Unijne prawo miało być na tyle szczelne, żeby zablokować chiński eksport olejów posmażalniczych, to się jednak nie udało. W Stanach Zjednoczonych także rachunek ekonomiczny bierze górę i importuje się coraz więcej łoju wołowego. Jak mają się ceny obydwu produktów wykorzystywanych w procesie produkcji biopaliw do surowca pochodzącego z naszych pól? Na ile rzepak wyceniany jest przez MATIF, a ile są gotowi zapłacić polscy przetwórcy?
UE największym odbiorcą zużytych olejów roślinnych
W okresie I–VIII 2026 r. Chiny zwiększyły eksport zużytych olejów spożywczych (UCO) wykorzystywanych jako surowiec do produkcji biopaliw o 55% w porównaniu do analogicznego okresu biegłego roku. Z całkowitej ilości 2,57 mln t największym odbiorcą była Unia Europejska importując 850 tys. t chińskich olejów posmażalniczych, co stanowi roczny wzrost o 24%. Rynek europejski odpowiadał za 33% całkowitego eksportu Chin, a drugim największym importerem były Stany Zjednoczone z ilościami 452 tys. ton.
Głównym europejskim odbiorcą chińskiego zużytego oleju była Holandia, do której portów trafiło 534 tys. t UCO. Drugie były Włochy, które zakupiły 123 tys. t, a trzecia Hiszpania w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku ściągnęła z Chin 99 tys. t.
Według szacunków Fastmarkets, cena UCO (Used Cooking Oil) w oparciu o FOB Chiny wynosi 1188 USD/t, co przekłada się na cenę z dostawą do portu w Rotterdamie wynoszącą 1310 USD/t. W USA cena dostarczonego chińskiego UCO na wybrzeże Zatoki Meksykańskiej wynosi 1554 USD/t. Dlatego analitycy prognozują, że w perspektywie długoterminowej import oleju odpadowego do UE do 2035 r. wzrośnie do 2,77 mln t, co będzie stanowić ok. 57% całkowitej chińskiej podaży.
USA wolą tańszy łój wołowy
W Stanach Zjednoczonych tańszym surowcem od UCO jest łój wołowy wykorzystywany w procesie uwodornienia w przemysłowej produkcji biopaliw. Australia wysłała 85% swojego łoju do USA, a dostawy Brazylii do USA spadły o 44% w wyniku podwyżki amerykańskich ceł. W 2025 roku w okresie od stycznia do sierpnia Brazylia wysłała do Stanów Zjednoczonych 348 t łoju, a w tym samym okresie 2026 r. było to tylko196 t, czyli o 44% mniej.
Od kiedy 20 lutego br. Sąd Najwyższy USA unieważnił cła nałożone przez Trumpa w ramach uprawnień nadzwyczajnych, dostawy brazylijskiego łoju do Stanów Zjednoczonych wzrosły osiągając 35 t, następnie 21 t w maju i 50 t w lipcu. 22 lipca weszło w życie cło w wysokości 25%, a 24 lipca wprowadzono 12,5-proc. taryfę celną za pracę przymusową. Dlatego we wrześniu nastąpiła reakcja prowadząca do redukcji zakupów brazylijskiego łoju przez USA do 32 t.
Przy dzisiejszych cenach brazylijski łój na fobie w porcie Santos kosztuje 1160 USD/t. Koszt frachtu wynosi 95 USD, a cło w wysokości 37,5% od wartości FOB to 435 USD. W efekcie tych składowych cena końcowa wynosiłaby 1690 USD/t, co jest zdecydowanie zbyt wiele.
Dlatego jak wykazują eksperci Fastmarkets Stany Zjednoczone ostatnio skłaniają się bardziej do importu łoju wołowego z Australii. Choć w tym sezonie Australia wysyła o 12% mniej łoju niż rok temu, to prawie w całości trafia on do Stanów Zjednoczonych. W 2026 r. udział USA w całkowitym eksporcie łoju z Australii osiągnął 85%, a dostawy wzrosły ze 196 do 227 ton.
Cło na tłuszcz zwierzęcy australijskiego pochodzenia stanowi istotną różnicę w porównaniu z Brazylią. Australijski łój jest objęty tylko 12,5-proc. taryfą za pracę przymusową, co przy cenie FOB wynoszącej 1225 USD/t, frachcie 130 USD i taryfie wynoszącej 153 USD daje 158 USD/t wskazując na najbardziej atrakcyjne źródło pochodzenia tego surowca biopaliwowego.
W Polsce ciągle głównie rzepak
Choć w Polsce mamy już różne próby wykorzystania przy produkcji biopaliw także innych surowców, w tym także produktów pochodzenia zwierzęcego, jednak zdecydowanie dominującym surowcem jest wciąż rzepak.
Niestety na ten rzepak i jego wykorzystanie wpływ ma rosnący import roślinnych przepracowanych olejów z Chin, które trafiając do unijnych portów konkurują z olejem wyprodukowanym z surowca pochodzącego z europejskich rzepakowych pól. A przecież produkcja tego rzepaku podlega coraz większym ryzykom pogodowym i mocno jest ograniczana kurczącą się paletą dopuszczonych do użycia środków ochrony roślin.
Rzepak kończy miesiąc podobnie jak zaczynał
W tym tygodniu rzepak najpierw podskoczył powyżej 550 €/t i choć w czwartek w (29.10.26 r.) w trakcie dnia notowania zaczęły spadać, to pod sam koniec sesji giełda wróciła do równowagi i lutowe kontrakty wyceniane są na 553,50 €/t, co oznacza bardzo podobne kursy do tych jakie mieliśmy na starcie października. Pierwszego dnia miesiąca rzepak na ten termin realizacji wyceniany był na 551,75 €/t.
Firmy handlowe proponowane ceny podniosły więc średnio tylko o 8 zł, do 2368 zł/t, a ich oferty nadal mieszczą się w widełkach 2280–2500 zł/t. U przetwórców też mamy lekkie wzrosty, choć pojawiają się większe różnice cenowe, a także terminy dostaw na grudzień. Jak informują przetwórcy w tym tygodniu z handlem było bardzo różnie.
– Dziś przy spadkach handel jest zdecydowanie mniejszy, ale wczoraj i przedwczoraj pojawiało się zaskakująco dużo ofert. Handel wspomogła też słabsza złotówka – informuje zaopatrzeniowiec dużej olejarni.
Obecne ceny rzepaku w zakładach tłuszczowych:
- Bunge Kruszwica – 2470 (PL bd) i 2405 zł/t (D) (listopad)
Brzeg – 2445 zł/t (PL bd) i 2395 zł/t (D) (listopad)
- ADM Szamotuły – 2445 (PL bd) i 2400 zł/t (D) (grudzień)
Czernin – 2445 (PL bd) i 2390 zł/t (D) (listopad)
- Komagra Tychy – 2500 zł/t (PL bd) (listopad)
Kosów Lacki – 2500 zł/t (PL bd) (listopad)
- Agrolok Osiek – 2480 zł/t (PL bd) i 2390 zł/t (D) (listopad)
- LDC Polska Bodaczów – 2512 zł/t (PL bd) i 2416zł/t (D) (grudzień)
- Bestoil – 2450 zł/t (PL bd) (listopad)
- Bielmar – 2480 zł/t (PL bd) i 2360 zł/t (D) (listopad)
Uwaga!
Publikowane powyżej ceny należy traktować jako aktualne 29.10.26 r. na godz. 13.00.
