutaj jednak umiejętne żonglowanie substancjami i środkami przede wszystkim umożliwia jeszcze w miarę ekonomiczną ochronę. Osiągnięcie poziomu 1000–1100 zł/ha netto za odchwaszczanie i 400–450 zł/ha netto za ochronę przed chwościkiem (4 zabiegi) jest oczywiście możliwe. Nietrudno tu wydać o kilkaset złotych na każdy hektar więcej przy każdym z systemów - zaznacza z kolei Daleszyński. Podkreśla, że dziś koszty uprawy buraka ocenia się na 8–8,5 tys. zł.
- To oznacza, że przy cenie za buraki na poziomie 30 euro/t – w przeliczeniu daje to 131 zł/t (4,37 zł/euro) – na koszty trzeba przeznaczyć niemal 65 t plonu (przy kosztach 8,5 tys. zł). W latach suchych i rejonach, gdzie szczególnie mocno uprawy odczuły brak wody pokrycie kosztów jest niemożliwe. Przykładowo średnie plony z poprzedniej kampanii dla Nordzucker to 75 t/ha, więc z kalkulacji zostaje 10 t – 1300 zł - wylicza plantator.
Zaznacza, że jak na pracę i zaangażowanie włożone w pilnowanie plantacji - nie jest to dużo. Oczywiście zysk może się różnić w zależności od poniesionych nakładów i plonów korzeni oraz cukru, jednak daje to jakiś pogląd.
- Jeśli producenci cukru dalej będą obniżać ceny kontraktacyjne, to może się okazać, że grono dostawców buraków poważnie się skurczy - ostrzega nasz ekspert.
