Trzy mazowieckie gospodarstwa mleczne połączyły siły, a to, co powstaje przy hodowli zwierząt, czyli gnojowica i obornik, wykorzystują do produkcji pełnowartościowego gazu. Biometanownia Agro-Biogas w Komorowie (gmina Ostrów Mazowiecka) to pierwsza rolnicza instalacja tego typu (o mocy 0,5 MW) przyłączona bezpośrednio do sieci dystrybucyjnej Polskiej Spółki Gazownictwa. Uroczyste jej otwarcie miało miejsce 25 września br. a w wydarzeniu inaugurującym jej działalność wzięli udział przedstawiciele Ministerstwa Energii, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi i lokalnych władz oraz wielu okolicznych rolników, zainteresowanych pomysłem sąsiadów.
Zaczęło się od ogłoszenia w Tygodniku Poradniku Rolniczym!
Za inwestycją w Komorowie stoją dwaj bracia i szwagier, prowadzący gospodarstwa rolne o łącznej powierzchni 450 hektarów oraz hodujący około 1600 krów mlecznych (obory wolnostanowiskowe). W bardzo bliskich planach mają jeszcze chów 600 szt. bydła mięsnego.
- Z tego wszystkiego właśnie, z gnojowicy i obornika, wytwarzamy biometan, który zatłaczamy do sieci – mówi Marek Dzwonkowski, prezes zarządu Agro-Biogas, czyli spółki, którą we wrześniu 2022 roku, na okoliczność realizacji planowanej inwestycji założyli rolnicy.
A zaczęło się – jak przyznaje rolnik w rozmowie z Redakcją – od tego, że panowie zobaczyli ogłoszenie w Tygodniku Poradniku Rolniczym o możliwości postawienia biogazowni bez konieczności angażowania własnych środków finansowych.
- Odezwaliśmy się do tego ogłoszeniodawcy, ale okazało się, że on chciał wybudować własną biogazownię na naszym terenie, a my byśmy ją tylko obsługiwali. Wtedy zadaliśmy sobie pytanie – dlaczego to nie my sami mielibyśmy wybudować taką instalację na naszym własnym terenie? W realizacji tego pomysłu wspomógł nas swoją wiedzą także nasz wuj Krzysztof Janiszewski, i tak - krok po kroku - dotarliśmy do miejsca, w którym się obecnie znajdujemy – przyznał Marek Dzwonkowski.
Dlaczego biometan, a nie prąd? Pierwotnie, jak wspomniano, inwestorzy planowali klasyczną biogazownię, która produkowałaby prąd na własne potrzeby, a nadwyżki sprzedawała do sieci. Okazało się to jednak niemożliwe: nie udało się uzyskać warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej. Przez działkę biometanowni przebiega natomiast sieć gazowa PSG, co zapewniło stały odbiór biogazu przez cały rok. Zamiast spalać biogaz w silniku i wytwarzać prąd, inwestorzy oczyszczają go do jakości gazu ziemnego i zatłaczają bezpośrednio do sieci.
Odbiór biogazu zagwarantowany na 20 lat
Jak podkreślono w czasie uroczystego otwarcia instalacji w Komorowie, ważnym elementem przedsięwzięcia jest jego model biznesowy. Choć system wsparcia dla biometanu gwarantuje cenę referencyjną, nie zapewnia odbioru produkowanego paliwa. Dlatego do projektu dołączyła spółka Axpo Polska, która jako udziałowiec mniejszościowy Agro-Biogas oraz partner handlowy, zagwarantowała odbiór biometanu przez 20 lat, czyli po prostu płaci rolnikom za dostarczony biogaz. Dzięki temu inwestycja uzyskała stabilne podstawy do dalszego rozwoju.
- Tutaj mamy bardzo dobry przykład wykorzystania bezpośredniego sąsiedztwa sieci gazowej i możliwości wtłaczania wyprodukowanego biometanu bezpośrednio do sieci. To pierwsza rolnicza biometanownia, ale w Polsce funkcjonują również mniejsze biogazownie. Ważne jest, żeby pokazywać, jak takie przedsięwzięcia powinny wyglądać i gdzie powinny być lokalizowane. Chciałbym, aby ta inwestycja była przykładem dla innych rolników, że warto na takie rozwiązania stawiać – mówił podczas otwarcia biometanowni minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.
- Potencjał mamy ogromny, szczególnie w województwach, które specjalizują się w produkcji zwierzęcej i hodowli. Naszą rolą jest likwidowanie barier i przygotowywanie dobrych rozwiązań, które będą służyć wszystkim. Życzę, aby instalacja funkcjonowała jak najlepiej i dawała rolnikom alternatywne źródło dochodu, tak potrzebne przy rosnących kosztach energii, nawozów i środków produkcji – podkreślał minister rolnictwa.
Z kolei minister energii Miłosz Motyka podkreślał aspekt bezpieczeństwa: - Bezpieczeństwa energetycznego nie da się zbudować wyłącznie na imporcie. Jeżeli nadal będziemy zależni technologicznie lub surowcowo od innych państw, trudno będzie mówić o pełnym bezpieczeństwie. Dlatego z taką determinacją podeszliśmy do zmian w prawie i dokumentach strategicznych. Biogaz i biometan będą odgrywały coraz istotniejszą rolę.
- Po drodze konieczny jest cały szereg zmian ustawowych, między innymi dotyczących zasad przyłączania do sieci. Inwestorzy wiedzą najlepiej, jak trudny był dotychczas ten proces – zarówno legislacyjnie, jak i technicznie. Dzięki uwagom branży staramy się go zmieniać. Chciałbym podziękować Polskiej Spółce Gazownictwa, jej zarządowi, Grupie ORLEN, a przede wszystkim ministrowi Stefanowi Krajewskiemu za współpracę z branżą rolniczą i determinację w wypracowaniu rozwiązań dotyczących biogazowni – mówił minister energii.
1600 krów i energia dla około 800 gospodarstw domowych
Instalacja w Komorowie została zaprojektowana i wybudowana na moc odpowiadającą biogazowni kogeneracyjnej1 MW. Obecnie pracuje z mocą 0,5 MW, ponieważ decyzja środowiskowa dla pełnej mocy jest w trakcie uprawomocnienia. Pełną moc ma osiągnąć na początku przyszłego roku. Rocznie ma wtedy produkować około 16 gigawatogodzin energii – tyle, ile wystarczyłoby na potrzeby około 800 gospodarstw domowych.
Wykonawcą instalacji była firma agriKomp. W sumie, biometanownię w Komorowie budowano 18 miesięcy. Jej wydajność to 250 m3/h. Jak się szacuje, dzięki nowej inwestycji do polskiej sieci gazowej każdego roku będzie trafiać 2,1 mln m3 odnawialnego gazu. Dla gospodarstw rolnych oznacza to natomiast, że produkt uboczny hodowli może stać się źródłem dodatkowego dochodu. I właśnie na taki kierunek coraz mocniej stawia resort rolnictwa.
– Biometanownia, biogazownia daje możliwość zarobienia pieniędzy rolnikom właśnie w tym trudnym momencie. Ale też daje możliwość rozproszonej produkcji energii – mówił w czasie uroczystego otwarcia biometanowni Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Biometan trafia do tej samej sieci co gaz ziemny
Dzięki procesowi oczyszczania gaz z Komorowa może trafić do tej samej sieci, którą płynie gaz ziemny. Dla odbiorcy różnicy nie ma – zmienia się za to źródło paliwa, bo to powstaje lokalnie.
- Molekuła metanu wyprodukowana w biometanowni i molekuła metanu pochodząca z wydobycia nie różnią się. To ta sama molekuła. Innymi słowy - oznacza to, że wraz z biometanem otrzymujemy kolejne, krajowe źródło paliwa gazowego. Gaz jest paliwem stabilizującym, bez którego transformacja energetyczna się nie odbędzie. Nie sposób w kontekście przyłączanej dziś biometanowni nie zauważyć, że polska wieś, polska produkcja rolna, polski rolnik - w tym nowoczesnym, energetycznym wymiarze odpowiadającym wyzwaniom naszych czasów - stają się jednym z fundamentów krajowego bezpieczeństwa – tłumaczył w czasie uroczystości otwarcia biometanowni w Komorowie Szymon Paweł Moś, prezes zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa.
To ma być dopiero początek. Kolejni producenci czekają na przyłączenie
Warto przypomnieć, że pierwsza instalacja produkująca biometan i wprowadzająca go do sieci gazowej rozpoczęła działalność w Polsce w ubiegłym roku przy cukrowni Südzucker w Strzelinie. Jednak tamta instalacja jest związana z sektorem przetwórczym i nie ma charakteru rolniczego. Ponadto dolnośląski obiekt pracuje w trybie szczytowym, wprowadzając do sieci gazowej nadwyżki wyprodukowanego biometanu. Tymczasem instalacja w Komorowie działa w trybie ciągłym, stale produkując biometan i wprowadzając go do sieci gazowej wysokiego ciśnienia zarządzanej przez PSG.
Realizacja projektu wymagała więc również rozbudowy infrastruktury należącej do operatora. Proces inwestycyjny po stronie PSG obejmował przygotowanie dokumentacji projektowej oraz budowę przyłącza wysokiego ciśnienia i kolektora wraz z układem włączeniowym. Zrealizowany zakres infrastruktury liniowej umożliwia jej dalszą rozbudowę, co w przyszłości może pozwolić na przyłączanie kolejnych biometanowni. Inwestorzy (czyli rolnicy) zdradzili, że zaplanowali już dwa kolejne etapy rozbudowy instalacji.
– Polska dysponuje zasobami pozwalającymi rozwijać tego typu biometanownie. Potencjał biometanu może odpowiadać znaczącej części krajowego zużycia gazu. Szkoda byłoby zaprzepaścić tę szansę – zarówno z punktu widzenia środowiska, jak i bezpieczeństwa energetycznego. Ta inwestycja nie jest również naszym ostatnim słowem. Możliwości przyłączeniowe i chłonność sieci na tym terenie pozwalają myśleć o kolejnych etapach. W planach mamy jeszcze dwa – mówił Marek Dzwonkowski, prezes zarządu Agro-Biogas.
A i Polska Spółka Gazownictwa przygotowuje się już do podłączania kolejnych producentów biometanu.
– Na przyszły rok spodziewamy się jeszcze ośmiu przyłączeń. Mamy kilkaset wydanych warunków. Ja jestem przekonany, że to jest dopiero początek rozwoju rynku biometanu w Polsce – informował prezes zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa.
Poferment i korzyści dla rolników
Jak się szacuje, każdego roku do biometanowni w Komorowie będzie trafiać około 58,6 tys. ton substratów. Docelowo będą one pozyskiwane także od okolicznych rolników. Do hodowców będzie też wracał poferment z instalacji, czyli masa, która zostaje po fermentacji, uważana za wartościowy nawóz organiczny, który zawiera wszystkie składniki nawozowe obecne w substratach: azot, fosfor i potas. Z obiegu ubywa tylko węgiel, który zamienia się w biogaz. Co będą zyskiwać rolnicy?
- Azot łatwiej dostępny dla roślin. W czasie fermentacji część azotu organicznego przechodzi w formę amonową.
- Słabszy zapach. Związki odpowiedzialne za odór surowej gnojowicy rozkładają się w fermentorze.
- Mniej nasion chwastów i patogenów. Kilkadziesiąt dni w temperaturze procesu ogranicza ich żywotność.
- Mniej nawozów mineralnych. Poferment zastępuje część kupowanych nawozów.
Instalacja w Komorowie wytwarzać będzie ok. 54 tys. t pofermentu rocznie przy mocy ekwiwalentnej 1 MW, co starczy na nawożenie ok. 1350-1800 ha. Zbiornik końcowy pozwala magazynować poferment do 120 dni, więc nawóz może trafić na pole w terminach agrotechnicznych.
Agnieszka Kozłowska
