StoryEditorRAPORT Z PRACY

Nowe John Deere 6M mają rozwiązania z wyższych serii. Sprawdziliśmy je w polu

To, co kiedyś było niedostępne dla ciągników średniej mocy, dziś stanowi o ich użyteczności. Pokazuje to nowa gama ciągników 6M marki John Deere, która w całym zakresie mocy 105 do 275 KM oferuje spójny koncept obsługi, rozszerzone funkcje rolnictwa precyzyjnego oraz automatyczne przekładnie.

21.09.2026., 15:00h

Choć w klasyfikacji modelowej John Deere „emki” oferowano zazwyczaj z uboższym wyposażeniem niż „erki”, dziś widzimy w nich coraz mniej różnic. Do największych zmian w odświeżonej serii 6M, które przybliżę w tym artykule zaliczam:

  • przekładnię e19 typu full powershift, dostępną w modelach ze średnią ramą i wyższych,
  • joystick CommandX Plus osadzony na podłokietniku Compact CommandARM i terminal G5 CommandCenter,
  • funkcje automatyczne iTEC.

Dziś seria 6M obejmuje aż 17 modeli, podzielonych wg konstrukcji ramy. Jak te ciągniki spisują się w polu, miałem okazję ocenić w trakcie prac pożniwnych na terenie jednego z wielkopolskich gospodarstw wraz z kolegami z pozostałych redakcji AgroHorti Media, czyli profi, Tygodnika Poradnika Rolniczego oraz Wiadomości Rolniczych Polska. Do dyspozycji mieliśmy ciągniki:

  • 6M 125 z ładowaczem czołowym (AutoPowr),
  • 6M 145 z 3-m gruberem AMJ Agro (e19),
  • 6M 200 z 3-m kultywatorem Kverneland (e19),
  • 6M 240 z 6-m kultywatorem Horsch (AutoPowr).

Jak pracuje skrzynia e19 od John Deere?

Producent podkreśla, że przekładnię e19 zaprojektowano z myślą o gospodarstwach, w których ciągnik musi sprawnie wykonywać zarówno ciężkie prace polowe, jak i transport z przyczepami. Kluczową cechą tej skrzyni jest 19 biegów przełączanych pod obciążeniem podwójnym sprzęgłem wspieranym zaworami sterowania proporcjonalnego. Takie rozwiązanie odpowiada za płynne i szybkie zmiany przełożeń, szczególnie wtedy, gdy ciągnik pracuje przy zmiennym obciążeniu z pługiem, agregatem uprawowym czy przyczepą. W trakcie naszej pracy nie dało się jednak tego łatwo dostrzec, bo kilkudziesięciohektarowe pole było płaskie i w miarę jednolite. Jednym z celów naszej pracy było porównanie jej z automatyczną skrzynią AutoPowr (CVT), która łączy napęd mechaniczny i hydrauliczny.

Przekładnia e19 została wyposażona w zintegrowany system zarządzania silnikiem i skrzynią biegów. System na bieżąco analizuje parametry pracy ciągnika i na ich podstawie dobiera przełożenie oraz sposób zmiany biegu. Pod uwagę może być brane m.in. obciążenie, prędkość jazdy, obroty silnika i warunki pracy. Z punktu widzenia operatora oznacza to możliwość skupienia się na narzędziu i jakości wykonywanego zabiegu, a nie na ciągłym ręcznym dobieraniu przełożeń. System ma wspierać szybkie zmiany biegów bez przerw w przekazywaniu momentu obrotowego, również wtedy, gdy obciążenie ciągnika gwałtownie się zmienia. W trybie automatycznym system sam dobiera bieg i prędkość obrotową silnika. Łatwo to dostrzec na pierwszych metrach pracy z narzędziem uprawowym, gdy po chwilowym zwiększeniu obrotów silnik sam płynnie stabilizuje obroty.

image
Automatyczna zmiana przełożeń odpowiada na potrzeby m.in. pracy z ciężkimi maszynami. W sprawdzanym przez nas modelu 6M 200 mieliśmy do czynienia z przekładnią e19...
FOTO: Beba
image
... natomiast we flagowym 6M 240 znajdowała się skrzynia AutoPowr. Trzeba przyznać, że w ciężkich pracach uprawowych na płaskim i wyrównanym polu różnice w obsłudze i pracy były niewielkie.
FOTO: Śliwiński

Jednym z elementów systemu jest czujnik nachylenia. Uwzględnia on ukształtowanie terenu przy wyborze przełożenia. Dzięki temu ciągnik może wcześniej reagować na podjazd lub zjazd i odpowiednio dostosować bieg. W gospodarstwach położonych na terenach pagórkowatych takie rozwiązanie może poprawić przewidywalność pracy. Ciągnik nie powinien reagować na zmianę nachylenia dopiero po znacznym spadku prędkości. Wcześniejsza zmiana przełożenia może pomóc utrzymać tempo jazdy, ograniczyć przeciążenie silnika i zmniejszyć konieczność ręcznej ingerencji operatora.

Przekładnia e19 oferuje też funkcję Skip Shift, czyli możliwość pomijania kilku biegów podczas zmiany prędkości. Przydaje się to, gdy operator chce szybko przejść z wolnej pracy polowej do szybszej jazdy transportowej albo odwrotnie. Zamiast przełączać każde przełożenie po kolei, system może wykonać szybszą zmianę między odleglejszymi biegami.

Drugim rozwiązaniem jest Scroll Shift. W tym trybie sprzęgła pozostają częściowo włączone, co ma umożliwiać szybsze przejścia między biegami. Jednocześnie ograniczane jest wydzielanie ciepła i zużycie elementów ciernych. Z punktu widzenia gospodarstwa może to oznaczać większą trwałość przekładni i mniejsze ryzyko przegrzewania podczas intensywnej pracy.

Według producenta w porównaniu z przekładnią CommandQuad Plus e19 może zapewnić do 5% większą wydajność oraz do 5% niższe zużycie paliwa. Rzeczywisty wynik będzie zależał od rodzaju pracy, ustawień, masy zestawu, warunków glebowych i sposobu prowadzenia ciągnika, ale tego nie zdołaliśmy sprawdzić.

image
Modele o krótkiej ramie sprawdzą się w pracy z ładowaczem czołowym i w ograniczonej przestrzeni, oferując dobrą zwrotność i widoczność przy wykorzystaniu szyberdachu.
FOTO: Śliwiński

Traktorzysta może wybierać sposób zwiększania prędkości przez sterowanie pedałem albo joystickiem. Warto korzystać z obu możliwości: z pedału w transporcie i podczas ruszania, natomiast joystick bardzo dobrze spisuje się podczas zmian prędkości w pracy polowej. Tu sprawdza się też tempomat. Przy prędkościach transportowych nawet do 50 km/h obroty silnika są redukowane do 1620 obr./min, co dobrze wróży modelowi 6M 145, jako specjaliście od transportu, łączącemu wydajność silnika sześciocylindrowego z funkcjami przekładni e19.

Z jakich wariantów obsługi skorzystać?

Przekładnia e19 podobnie jak AutoPowr może być obsługiwana za pomocą nowego joysticka CommandX Plus, który zdaniem producenta ma zapewniać bardziej intuicyjną obsługę i ułatwiać kontrolowanie prędkości oraz kierunku jazdy.Nowa przekładnia ma łączyć prostotę obsługi, wysoką liczbę przełożeń i automatyczne zarządzanie pracą silnika.

image
Seria 6M obejmuje aż 17 modeli o mocy maks. od 105 do 275 KM. Dostępne są dwa silniki: 4-cyl. o poj. 4,5 l i 6-cyl. o poj. 6,8 l. W całej serii dostępna jest amortyzacja przedniej osi TLS Plus.
FOTO: Beba

Joystick ma 6 dowolnie przypisywanych przycisków, 2 programowalne prędkości tempomatu oraz sterowanie funkcjami ciągnika i ISOBUS. Zastosowany w testowanych ciągnikach (opcjonalny) wyświetlacz G5 CommandCenter o przekątnej 10,1 cala był głównym interfejsem dla samego ciągnika i rolnictwa precyzyjnego, wspieranym przez wyświetlacz na słupku kabiny, pokazujący najważniejsze parametry, takie jak prędkość i prędkość obrotowa silnika. W konfiguracjach bez G5 wyświetlacz na słupku pozostaje centrum sterowania.

Terminal G5 obsługuje szeroki zakres wykorzystania systemów rolnictwa precyzyjnego – od podstawowego prowadzenia równoległego, po zaawansowane funkcje planowania ścieżek przejazdu i granic pól (AutoPath). Choć nie wpływa to na efektywność pracy, to przy częstej zmianie traktorzystów przyda się funkcja Settings Manager, umożliwiająca zapisywanie i przywoływanie różnych profili dla ustawień ciągnika, narzędzi i automatyzacji, i Layout Manager, która pozwala na konfigurację układu ekranu zgodnie z zadaniem lub preferencjami każdego operatora.

W trakcie prac niemało czasu poświęciłem na sprawdzenie obsługi systemu zarządzania na uwrociach iTEC. To sposób na automatyzację powtarzalnych czynności, takich jak unoszenie maszyny na TUZ, włączanie WOM, aktywację hydrauliki czy wybór przełożeń. W G5 sekwencje mogą być zapisywane dla konkretnych narzędzi lub prac, i aktywowane specjalnymi przyciskami, lub konfigurowalnymi elementami sterowania podobnie jak w serii 6R. Różnorodność funkcji ciągnika możliwych do zaprogramowania jest bardzo duża, a sposób obsługi iTEC jest moim zdaniem przyjazny dla użytkownika i przy odrobinie wprawy wszelkie konfiguracje nie zajmują wiele czasu w porównaniu z komfortem wciśnięcia jednego przycisku na uwrociach.

Co daje zdalne połączenie z terminalem?

Nowością dla tej serii jest funkcja Remote Display Control, która odpowiada za zdalne ustawianie wyświetlaczy G5, umożliwiając w przypadku wystąpienia trudności wsparcie operatora przez serwisanta bez konieczności przyjazdu na pole. Skraca to istotnie czas uzyskania poprawnej konfiguracji.

image
Dostępny ze skrzynią e19 model 6M 145 może pędzić aż 50 km/h. To ciekawa opcja dla gospodarstw z oddalonymi polami. To najmniejszy reprezentant ciągników ze średnią ramą.
FOTO: Beba

Firma podkreśla znaczenie funkcji Work Planner, dzięki której zadania utworzone w programie zarządzania gospodarstwem John Deere Operations Center są bezprzewodowo przesyłane do ciągnika. Linie prowadzenia, mapy aplikacyjne, instrukcje pracy oraz ustawienia narzędzi są automatycznie ładowane po wjeździe na pole, co ma ograniczać liczbę czynności konfiguracyjnych i ryzyko błędów oraz zwiększyć wydajność pracy. Bezprzewodowo synchronizuje dane maszyny i pól aplikacja DataSync. Kolejną aplikacją dostępną w nowych „emkach” jest InField Data Sharing, łącząca wszystkie maszyny producenta pracujące na tym samym polu przy tym samym zadaniu, umożliwiając kierowcom i zarządcy bieżące śledzenie postępu pracy.

Warto podkreślić, że ujednolicenie układu kabiny, elementów sterowania oraz funkcji rolnictwa precyzyjnego w całej serii 6M jest tożsame aż po najnowsze modele 8R i wyższe. Niewątpliwie ułatwia to integrację ciągników 6M z innymi ciągnikami w gospodarstwie, bez rezygnacji z technologii precyzyjnych i możliwości zarządzania danymi.

Jan Beba
Autor Artykułu:Jan Beba

Jan Beba - dziennikarz specjalizujący się w technice rolniczej, energii odnawialnej i budownictwie. Od 13 lat związany z redakcją top agrar Polska, od dwóch na stanowisku zastępcy redaktor naczelnej. Pracę dziennikarza łączy z prowadzeniem gospodarstwa rolnego w woj. wielkopolskim. Jest inicjatorem i autorem dziesiątek testów ciągników i maszyn rolniczych, artykułów poradnikowych, reportaży i komentarzy publikowanych na łamach top agrar Polska oraz topagrar.pl. Celem realizowanych testów maszyn rolniczych jest porównywanie technologii, funkcjonalności i ergonomii pracy. Autor w szczególności stawia na praktyczne ujęcie realizowanych testów, nierzadko łączonych z profesjonalnymi doświadczeniami polowymi, np. w siewie międzyplonów czy kukurydzy integrującymi technologie rolnictwa 4.0. W pracy badawczej regularnie korzysta ze wsparcia kadry naukowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Ważnym elementem przygotowywanych publikacji jest również analiza kosztów pracy maszyn i urządzeń w gospodarstwie. Pasją autora jest energetyka odnawialna, ze szczególnym uwzględnieniem biogazu. W relacjach z licznych reportaży z polskich i europejskich gospodarstw oraz konferencji prezentuje najlepsze praktyki wdrażania tej technologii w praktyce. Od wielu lat współorganizuje wiodące w kraju konferencje o tematyce rolniczej, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, Forum Mleko, Seminarium OZE czy pokazy maszyn rolniczych z cyklu Żniwa i siew z top agrar i profi.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
21. wrzesień 2026 15:02