Łatwo mówić, kiedy ma się konkurować z krajami, produkującymi na masową skalę i to wg zupełnie innych standardów, zdecydowanie mniej wyśrubowanych, mówiąc kolokwialnie – żadnych. No, ale wyjścia nie ma. Musimy zrobić wszystko, aby zachować konkurencyjność na rynku. Przecież nie pierwszy raz próbuje się robić rewolucję w rolnictwie. Jeszcze nie tak dawno gorąca dyskusja toczyła się wokół Europejskiego Zielonego Ładu.
– Komisarz Hansen twierdził, że potrzebujemy racjonalnego podejścia. Tylko czy obserwujemy to racjonalne podejście, czy na razie są to tylko słowa? – poddał w dyskusję na X Forum Rolników i Agrobiznesu w Poznaniu Karol Bujoczek, dyrektor wydawniczy AHM.
Racjonalne podejście w rolnictwie, czyli jakie?
– Powiedzieć, że potrzebujemy racjonalnego podejścia, to jakby nic nie powiedzieć. To kwestia niemierzalna – mocno zaczął Adam Nowak, wiceminister rolnictwa. Jego zdaniem w obecnej perspektywie nacisk położono na kwestie zmian klimatu i zrównoważenia, czyli z punktu widzenia konsumenta, zapominając, że bezpieczeństwo żywnościowe zapewniają rolnicy.
– A co, jeśli ich sytuacja ekonomiczna nie pozwoli im na kontynuowanie produkcji? – podkreślał wiceminister Nowak, odnosząc się do funkcjonowania towarowych gospodarstw rolnych, bo to one zapewniają nam stabilizację.
– Oczywiście, niskotowarowe gospodarstwa, które skracają łańcuchy dostaw, też mają rację bytu, ale bezpieczeństwo żywnościowe zapewniają przede wszystkim gospodarstwa towarowe, zwłaszcza wysokotowarowe. I takie gospodarstwo może upaść, podczas gdy gospodarstwo małe, dwu-, trzy-, pięcio-, może dziesięciohektarowe, które nie stanowi głównego źródła dochodu, nigdy nie upadnie. Zawsze może zmienić strukturę, formułę, może być nawet deficytowe, jeśli jest realizowane jako hobby – mówił Adam Nowak. Dlatego zwracał uwagę, że aby czarny scenariusz się nie ziścił, poziom dopłat musi zostać utrzymany. Trzeba również wprowadzić regulacje, które będą chronić rolników przed masowymi protestami mieszkańców wsi i blokowaniem inwestycji. Ale też definicję aktywnego rolnika i dzierżawy ziemi w obrocie prywatnym.
Snucie wielkich wizji
Artur Balazs, były minister rolnictwa, stwierdził natomiast, że dla polityków najtrudniejsze są odpowiedzi na najprostsze pytania i czas zaprzestać snucia wielkich wizji, tylko realnie podejść do problemów w rolnictwie.
– To nie z nudów rolnicy dzisiaj wychodzą na drogi i protestują, tylko z poczucia zagrożenia dla ich bytu – odparł stanowczo minister Balazs, dodając: – Minister Krajewski mówił, że tak dramatycznej sytuacji w rolnictwie jeszcze nie było, dlatego uruchomi bardzo preferencyjne, a nawet zerowe kredyty dla rolników przez najbliższe dwa lata. Proszę państwa, tych kredytów nie ma. W moim banku tylko czterech rolników je dostało.
