Francja, Niemcy, Polska i Hiszpania, to kraje, które najczęściej pojawiają się na liście największych producentów zbóż w Unii Europejskiej wymienianych w raporcie KE. Tym samym nasz krajowy rynek może mocno wpływać na sytuację w unijnym handlu zbożami. Szczególnie istotne będzie to, co wydarzy się z produkcją kukurydzy, gdyż to właśnie najbardziej na nią liczyć mogą kraje z ujemnym bilansem handlowym.
Zbóż mniej, ale najbardziej ucierpi pszenica
Komisja Europejska w swoim raporcie z końca marca wskazuje na spadek zbiorów zbóż o 9 mln t do 278 mln t. Spodziewane zbiory, choć niższe od roku ubiegłego będą jednak o 1,7 mln t wyższe od średniej wieloletniej.
Zdecydowana większość z zaplanowanych spadków zbiorów przypada jednak na pszenicę miękką, bo w sezonie 2026/27 produkcja tego zboża spadnie ze 134,2 mln t do 125,9 mln t. Ponieważ powierzchnia uprawy zmieni się nieznacznie, bo spadnie zaledwie o 0,5%, to za redukcję zbiorów odpowiadać głównie będą spadające plony. Średni plon pszenicy spadnie bowiem o ok. 0,3 t/ha do 5,9 t/ha.
Polska w gronie pszenicznych dominatorów
Największym producentem pszenicy w UE nadal pozostanie Francja z przewidywanymi zbiorami 32,7 mln t, a następne będą Niemcy, których redukcja zbiorów wyniesie 600 tys. t do 22,2 mln ton. W Polsce szacuje się zbiory na podobnym poziomie do ubiegłego roku, wynoszące 13,4 mln t, przy średnim plonie wynoszącym 5,4 t/ha. Jeden z dwójki największych eksporterów pszenicy Rumunia zbierze 10,6 mln t pszenicy miękkiej, ale ilości te uzupełni jeszcze wolumenem pszenicy durum, której szacunki produkcji są na razie jeszcze niedostępne. Te cztery kraje także w tym roku stanowią o ogromie potencjału eksportowego pszenicy z UE, bowiem ich udział w całości wynosi 80%. W okresie 1 VII–5 IV 2026 r. Rumunia wysłała na eksport 5,97 mln t, Francja 4,76 mln t, Polska 2,28 mln t, a Niemcy 1,41 mln t.
Do tej czwórki dominatorów dołączą jeszcze produkujący spore ilości: Hiszpania z szacunkami zbiorów na 2026 r. wynoszącymi 6,4 mln t i Bułgaria 6,2 mln t. Z tej dwójki na eksport pszenicę wysyła zwykle tylko Bułgaria (aktualnie 450 tys. t), bo Hiszpania jest jednym z dwójki czołowych importerów pszenicy, w tym sezonie sprowadziła już 860 tys. t. Tylko Włosi zaimportowali więcej, dotychczasowy import pszenicy do tego kraju wyniósł 993 tys. t.
W kukurydzy jesteśmy drudzy!
Jeśli już jesteśmy przy imporcie zbóż do Hiszpanii, to warto rzucić okiem na kukurydzę, której kraj ten importuje ogromne ilości. W tym sezonie Hiszpania zakupiła już 5,8 mln t kukurydzy i absolutnie nie ma sobie w UE równych. Dość powiedzieć, że drugie w importowych kukurydzianych statystykach Włochy zaimportowały dotąd (5.04.26 r.) o 3 miliony ton mniej.
Warto zapoznać się z prognozami zbiorów kukurydzy na rok 2026, gdyż kukurydza jest drugim, co do ilości produkowanym unijnym zbożem, a jej udział stanowi prawie 22%. Tym bardziej, że eksperci KE oczekują wzrostu jej produkcji o 5,3% i zbiorów na poziomie 61,4 mln t. A wszystko to przy niemal niezmienionym areale 8,4 mln ha. Te rosnące oczekiwania dotyczą wzrostu średnich plonów prawie o 0,5 t/ha, najnowsze szacunki oczekiwany plon kukurydzy ustawiają na poziomie 7,3 t/ha. W kukurydza największym producentem nadal pozostanie Francja zbierając jej o 0,5 mln t więcej, czyli 13,9 mln t, ale już na drugiej pozycji plasuje się Polska, niestety ze zbiorami skorygowanymi o ponad 1 mln t do 9,2 mln t.
W jęczmieniu też blisko podium, ale zbiory sporo niższe od liderów
Nie tak dobrze ma dziać się natomiast w unijnym jęczmieniu, gdzie pomimo zwiększenia powierzchni upraw, oczekuje się, że produkcja spadnie o 1,7% do 55,2 mln t. Wynika to ze znacznie niższych perspektyw plonowania, bo prognozowane plony spadają o 0,7 t/ha do niecałych 5 t/ha. Jęczmień nadal jednak pozostanie trzecim zbożem Unii osiągając udział 19,7% całości zebranych zbóż.
Pomimo gorszych warunków pogodowych dotyczących właśnie jej obszarów Francja pozostaje największym producentem jęczmienia ze zbiorami 11,5 mln t (-0,4 mln t), tuż za nią plasują się Niemcy ze stabilnymi zbiorami 11,3 mln t, a kolejna jest Hiszpania zbierająca 8,9 mln t (-0,2 mln t).
Do tych jęczmiennych potęg nam daleko, bo polska produkcja jęczmienia na w 2026 r. wynieść 3,37 mln t przy średnim plonie 4,6 t/ha. Zaraz za nami jest jeszcze Rumunia, która zbierze 2,88 mln t jęczmienia.
Nie obniżajmy swej wartości
Tym samym Polska plasuje się wśród krajów decydujących o potencjale zbożowego rynku w UE, a nasze zbiory oraz ceny będą bacznie obserwowane nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Może więc warto zakończyć z retoryką, że ceny zbóż zupełnie od nas nie zależą.
Trochę jednak zależą, bo jako ważny uczestnik rynku jesteśmy integralną częścią UE, największego producenta i drugiego eksportera pszenicy i ważnym elementem całego światowego organizmu wymiany towarowej. Podlegamy warunkom opisywanym przez notowania giełdowe, ale też informacje pochodzące z naszego rynku w pewnym sensie na nie wpływają.
A te notowania na giełdzie MATIF w czwartek na zamknięciu (9.04.26 R.) pszenicę na maj wyceniają na 195,50 €/t, co oznacza w praktyce powrót do cen z przełomu lutego i marca, a więc czasów przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie.
A tymczasem w krajowych skupach
W krajowych firmach skupowych w tym poświątecznym, niepełnym tygodniu ruch jest zdecydowanie słabszy i w gruncie rzeczy tylko przetwórcy zbóż nie narzekają na brak pracy. – Ruch u nas jest wciąż regularny. Rolnicy realizują wcześniej umówione dostawy, a na bieżąco wciąż dzwonią kolejni i zapisują się w kolejkę. Dziś zapisujemy już na 20 kwietnia – informuje pracownik sporego młyna.
Dotyczy to jednak firmy przetwórczej, która już wcześniej zdecydowała się na podwyżki cen. Ci, którzy tego dotąd nie zrobili i ceny utrzymują, bo przestraszył ich spadający MATIF dziś narzekają na wstrzymane dostawy. Powodów tego wstrzymywania się ze sprzedażą można upatrywać w pracach wiosennych i w takim spokojniejszym okresie, który wręcz może przeciągnąć się do majówki.
Ceny stabilne, z tendencją do góry
Ten tydzień w skupowych cennikach owocuje dość stabilnymi cenami, choć w pszenicy, kukurydzy oraz owsie widać wzrostową tendencję. Pszenica konsumpcyjna niby nadal jest skupowana po 690–780 zł/t, ale przesuwanie się ku górnym granicom cenowym powoduje, że średnia cena klasycznej konsumpcji drgnęła o 2 zł do 738 zł/t.
Bardzo podobnie zachowała się pszenica paszowa, która jest skupowana po 650–780 zł, a średnia krajowa wynosi teraz 706 zł/t.
Stabilnie natomiast zachowują się jęczmień i pszenżyto. Jęczmień jest skupowany po 590–720 zł/t, a średnia od trzech tygodni jest niezmienna i wynosi 659 zł/t. Pszenżyto w skupach jest po 580–680 zł, a średnia to nadal 627 zł/t.
Stanęły także ceny żyta za które obecnie oferuje się 520–640 zł/t, przy średniej 575 zł/t. Nieco bardziej od pszenicy w górę poszła natomiast kukurydza i choć ten wzrost wynosi zaledwie 3 zł/t, to średnia dochodzi do 742 zł/t, a ceny krajowe są korytarzu 680–800 zł/t.
Najbardziej w tym tygodniu podrożał owies, ale wzrost średniej o 12 zł przypisać należy powrotowi ofert zakupów przez oddziały jednej z firm paszowych. Tym samym średnia cena owsa wróciła do poziomu notowanego przed paroma tygodniami, wynoszącego 507 zł/t, a ceny aktualne to 460–580 zł/t.
Juliusz Urban
