W krajowych skupach ruch jest spowolniony to i ceny reagują jakby pracowały na zwolnionych obrotach. Ceny zachowują się dość leniwie, ale przy spadających notowaniach na giełdzie MATIF jest też dobrą informacją. Zwłaszcza, że mamy również do czynienia ze sporymi wzrostami cen niektórych zbóż.
Zboże kapie jak woda z kranu
– Od czasu do czasu ktoś tam do naszego skupu przyjedzie, ale w skupie szału niema. Towaru do handlu nie przybywa, bo dostawy kapią jak woda z wadliwego kranu – słyszymy od zaprzyjaźnionego skupującego.
Jego opinia nie jest odosobnionym doświadczeniem, rolnicy pytają się o ceny, ale informacje, które otrzymują nie mobilizują ich do sprzedaży. – Ruch w skupie jest słaby, ale telefonów trochę jest, tyle że z dostawą przyjeżdżają tylko nieliczni – informuje inny skupujący.
Obecnie mamy do czynienia z okresem kiedy rolnicy zajmują się bardziej pracami polowymi. – Niby telefonów z zapytaniami jest dużo, ale najwyraźniej rolnicy nie widząc zachęty cenowej wola zająć się pilniejszymi pracami polowymi. Coś tam sieją, coś tam pryskają, a do skupów nie przyjeżdżają. Może w maju coś się ruszy – mówi przedstawicielka skupu z centralnej Polski.
Zboże jeszcze jest
Ten kiepski ruch powoduje, ze zaczynamy się zastanawiać nad tym, czy tego zboża rzeczywiście jest tak dużo. Tu jednak niemal wszyscy uczestnicy rynku, zarówno młynarze, paszowcy i handlowcy potwierdzają jeszcze spore leżące partie. – Zboże ciągle do nas zjeżdża, może nie są to jakieś ogromne ilości, ale towar jedzie na bieżąco – słyszymy z młyna na południu kraju. Przemysł ceni sobie regularność
– Obecnie mamy umiarkowane dostawy, ale w sumie ilości są niemal idealnie dopasowane, do tego co potrzebujemy na bieżące przeroby. Zapasu nie ruszamy – słyszymy od młynarzy ze Śląska.
Młyny są najlepszym testerem rynku, bo każdy, kto posiada pszenicę uważa, że ma jakość super i chcąc maksymalizować dochód trafia z nią najpierw do młyna.
– Wciąż kupujemy zboże z zawartych już wcześniej umów, ale nadal pojawiają się kolejne partie, takie po 300–400 t. Zboża jest jeszcze dużo – informuje przedstawiciel młyna w woj. kujawsko-pomorskim.
Podobne sygnały płyną z firm paszowych. – Podaż rzeczywiście jest teraz nieco ograniczona, ale w porównaniu do poprzedniego sezonu teraz kupuje się o wiele lepiej – słyszymy od szefa zaopatrzenia surowcowego w wytwórni pasz.
Nawet handlowcy, którzy obecnie na nadmiar pracy nie narzekają informują, że dostaw zbyt wielu nie ma, ale zboża na rynku jest, tylko leży i czeka na jakiś dodatkowy impuls.
Ceny płaskie z tendencją do góry
Ponieważ w ostatnich tygodniach zmiany cen są naprawdę niewielkie, to popatrzmy na rynek z dłuższej, miesięcznej perspektywy. Pszenica na giełdzie MATIF spadła poniżej 200 €/t.
W czwartek (16.04.2026 r.) notowania majowe pszenicy na paryskiej giełdzie wynoszą już tylko 194 €/t, ale w kraju średnia cena pszenicy konsumpcyjnej nie spadła, a w ciągu miesiąca, w przeciwieństwie do giełdy, nawet wzrosła o 5 zł do 738 zł/t. Paszówka w tym tygodniu idzie do góry o 2 zł/t a w miesiąc podrożała o 8 zł do 708 zł/t. Konsumpcję skupuje się po 690–780 zł/t, a za pszenicę paszową oferuje się 650–780 zł/t.
Ceny jęczmienia od miesiąca praktycznie nie chcą drgnąć ani o złotówkę. Średnia cena jęczmienia w skupach od dawna utrzymuje się na poziomie 660 zł/t, a oferty firm handlowych i przetwórców nie ulegają zmianom zawierając się w korytarzu 590–730 zł/t.
Pszenżyto zaczęło nieco wychodzić z cenowego dołka, w sumie to się musiało tak skończyć, bo pszenica regularnie lekko szła do góry a pszenżyto stało jak zamurowane a nawet zaliczało spadki. Choć w tym tygodniu podwyżki są naprawdę niewielkie bo tylko dosłownie o złotówkę, to wynosząc 4 zł w ciągu miesiąca, powodują wzrost średniej ceny do 628 zł/t. Aktualnie w krajowych skupach za pszenżyto obowiązują stawki 580–680 zł/t.
Żyto zachowuje się bardzo stabilnie, w ostatnich tygodniach średnia cena jest niezmienna i wynosi 575 zł/t, co oznacza, że w ostatnim miesiącu jego cena wzrosła zaledwie o 2 zł. Objęte naszym monitoringiem cenowym krajowe skupy za żyto oferują ceny mieszczące się w zakresie 500–640 zł/t.
Kukurydza jeszcze bardziej pnie się do góry
Zdecydowanie najbardziej pozytywnie reaguje kukurydza, której ceny w tym tygodniu podskoczyły o 8 zł, a w ciągu miesiąca wzrosły średnio aż o 20 zł. Dziś średnia cena dla tego zboża wynosi 750 zł/t i jest o 12 zł wyższa od pszenicy. Kukurydzę w handlu i do przemysłu sprzedamy po 680–810 zł/t. Generalnie jednak większość ofert przekracza 750 zł/t.
Ustabilizowały się na powrót ceny owsa, które w zeszłym tygodniu wróciły już do średniej wynoszącej 507 zł/t. Z perspektywy całego miesiąca ruch cen w tym zbożu jest naprawdę nieznaczny, gdyż podwyżki wynoszą tylko 2 zł/t. Dziś owies sprzedamy po 460–580 zł/t netto.
Juliusz Urban
