StoryEditor

Kto odpowie za aferę wokół słynnej działki? Minister liczy na prokuraturę

12 grudnia Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa triumfalnie poinformował, że Skarb Państwa odzyskał 158-hektarową działkę w Zabłotni w gminie Grodzisk Mazowiecki. To jednak nie kończy sprawy, którą teraz prześwietla prokuratura.

02.01.2026., 13:30h

KOWR odzyskał nieruchomość za 22 mln 760 tys. zł, a więc dokładnie tyle, ile za ziemię zapłacił Piotr Wielgomas, wiceprezes spółki Dawtona.

Warto przypomnieć, że działka o powierzchni 158,8819 ha została sprzedana 1 grudnia 2023 r., a w umowie sprzedaży zastrzeżono prawo odkupu na rzecz Skarbu Państwa na określonych warunkach.

5 listopada 2025 r. podczas spotkania w siedzibie centrali KOWR, osiągnięto porozumienie, w którym właściciel nieruchomości wyraził wolę zwrotnego przeniesienia jej własności po cenie nabycia. Zrzekł się także jakichkolwiek roszczeń z tytułu nakładów poniesionych na nieruchomość.

image
Minister rolnictwa Stefan Krajewski
FOTO: Krzysztof Zacharuk

"Sprawdzimy to do spodu, od pierwszego pisma po ostatni podpis"

Stefan Krajewski, szef resortu rolnictwa przyznał 2 stycznia w rozmowie z Programem Trzecim Polskiego Radia, że sprawa była ogromnym wstrząsem nie tylko dla KOWR, ale również całego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ponieważ dotyczyła byłego kierownictwa resortu.  

Skierowałem dwa zawiadomienia do prokuratury: jedno dotyczy działania ówczesnego wiceministra rolnictwa (Rafała Romanowskiego – red.), a z drugiej strony ówczesnych władz Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, które podejmowały decyzję o sprzedaży działki. Teraz czekam oczywiście na działanie organów ścigania – przyznał polityk PSL.

Wiadomo, że 27 października Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych z KOWR w związku z podejrzeniem działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Chodzi m.in. o wyrażenie zgody niezgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi ustawy o CPK i ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym przy przeniesieniu własności majątku Zabłotnia.  

– Śledztwo zostało wszczęte po przeprowadzeniu czynności sprawdzających, w związku z podejrzeniem przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych KOWR działających "w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej". Czyn zagrożony karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Nie informowaliśmy o tej sprawie wcześniej, ponieważ prokuratorzy musieli spokojnie zebrać materiał, by śledztwo mogło ruszyć na mocnych podstawach. Okoliczności decyzji podjętych dosłownie na chwilę przed oddaniem władzy przez PiS budzą poważne wątpliwości i społeczne oburzenie. Słusznie. Mówię jasno – sprawdzimy to do spodu, od pierwszego pisma po ostatni podpis – zapowiedział minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.

image
KOWR i Piotr Wielgomas uzgodnili warunki zwrotnego przeniesienia prawa własności nieruchomości w Zabłotni na Skarb Państwa
FOTO: KOWR

Minister ujawnił nieco szczegółów

Jak udało się przekonać Piotra Wielgomasa do sprzedaży "gorącej" działki? Minister Krajewski przyznał, że powołano się na konkretne zapisy w umowie i nowy właściciel gruntów przystał na zaproponowane warunki.

Zgodził się, aby uniknąć dalszego zamieszania? – Wiedział, że jest to trudna sytuacja, zwłaszcza w przestrzeni medialnej. Uznał, że nie służy to jemu jako właścicielowi działki i nie służy firmie, którą reprezentuje. Myślę, że to też skłoniło właściciela do tego, żeby tę decyzję podjąć – stwierdził Krajewski

Kupił tanio, sprzedał bardzo drogo

Jednocześnie minister rolnictwa przypomniał inną sprawę z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, która dotyczy szefostwa KOWR, ale w Rzeszowie.

– Ówczesny zastępca dyrektora KOWR na Podkarpaciu kupił działkę za 250 tys. zł, a później sprzedał ją za 1,7 mln zł. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa nie korzystał z prawa pierwokupu, nie ingerował w tę kwestię i później zostało to złożone do CBA, które umorzyło sprawę. Na skutek naszej interwencji wszystko jest badane na nowo – powiedział Krajewski.

Minister przyznał, że w KOWR nadal jest ujawnianych wiele nieprawidłowości z czasów rządów PiS. – Te nieprawidłowości były i są wyjaśnione – zastrzegł Stefan Krajewski i dodał, że teraz najważniejsza jest "kwestia kontroli, sprawdzania i dobrego zarządzania".

image
Henryk Smolarz, dyrektor generalny KOWR
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Obrona partyjnego kolegi

Czy Henryk Smolarz, dyrektor generalny KOWR, który jest również posłem PSL to właściwa osoba, aby się tym zająć? Czy znajdzie czas na wszystko?

– Tak, pan dyrektor zajmuje się sprawami KOWR. To też tak jakbyśmy mówili, czy ministrowie mają czas, bo większość ministrów jest również parlamentarzystami – stwierdził Krajewski.

– Ja to robię tak samo, jak wielu posłów, którzy są również ministrami czy wiceministrami – zaznaczył polityk.

Taka odpowiedź może oznaczać, że – mimo wcześniejszych sygnałów płynących z PSL – Henryk Smolarz przynajmniej na razie utrzyma stanowisko. Od kilku tygodni w politycznych kuluarach mówiło się o tym, że jego czas w KOWR dobiega końca. 

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
02. styczeń 2026 15:00