StoryEditor

Rolnicy z zachodniopomorskiego sprzedają odsadki na pniu. Jaka jest strategia Kucharskich?

Od 14 do 700 hektarów, od przypadkowego szkolenia do profesjonalnego producenta odsadków, a to wszystko w zaledwie kilkanaście lat. Jak rodzinne gospodarstwo z województwa zachodniopomorskiego osiągnęło ten sukces?

23.02.2026., 13:00h

W tym gospodarstwie krowy były od zawsze. Najpierw mleczne, później opasy, aż wreszcie – świadomy wybór jednej rasy: limou-
sine od 2006 r. – mówi Krzysztof Kucharski, ojciec, jeden z właścicieli. Dzisiaj Kucharscy gospodarują na ok. 700 ha, utrzymują 150 mamek i dwa razy w roku sprzedają partie odsadków (rocznie jest to 130–150 sztuk).

– Przygoda z limousine zaczęła się od szkolenia prowadzonego przez lokalny ODR na temat hodowli bydła mięsnego w czystości rasy. Spodobała mi się ta opcja i postanowiłem spróbować produkcji odsadków – opowiada Krzysztof Kucharski. Gospodarz kupił wtedy czystorasowego buhaja oraz ok. 15 mamek. Stado stopniowo było powiększane: część matek dokupiono od rolników, część wyhodowano z własnych krów mlecznych, kryjąc je limousine wypierająco.

Synowie od początku wspierali tatę w hodowli, a formalnie każdy z nich otworzył własne gospodarstwo w tej samej lokalizacji (od 2009 r. Grzegorz, a od 2016 r. Jarek i Roman), ale działają i sprzedają odsadki pod jednym szyldem GR Kucharscy, dzięki czemu zbudowali silną markę i udaje im się osiągnąć lepsze ceny sprzedaży.

Całe gospodarstwo prowadzone jest w systemie ekologicznym jeśli chodzi o uprawę, a bydło utrzymywane jest w systemie jakości QMP oraz podwyższonym dobrostanie (zwiększona powierzchnia bytowa, zapewnienie wybiegu oraz wypasu).

Całoroczny wypas bydła mięsnego – system utrzymania i żywienia stada

image
W GR Kucharscy bydło cały rok przebywa na zewnątrz, w okresie jesienno-zimowym ma też dostęp do otwartych budynków.
FOTO: Fot. prywatne, Zieja

– Stado mamkowe przebywa na pastwiskach praktycznie przez cały rok. Wycielenia odbywają się sezonowo i pod pełną kontrolą. Krowy przed wycieleniem są w oddzielnej grupie, a po wycieleniu para matka – cielę trafia na jakiś czas do zadaszonego kojca przejściowego, gdzie cielę jest obserwowane, zakolczykowane, dostaje witaminy – tłumaczy Roman Kucharski. Kiedy wszystko jest w porządku, wracają do stada, ale już do grupy z cielakami.

Większość pastwisk znajduje się w bliskiej okolicy gospodarstwa. Rolnicy użytkują dane pastwisko przez 5–6 lat, siejąc na nim gotowe mieszanki traw i dosiewając lucernę lub koniczynę. Następnie pastwisko jest niszczone i przez 2 lata w tym miejscu uprawiane jest np. zboże, potem ponownie siane są trawy.

Zwierzęta mają do dyspozycji naturalne zbiorniki wody, a bliżej gospodarstwa – poidła. Zimą są utrzymywane blisko, z dostępem do budynków i wiat, w systemie otwartym. Latem krowy żywią się tylko tym, co mają na pastwisku, sporadycznie w okresach suszy są dokarmiane. Zimą pasza objętościowa to przede wszystkim siano i sianokiszonka, uzupełnione od czasu do czasu kiszonką z kukurydzy. Krowy bliżej wycieleń są odstawiane na trochę "chudszą" dawkę, składającą się głównie z siana, te z cielętami dostają więcej paszy treściwej. Cielęta od pierwszych tygodni oprócz mleka mają dostęp do gniecionego owsa na pastwisku (dorosłe krowy nie mają tam wstępu).

image
Cielęta przez 6–8 miesięcy przebywają z matkami na pastwisku.
FOTO: Fot. prywatne, Zieja

– Być może w naszym systemie bydło nie osiąga aż tak dużych przyrostów, jak na mniejszej lub zamkniętej przestrzeni. Ale mamy informację o tym, że w późniejszym opasie o wiele lepszy jest wygląd tych zwierząt, ich zdrowotność oraz jakość przyrostów w porównaniu z innymi – opowiadają hodowcy.

W gospodarstwie utrzymywane są także 4 czystorasowe buhaje, starannie wyselekcjonowane, o znanym pochodzeniu i genetyce. Buhaje są kupowane z hodowli należących do Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego i są wymieniane co 4 lata. Właściciele wypuszczają je na pastwisko z krowami od kwietnia do października i krycie odbywa się wyłącznie naturalnie.

Sprzedaż odsadków limousine – strategia produkcji i ceny

Cała produkcja ukierunkowana jest na sprzedaż odsadków do dalszego opasu.

– Zgodnie z sezonowością wycieleń, w naszym gospodarstwie odsadki sprzedajemy dwa razy do roku. Pierwsza sprzedaż odbywa się na przełomie października i listopada, a kolejna na przełomie stycznia i lutego – mówią właściciele. Odsadki przy sprzedaży są w wieku ok. 6–8 miesięcy i mają średnią masę 250–280 kg. Gospodarstwo nie prowadzi własnego opasu końcowego, jedynie co jakiś czas hodowcy zostawiają sobie kilka jałówek na remont stada.

– Tydzień przed planowaną sprzedażą przeprowadzamy odsadzenie. Cielęta schodzą wraz z mamkami z pastwiska i przy budynkach są od nich oddzielane. Następnego dnia są ważone – każda sztuka osobno, z ewidencją numeru kolczyka i płci – wyjaśnia Roman Kucharski. Dopiero wtedy ustalana jest cena odsadków.

– Często dzwonią do nas wcześniej rolnicy chętni do zakupu zwierząt i chcą znać cenę np. miesiąc przed sprzedażą. Zdarza się również, że są gotowi zapłacić z wyprzedzeniem i zarezerwować partię odsadków. Jednak nigdy się na to nie zgadzamy, chcemy być elastyczni i cenę, i odbiorcę ustalamy krótko przed sprzedażą – mówią hodowcy. Ze względu na zbudowaną już markę, Kucharscy nigdy nie mają problemu ze zbytem, wręcz przeciwnie – mogą wybierać wśród chętnych kupujących.

image
Zwierzęta w gospodarstwie nie mają usuwanych rogów, dzięki czemu w razie zagrożeń na pastwisku nie są bezbronne.
FOTO: Fot. prywatne, Zieja

Sprzedaż jedną partią – logistyka, stres zwierząt i organizacja transportu

Właściciele dbają o to, aby cała partia trafiała do jednego odbiorcy.

– Nie interesuje nas sprzedaż pojedynczych sztuk lub do kilku miejsc. Chcemy, aby wszystkie odsadki wyjechały z gospodarstwa jednym transportem. Po pierwsze – jest to dużo mniejszy stres dla zwierząt, a po drugie – dla nas jest to zdecydowanie mniej pracy – tłumaczą gospodarze. Zorganizowanie transportu leży po stronie kupującego.

Odbiorcy to głównie duże gospodarstwa opasowe z Wielkopolski, Lubuskiego i innych regionów Polski. Ostatnie kilka partii trafiło do jednego stałego odbiorcy.

– Coraz częściej kupujący zwracają uwagę na pochodzenie – liczy się nie tylko "polski kolczyk", ale konkretny, znany, polski hodowca. Widzą, że to nie jest zbieranina z kilku powiatów przez pośrednika, tylko stado, które od początku do końca trzyma pewien standard. Kupowanie z jednego źródła obniża również ryzyko chorób zakaźnych – mówią Kucharscy.

Zdrowotność krów i długowieczność stada mamkowego – klucz do opłacalności

Gospodarze stawiają na zdrowie i jakość swojego stada.

– Zdarza się, że na remont stada kupujemy krowy od innych hodowców, którzy np. likwidują stado. Zawsze zwracamy bardzo mocno uwagę na pochodzenie tych zwierząt, sposób ich utrzymania, kondycję oraz pokrój – opowiadają rolnicy.

W GR Kucharscy stały lekarz weterynarii układa dla krów program szczepień i odrobaczania, raz w roku badana jest cielność stada (po sprzedaży cieląt), a sztuki niecielne są selekcjonowane.

– Krowa, która zrobi "pusty przebieg" dwa lata z rzędu, jest usuwana ze stada. Wyjątkiem są młode, perspektywiczne sztuki, u których przyczynę można usunąć (np. hormonalnie) – mówią właściciele. W gospodarstwie regularnie wykonuje się też korekcję racic – zwykle raz, w razie potrzeby dwa razy w roku. Wiek niektórych krów w stadzie jest imponujący, zdarzają się sztuki nawet 16–17-letnie.

– Nie mamy sztywnej granicy wieku, w którym krowa musi zostać wybrakowana – wszystko zależy od kondycji. Jeśli starsza krowa traci na masie, nie radzi sobie z młodszymi, jest wcześniej usuwana ze stada – tłumaczą hodowcy.

Z uwagi na duże możliwości pa-
szowe właściciele myślą o powiększaniu stada w przyszłości, obecnie nie planują jeszcze, jaka będzie to liczba zwierząt. Dzięki rodzinnej współpracy i przywiązywaniu wagi do szczegółów w hodowli, gospodarstwo może pochwalić się produkcją bardzo dobrej jakości odsadków rasy limousine, które są już poniekąd znaną marką. A docenieniem ciężkiej pracy Kucharskich jest trzykrotne już wyróżnienie gospodarstwa wśród producentów odsadków w corocznym ogólnopolskim konkursie organizowanym przez Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego.

Dominika Zieja
Autor Artykułu:Dominika Zieja
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
23. luty 2026 14:02