StoryEditor

„Nie psuje się jak stoi, tylko kiedy jest najbardziej potrzebny”. Rolnik o wyborze ciągnika

Przy zakupie ciągnika można porównać moc, wyposażenie, cenę i opinie o marce. Robert Szymczak zwraca jednak uwagę, że najważniejszy sprawdzian przychodzi często dopiero w sezonie, gdy maszyna staje w najmniej odpowiednim momencie. Wtedy okazuje się, jak naprawdę działa serwis i czy wcześniejszy wybór był trafny.

06.09.2026., 18:00h

Przy zakupie ciągnika liczył się nie tylko sprzęt, ale też sprzedawca

Dla rolnika cena maszyny często nie jest abstrakcyjną kwotą z faktury. To konkret: ile ton zboża trzeba sprzedać, żeby taki zakup udźwignąć.

– Na owe czasy to był bardzo drogi ciągnik. No to teraz tania jest pszenica, ale co my dzisiaj możemy kupić za 400 ton pszenicy? – pyta Szymczak.

Według niego tamten zakup robił wtedy dużą różnicę w gospodarstwie. Był skok komfortu i możliwości pracy, ale też decyzja, która finansowo dużo ważyła.

„Psuje się wszystko”. Awaria przychodzi zwykle w najgorszym momencie

W rozmowach o ciągnikach często wraca pytanie, która marka jest najmniej awaryjna. Szymczak nie ucieka od takich porównań, ale studzi proste odpowiedzi.

– Opowiadamy, że ten lepszy, ten się nie psuje. No niestety psuje się wszystko – mówi.

I dodaje rzecz, którą zna wielu rolników: awaria rzadko przychodzi wtedy, gdy sprzęt stoi bez pracy.

– Zazwyczaj jest taki dziwny traf, że nie psuje się jak stoi, tylko kiedy jest najbardziej potrzebny – podkreśla.

Dlatego sam zakup ciągnika to dopiero początek. Prawdziwy test zaczyna się w sezonie, gdy maszyna ma pracować, a każda godzina postoju kosztuje.

Zobacz także: Od uprawy po oprysk. KUHN pokazał nowe maszyny, w tym KARANA do 100 ha/h

Jakość serwisu wychodzi dopiero wtedy, gdy ciągnik zaczyna sprawiać problemy

Szymczak zwraca uwagę, że przy maszynach rolniczych bardzo trudno ocenić serwis w dniu zakupu. Nowy ciągnik przez kilka lat powinien pracować dobrze. Problem w tym, że decyzję o marce podejmuje się dziś, a jakość obsługi sprawdza dopiero później.

– O tych serwisach, jaki kto ma, sąd dokonuje się w praniu – mówi.

Rolnik podkreśla, że po stronie serwisu również pracują ludzie. Mogą mieć różne doświadczenie, różny dzień i różne podejście. Tak samo jak gospodarze.

– Tam też ludzie pracują. Też mają różny dzień, my też mamy raz lepsze dni. Czasami im coś nie pójdzie. To są też ludzie, tacy sami jak my – mówi Szymczak.

Nie zmienia to faktu, że przy zakupie ciągnika serwis jest jednym z najważniejszych elementów decyzji.

image

Na 50. urodziny kupił 2 różowe przyczepy. Ma w tym konkretny cel

Kupując ciągnik dziś, nie wiesz, jaki serwis będzie za kilka lat

Szymczak mówi, że przy wyborze maszyny warto patrzeć na serwis. Od razu dodaje jednak, że to nie jest łatwe.

– Zdecydowanie polecam kierować się serwisem, tylko teraz pytanie za tysiąc punktów: dzisiaj kupuję nowy ciągnik, teoretycznie parę lat powinien chodzić dobrze. Skąd zgadnąć dzisiaj, jaki za parę lat będzie serwis? – pyta.

Rolnik może porównać moc, wyposażenie, cenę, finansowanie i opinie o marce. Może porozmawiać z innymi użytkownikami. Ale nie ma pewności, czy za kilka lat serwis nadal będzie działał tak samo dobrze.

Przy dużym zakupie nie wybiera się więc tylko ciągnika. Wybiera się także ludzi, do których trzeba będzie zadzwonić, gdy maszyna stanie w najgorszym możliwym momencie.

Mateusz Wasak
Autor Artykułu:Mateusz Wasak
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. wrzesień 2026 18:02