Polska rocznie produkuje 500–600 tys. ton żywca wołowego, jest 5. producentem wołowiny w UE. Przy obecnym poziomie spożycia wołowiny na poziomie około 3, 5 kg zdecydowaną większość tego gatunku mięsa musimy wyeksportować. Około 80–90% wolumenu krajowej produkcji wołowiny przeznaczane jest na eksport, w tym ponad 80% trafia do krajów UE, pozostała część dociera do najdalszych zakątków świata.
W 2025 r. wyeksportowano produkty wołowe i cielęce o wartości blisko 3,6 mld euro. Największymi odbiorcami w UE są Włochy, Niemcy i Niderlandy, a odbiorcami spoza UE - Turcja, Wielka Brytania i Izrael. To właśnie ten ostatni kraj bierze udział w wojnie na Bliskim Wschodzie. Rolnicy zaczęli zastanawiać się jak ta sytuacja może wpłynąć na ceny bydła i rynek wołowiny. Rozmawiamy na ten temat z Jackiem Zarzeckim z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Konflikt na Bliskim Wschodzie – wpływ na krajowy rynek wołowiny
Sytuacja geopolityczna w regionie Bliskiego Wschodu pozostaje dynamiczna i trudna do przewidzenia. Jak wskazuje Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, na razie trudno określić, jakie będą realne konsekwencje dla rynku.
– Konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje niezwykle nieprzewidywalny. Na tym etapie trudno ocenić, jaki będzie jego rzeczywisty wpływ na sytuację na rynku wołowiny – podkreśla Zarzecki. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest możliwość rozszerzenia napięć na kolejne kraje regionu. Wśród potencjalnie zagrożonych państw wymienia się m.in. Liban.
Izrael ważnym odbiorcą polskiej wołowiny
Istotnym elementem dla polskich producentów jest fakt, że Izrael należy do znaczących importerów polskiej wołowiny. Mimo napiętej sytuacji w regionie dotychczas handel odbywał się stabilnie.
– Jeżeli chodzi o nasze rynki eksportowe, Izrael jest liczącym się odbiorcą polskiej wołowiny – zaznacza Zarzecki. Jak dodaje, wcześniejsze doświadczenia pokazują, że system bezpieczeństwa żywności i organizacja dostaw w tym kraju są bardzo dobrze przygotowane nawet na trudne warunki.
– Doświadczenia z poprzednich konfliktów pokazują jednak, że kwestie bezpieczeństwa żywności oraz ciągłości dostaw są tam bardzo dobrze zorganizowane i zarządzane, co dotychczas pozwalało utrzymać stabilność handlu mimo napiętej sytuacji w regionie – wyjaśnia.
Energia i gaz mogą bardziej wpłynąć na ceny
Zdaniem eksperta znacznie większym problemem dla rynku wołowiny mogą być rosnące koszty energii i paliwa w transporcie.
– Znacznie większy wpływ na ceny może mieć wzrost kosztów energii i gazu, który zwykle towarzyszy konfliktom zbrojnym. Jak pokazują wcześniejsze doświadczenia, ceny te rosną bardzo szybko, natomiast ich powrót do poziomów sprzed konfliktu trwa zdecydowanie dłużej – dodaje Zarzecki.
Na wyższych kosztach przetwórstwa zwykle traci najsłabsze ogniwo łańcucha, czyli rolnik, którego koszty produkcji również mogą wzrosnąć - paliwo, nawozy, gaz oraz energia.
Branża stawia na nowe rynki eksportowe
Kluczowym elementem stabilności sektora wołowiny pozostaje dywersyfikacja sprzedaży zagranicznej. Polska branża aktywnie pracuje nad otwieraniem kolejnych kierunków eksportu. To właśnie w sytuacji konfliktów czy chorób, które mogą dotknąć rynek wołowiny, pozwala na utrzymanie stabilnych cen.
– Gwarancją stabilności sektora wołowiny pozostaje jego dywersyfikacja – podkreśla Zarzecki. Jak informuje, działania w tym zakresie prowadzone są wspólnie z instytucjami państwowymi.
– Obecnie wspólnie z Ministerstwem Rolnictwa, GIW oraz KOWR pracujemy nad otwieraniem nowych rynków eksportowych, w szczególności w krajach azjatyckich, co w dłuższej perspektywie wzmacnia bezpieczeństwo i odporność naszego sektora na globalne zawirowania – podsumowuje przedstawiciel Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Ceny bydła w Polsce
W bieżącym tygodniu sytuacja na rynku bydła mięsnego jest stabilna. W skupach pojawiło się nieco większe zapotrzebowanie na krowy, a ceny byków i jałówek pozostały nie niezmienionym poziomie. Ubojnie stale mówią o presji importerów na obniżenie cen byków. Na razie niewystarczająca podaż na rynku na to nie pozwalała. Jednak z dzisiejszych rozmów z ubojniami wynika, że obniżki cen byków jednak są możliwe w najbliższym czasie, bo mięso w obecnych cenach trudno sprzedać unijnym odbiorcom. Jednak nie ma to związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie, ale problemem w handlu i zbytem w detalu droższych elementów. W UE widać podobny schemat. Ceny bydła przestały rosnąć już na początku lutego, mimo spadającej podaży i pogłowia. Można podejrzewać, że to koniec unijnych podwyżek cen i nadszedł okres stabilizacji.
Notowania cen bydła TUTAJ.
