Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie powoduje wzrost cen nawozów i ograniczenie w ich dystrybucji. To w ocenie ekspertów IGC może wpłynąć negatywnie na światowa produkcję zbóż w nadchodzącym sezonie 2026/27. Czy wpływa to także na krajowe ceny zbóż jeszcze z tego sezonu?
Konflikt na Bliski Wschodzie ogranicza perspektywy dla zbóż
Wg ekspertów IGC konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał obawy dotyczące zagrożeń dla łańcuchów dostaw w rolnictwie, w szczególności związanych z rosnącymi kosztami nawozów i wyższymi cenami paliw. Przedłużające się zakłócenia mogą doprowadzić do ponownej oceny dawek nawozów, co może mieć wpływ na plony i jakość upraw. Chociaż Eksperci Rady zakładają, że większość producentów rolnych na półkuli północnej będzie wystarczająco dobrze zabezpieczona przed wiosennymi pracami polowymi, to przedłużający się kryzys może wpłynąć na zasiewy w innych częściach świata. Dotyczy to zwłaszcza niektórych części Azji i Afryki, które są szczególnie uzależnione od dostaw nawozów z Zatoki Perskiej.
Konflikt obnażył również regionalne zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego. Średnio w tylko jednym miesiącu ok. 2 mln t zbóż i nasion oleistych jest dostarczanych do Zatoki Perskiej przez Cieśninę Ormuz. Dziś słyszymy, ze jej wody są zaminowane. Chociaż te ilości stanowią jedynie ok. 3% całkowitego handlu, kraje Zatoki Perskiej są silnie uzależnione od importu, a w niektórych krajach obserwuje się także wysokie spożycie.
Z powodu zamknięcia głównego kanału dostaw morskich, alternatywne szlaki są również ograniczone, choć możliwe są modyfikacje tras wiodących przez Morze Czerwone lub Morze Kaspijskie. Zdaniem IGC lokalne rezerwy powinny zapewnić krótkoterminowy bufor, jednak problemy z dostawami żywności mogą się nasilić, jeśli zakłócenia potrwają dłużej niż kilka miesięcy.
Na nowy sezon mocne cięcia
Dlatego właśnie eksperci IGC opracowując szacunki na nowy sezon zakładają mocno pesymistyczny scenariusz.
Wciąż jednak w grze jest sezon 2025/26, gdzie Międzynarodowa Rada Zbożowa podnosi zbiory wszystkich zbóż o 10 mln t, do 2 mld 470 mln t, zbiory pszenicy o 3 mln t do 845 mln t, a kukurydzy o 7 mln t do 1 mld 320 tys. t. Dzieje się tak w efekcie zwiększenia produkcji pszenicy w Rosji i Australii i wzrostu produkcji kukurydzy w Indiach.
Prognoza globalnej produkcji zbóż ogółem na sezon 2026/27 została skorygowana w porównaniu do obecnego sezonu aż o 53 mln t do 2 mld 417 mln t. Zbiory pszenicy na nowy sezon prognozuje się na poziomie 822 mln t, o 23 mln t mniej niż to ma miejsce aktualnie. W kukurydzy nastąpi redukcja 17 mln t do 1 mld 303 mln t.
Zmniejszona podaż nie wpłynie mocno na ograniczenie handlu. Eksport pszenicy zmniejszy się o symboliczny 1 % do 209 mln t, a sprzedaże kukurydzy nawet wzrosną o 1,5% do 198 mln t.
Zdaniem ekspertów mocno ograniczona podaż nie będzie w stanie zapanować nad konsumpcją i zużycie pszenicy wzrastając o 4 mln t do 829 mln t znów przeskoczy produkcję. W kukurydzy stanie się podobnie, bo zużycie wzrośnie o 13 mln t do 1 mld 315 mln t. To znaczy, że o 12 mln t więcej kukurydzy się zużyje niż wyprodukuje.
To wszystko spowoduje spadki zapasów na koniec nadchodzącego sezonu. Zapasy wszystkich zbóż spadną o 23 mln t do 609 mln t. Pszenicy będzie mniej o 7 mln t co oznacza globalne zapasy 294 mln t. Kukurydziane stoki spadając o 12 mln t skurczą się do 294 mln t.
Jakimi cenami reaguje giełda i krajowy rynek?
Na giełdzie MATIF pszenica w tym tygodniu stara się uchwycić boczny trend, raz notowania spadają o 1 euro, a drugiego dnia o tyleż rosną. W czwartek (26.03.26 r.) na koniec dnia kursy na maj wzrosły o 1,25 euro i pszenica wyceniana jest na 205,25 €/t.
Wyciszenie większych ruchów giełdowych odbija się też uspokojeniem sytuacji cenowej na krajowym rynku, gdzie są co prawda firmy, które ceny bardzo delikatnie redukują, ale są podnoszący cenniki.
Obniżki cen pszenicy zobaczymy u handlowców na terenach mocniej oddalonych od portów, bo zdecydowanie wzrosły ceny transportu. – Miałem na pszenicy kupionej pod statek w porcie zarobić ok. 20 zł/t, a dołożę 30 zł/t. Transport kalkulowaliśmy na 90 zł a wyjdzie 140 zł, bo towar mamy kupiony 600 km od portu – mówi handlowiec.
Podwyżki natomiast są domeną niektórych firm paszowych, które przy ograniczonej podaży chcą wywołać efekt ożywienia na okolicznych dostawcach i żeby oderwali się oni na chwilę od prac polowych i przywieźli im towar. Tam pojawiają się ceny paszówki przerastające nawet ceny oferowane w okolicy za pszenicę konsumpcyjną.
Ceny zbóż stabilne
Generalnie jednak na średnich cenach ruchu praktycznie nie widać, bo na wszystkich zbożach zmieniły się one na plus lub minus dosłownie o 1 zł.
I tak, pszenica konsumpcyjna jest skupowana po 690–780 zł/t, a średnia wynosi 733 zł/t.
Pszenica przeznaczana na paszę niższe ma tylko najgorsze oferty, widełki wynoszą bowiem 650–780 zł/t, średnia cena to aktualnie 701 zł/t.
Nadal stabilne są ceny jęczmienia, to zboże jest skupowane w cenach 590–700 zł/t, przy średniej ze wszystkich ofert wynoszącej 659 zł/t.
Podobną stabilizacją reaguje pszenżyto skupowane nadal po 580–680 zł/t. Średnia cena tego zboża to dziś 625 zł/t.
Stanęły także ceny żyta, stabilizując się na poziomach 520–640 zł/t i ustalając średnią 574 zł/t.
Średnia cena kukurydzy leciuteńko, bo o 2 zł/t drgnęła do góry i wynosząc 732 zł/t niemal zrównała się z pszenicą konsumpcyjną. Za kukurydzę skupy obecnie proponują 670–810 zł/t.
Nie zmieniła się natomiast średnia cena owsa, która wynosi nadal 506 zł/t, a ceny graniczne z proponowanych ofert to 460–580 zł/t.
