Projekt zmian w przepisach emisyjnych
Projekt rozporządzenia wdraża do polskiego prawa postanowienia unijnej dyrektywy dotyczącej emisji przemysłowych. Celem zmian jest doprecyzowanie zasad funkcjonowania instalacji wykorzystujących odpady do produkcji paliw gazowych i ciekłych. Chodzi przede wszystkim o technologie pirolizy i zgazowania, w których odpady są przetwarzane termicznie, a następnie powstały gaz lub ciecz wykorzystywane są do produkcji energii.
Projekt zmian w przepisach emisyjnych: co dokładnie się zmieni?
Najważniejsza zmiana polega na rozszerzeniu katalogu paliw, które mogą zostać wyłączone spod części rygorystycznych przepisów dotyczących spalarni odpadów. Obecnie wyłączenie obejmuje głównie gazy powstające podczas zgazowania lub pirolizy. Po zmianach będzie ono mogło dotyczyć również cieczy uzyskanych w tych procesach.
Warunek jest jednak jeden – paliwa muszą zostać oczyszczone w takim stopniu, aby ich spalanie nie powodowało większych emisji niż spalanie gazu ziemnego. Dodatkowo emisje innych substancji nie będą mogły przekraczać poziomów obowiązujących dla spalarni i współspalarni odpadów.
Czy nowe przepisy dotyczą biogazowni rolniczych?
W większości przypadków nie. Typowa biogazownia rolnicza produkuje biogaz w procesie fermentacji beztlenowej z wykorzystaniem:
- gnojowicy,
- obornika,
- kiszonek,
- produktów ubocznych z rolnictwa i przetwórstwa spożywczego.
Projektowane przepisy dotyczą natomiast instalacji wykorzystujących pirolizę i zgazowanie, czyli zupełnie inne technologie przetwarzania materiałów organicznych i odpadów.
Kiedy rolnicy mogą odczuć skutki zmian?
Nowelizacja nie będzie miała znaczenia dla większości gospodarstw rolnych ani dla typowych biogazowni produkujących biogaz w procesie fermentacji. Zmiany mogą jednak zainteresować rolników, spółdzielnie i przedsiębiorstwa planujące inwestycje w instalacje pirolizy lub zgazowania biomasy i odpadów rolniczych.
Chodzi m.in. o technologie wykorzystujące:
- słomę,
- pozostałości po produkcji roślinnej,
- odpady organiczne,
- inne produkty uboczne rolnictwa.
Jeżeli powstający w takich procesach gaz lub ciecz zostaną odpowiednio oczyszczone, ich spalanie będzie mogło odbywać się na korzystniejszych zasadach niż obecnie. To może ułatwić rozwój nowych instalacji odzysku energii na terenach wiejskich.
Szansa dla nowych inwestycji
Zmiany mogą jednak zainteresować inwestorów i rolników planujących budowę nowoczesnych instalacji energetycznych wykorzystujących odpady rolnicze, pozostałości po produkcji rolnej czy inne materiały organiczne. Jeżeli instalacje spełnią wymagania dotyczące jakości paliwa i emisji, ich operatorzy mogą korzystać z mniej restrykcyjnego reżimu prawnego niż klasyczne spalarnie odpadów. W praktyce może to oznaczać łatwiejsze prowadzenie działalności i niższe koszty związane z wymaganiami środowiskowymi.
Przeczytaj także: Nowe przepisy uderzą w gospodarstwa z fotowoltaiką? KRIR bije na alarm
Czy rolnicy mają powody do zainteresowania?
Choć projekt nie nakłada nowych obowiązków na gospodarstwa, może mieć znaczenie dla rolników szukających dodatkowych źródeł dochodu lub zainteresowanych współpracą z sektorem energetycznym.
Rozwój technologii pirolizy i zgazowania może w przyszłości zwiększyć zapotrzebowanie na niektóre produkty uboczne rolnictwa oraz odpady organiczne. Dla części gospodarstw może to oznaczać pojawienie się nowych możliwości zagospodarowania biomasy.
Najważniejszy wniosek dla gospodarstw
Dla przeciętnego rolnika projekt rozporządzenia nie oznacza nowych obowiązków ani dodatkowych kosztów. Największe znaczenie będzie miał dla przedsiębiorców inwestujących w nowoczesne technologie przetwarzania odpadów oraz produkcji energii. W dłuższej perspektywie może jednak wpłynąć na rozwój rynku biomasy i alternatywnych źródeł energii na obszarach wiejskich.
Źródło: Projekt z dnia 20 kwietnia 2026 r. – ROZPORZĄDZENIE MINISTRA KLIMATU I ŚRODOWISKA zmieniające rozporządzenie w sprawie standardów emisyjnych dla niektórych rodzajów instalacji, źródeł spalania paliw oraz urządzeń spalania lub współspalania odpadów) i jego UZASADNIENIE
fot. Justyna Czupryniak/Canva
