Podnoszenie standardów produkcji wymaga od rolnika konkretnych nakładów. Aby gospodarstwa mogły dalej inwestować, korzyści z lepszej wołowiny muszą znaleźć odzwierciedlenie również w zapłacie za bydło. Takie stanowisko przedstawił Jerzy Wierzbicki, ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych i prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, podczas unijnego forum roboczego ds. hodowli zwierząt. Spotkanie odbyło się 16 września w Komisji Europejskiej w Brukseli.
– Wyższa jakość, lepszy dobrostan zwierząt i ograniczanie wpływu produkcji na środowisko wymagają od rolników konkretnych inwestycji. Dlatego większa część wartości, którą wspólnie tworzymy w sektorze wołowiny, musi trafiać do gospodarstw. Bez tego trudno oczekiwać, że producenci będą stale podnosić standardy – podkreśla Wierzbicki w informacji przekazanej przez FBZPR.
EUROP nie mówi wszystkiego o jakości wołowiny
Jednym z głównych zagadnień jest sposób rozliczania producentów. Jak wskazuje FBZPR, klasyfikacja EUROP opisuje umięśnienie i otłuszczenie tuszy, ale nie ocenia bezpośrednio jakości kulinarnej mięsa. Nie odpowiada więc wprost na pytanie, jak kruche będzie mięso i jak oceni je konsument po przygotowaniu.
W rezultacie, jak wyjaśnia Federacja, zwierzęta o różnym potencjale jakości kulinarnej mogą uzyskiwać podobną cenę. To uzasadnia prace nad rozwiązaniem, które pozwoli uwzględniać dodatkową wartość wołowiny w wynagrodzeniu producenta.
Dla hodowcy znaczenie ma zatem nie tylko to, czy odbiorcy docenią lepsze mięso, lecz także to, jak ta ocena wpłynie na cenę otrzymywaną przez gospodarstwo.
Premia za jakość i informacja zwrotna dla hodowcy
Przedstawiona przez Wierzbickiego koncepcja łączy dwa elementy: przekazywanie gospodarstwom informacji o jakości uzyskiwanej wołowiny oraz premię odzwierciedlającą jej dodatkową wartość.
Informacja zwrotna ma pozwolić producentowi poznać efekty swojej pracy. Z kolei premia ma zapewnić mu udział w korzyściach, które lepsza jakość przynosi w dalszych ogniwach rynku.
Rozwiązanie pozostaje jednak w trakcie opracowywania. Komunikat FBZPR nie podaje wysokości premii, szczegółowych zasad jej naliczania ani terminu wdrożenia. Nie zawiera też kalkulacji pokazującej, ile dodatkowej zapłaty zostałoby w gospodarstwie po pokryciu kosztów podnoszenia standardów. Na tym etapie mowa więc o proponowanym kierunku zmian, a nie o gotowym systemie rozliczeń.
Prace te wpisują się w szersze działania branży. O rozwoju wspólnej marki i planowanej ocenie jakości mięsa pisaliśmy już w artykule „Polska wołowina ma konkurować nie tylko ceną. Branża buduje wspólną markę”. Z perspektywy gospodarstw kluczowe pozostaje przełożenie tych działań na zasady zapłaty za bydło.
Wsparcie pomogło rozwinąć QMP. Teraz potrzebna jest premia z rynku
FBZPR opisuje również barierę, która przez lata utrudniała rozwój systemu jakości QMP. Mała liczba uczestniczących gospodarstw ograniczała zainteresowanie przetwórców. Jednocześnie brak premii cenowej zniechęcał kolejnych rolników do certyfikacji.
Według Federacji przełom przyniosło powiązanie w 2024 r. ekoschematu dobrostanowego z QMP. Wsparcie zwiększyło zainteresowanie producentów, a większa baza certyfikowanych dostawców stworzyła warunki do szerszej współpracy z przemysłem. Z danych przedstawionych podczas forum wynika, że w QMP uczestniczy około 2 tys. gospodarstw.
– Polskie doświadczenia pokazują, że dobrze ukierunkowane wsparcie publiczne może uruchomić zmiany rynkowe. Powiązanie ekoschematu dobrostanowego z QMP zwiększyło zainteresowanie rolników certyfikacją, a większa baza dostawców zachęciła przetwórców do współpracy. Kolejnym krokiem powinno być przełożenie tej jakości na premię w cenie otrzymywanej przez producenta – wskazuje ekspert FBZPR.
Trzeba przy tym rozróżnić certyfikację praktyk produkcyjnych w QMP od odrębnego narzędzia oceny jakości kulinarnej mięsa. W prezentacji wyraźnie oddzielono te rozwiązania. Wsparcie publiczne i zapłata od odbiorcy pełnią też inne funkcje: pierwsze pomogło zwiększyć zainteresowanie certyfikacją, natomiast postulowana premia ma wynagradzać producenta za dodatkową wartość wołowiny.
Koszty certyfikacji też mają znaczenie dla dochodu
Wierzbicki zwrócił uwagę, że proponowane rozwiązania muszą uwzględniać warunki polskiej produkcji, w tym udział małych i średnich gospodarstw rodzinnych oraz bydła pochodzącego ze stad mlecznych.
Wśród postulatów znalazły się współfinansowanie certyfikacji małych gospodarstw i ograniczenie powielania dokumentacji oraz kontroli. Zdaniem eksperta przyszłe rozwiązania unijne powinny wykorzystywać istniejące, niezależnie audytowane systemy jakości i już gromadzone dane.
Dla rolnika ostateczny rachunek obejmuje zarówno dodatkową zapłatę, jak i koszty spełniania wymagań. Dlatego o wpływie proponowanego rozwiązania na dochody gospodarstw będzie można powiedzieć więcej dopiero po przedstawieniu zasad oceny mięsa, wysokości premii i kosztów uczestnictwa.
Na podst. FBZPR
