Raportowanie ESG w rolnictwie w praktyce oznacza systematyczne monitorowanie i publikowanie wiarygodnych danych niefinansowych dotyczących wpływu sektora na klimat, zużycie wody, nawozów czy warunki pracy. Uważa się wręcz, że w najbliższych latach to właśnie oceny ESG będą decydować o tym, czy gospodarstwo będzie atrakcyjnym partnerem dla odbiorców i instytucji finansowych. Problemem jest jednak to, jak te oceny mają być przygotowywane.
Okrągły Stół ESG
Jak pamiętamy, wiosną br. powstał Okrągły Stół ESG – platforma współpracy skupiająca przedstawicieli branży, organizacji sektorowych oraz interesariuszy łańcucha wartości wokół najważniejszych wyzwań związanych ze zrównoważoną transformacją produkcji zwierzęcej w Polsce. Celem tej inicjatywy wypracowanie wspólnego podejścia do zagadnień środowiskowych, społecznych i zarządczych w sektorze produkcji zwierzęcej, w szczególności w obszarach związanych z wymaganiami rynku, oczekiwaniami kupujących, raportowaniem wpływu środowiskowego, śladem węglowym, identyfikowalnością oraz budową praktycznych standardów możliwych do wdrożenia w realiach polskiego rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego oraz dystrybucji żywności. Trzecie już posiedzenie Okrągłego Stołu ESG odbyło się 22 września br. O czym mówiono w trakcie tego spotkania?
Ekoschemat Niskoemisyjna produkcja bydła od 2027 r.
Otwierając posiedzenie, Jerzy Wierzbicki (wiceszef OS ESG) poinformował, że Komitet Monitorujący Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej pozytywnie zaopiniował w e wrześniu propozycję wprowadzenia ekoschematu „Niskoemisyjna produkcja bydła”. Instrument ma zostać uruchomiony w 2027 roku, po przeprowadzeniu dalszej procedury krajowej i zatwierdzeniu zmian przez Komisję Europejską.
– Ta strategiczna decyzja po pięciu latach zabiegania została podjęta. Komitet Monitorujący ją przyjął. W tej chwili czekamy na dalszą procedurę, czyli Radę Ministrów i Komisję Europejską. Od 2027 roku taki ekoschemat będzie uruchomiony – powiedział Jerzy Wierzbicki, Prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.
O nowym ekoschemacie „Niskoemisyjna produkcja bydła" ze stawką nawet ok. 82 euro za 1 DJP, premiujący ograniczanie emisji metanu pisaliśmy już na łamach portalu wielokrotnie. Warto przypomnieć, że na początku branża nie była zadowolona z pierwotnych założeń tej propozycji. - Nie o taki ekoschemat dla bydła zabiegaliśmy. Propozycja resortu rolnictwa jest do niczego – komentował Redakcji jeszcze pod koniec sierpnia br. Jerzy Wierzbicki.
W jego ocenie nowy ekoschemat – o który branża zabiegała zresztą od dłuższego czasu – był wówczas kompletnie oderwany od głównego założenia, jakim było powiązanie z systemem certyfikacji, gdzie audytor potwierdzałby jakość danych, czyli to, jak faktycznie rolnik ograniczył emisję metanu w gospodarstwie w ramach tego ekoschematu.
Okazuje się jednak, że wrześniowe posiedzenie KM WPR przyniosło pewnego rodzaju kompromis w tej kwestii. Nowością - w stosunku do wcześniej zaproponowanych rozwiązań – jest propozycja dodatkowej premii (dla rolników, którzy wejdą w ten nowy ekoschemat) za uczestnictwo w systemie jakości QMP. Jest też zgoda resortu rolnictwa, aby tę niskoemisyjną produkcję bydła potwierdzały – obok doradców, także jednostki certyfikujące.
- Z końcowego efektu jestem więc zadowolony – mówi Redakcji Jerzy Wierzbicki. – Pojawiła się realna zachęta dla rolników, którzy chcieliby raportować ślad węglowy - dodał prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.
Wciąż nie wiadomo jak liczyć emisje
W dalszej części spotkania – jak się dowiadujemy - grupy robocze OS ESG ds. mleczarstwa, wołowiny, wieprzowiny, drobiu i pasz przedstawiły wyniki pierwszego etapu prac nad metodami liczenia emisji oraz praktykami, które mogą je ograniczać. Wspólnym problemem wszystkich sektorów pozostaje bowiem brak porównywalnych danych. Przedsiębiorstwa, banki i sieci handlowe posługują się różnymi narzędziami, a ich wymagania przenoszone są na gospodarstwa. Bez uzgodnienia wspólnego minimum informacyjnego producenci mogą być wielokrotnie pytani o te same dane i poddawani kolejnym audytom, których wyników nie da się bezpośrednio porównać. Dlatego, jak już wpsomniano, prace OS ESG mają doprowadzić do uzgodnienia metodyk, minimalnych zestawów danych i zasad dokumentowania ich źródeł. Kolejnym etapem będą pilotaże pozwalające sprawdzić proponowane rozwiązania w gospodarstwach i przedsiębiorstwach oraz policzyć koszty ich wdrożenia.
Od katalogu praktyk do pilotaży
Grupa mleczarska zidentyfikowała 45 praktyk ograniczających wpływ produkcji na środowisko. Dziewiętnaście z nich uznano za priorytetowe, a 18 wskazano jako możliwe do objęcia pilotażem. W sektorze wieprzowiny wyodrębniono 58 potencjalnych praktyk, z których ma powstać podstawowy zestaw 20–25 wskaźników.
Grupa ds. wołowiny analizuje między innymi możliwość wykorzystania Kalkulatora GHG Instytutu Zootechniki – PIB jako rozwiązania sektorowego. Prace obejmują aktualizację metodyki kalkulatora pod kątem zgodności z GHG Protocol, określenie granic raportowania oraz minimalnego zakresu danych. Zostały one połączone z działaniami zespołu ds. ESG działającego w ramach inicjatywy „Polska Wołowina”. W zespole uczestniczy 12 dużych przedsiębiorstw odpowiadających łącznie za około 70 proc. polskiego eksportu wołowiny.
– Widać, że jest to potrzeba nie tylko jednej ubojni, ale całego sektora wołowiny. Jeżeli każda ubojnia będzie próbowała posługiwać się własnym kalkulatorem, takie rozwiązanie nie doprowadzi nas do wspólnego celu. Ważne jest, żeby cały sektor działał w tym samym kierunku – mówiła Monika Żochowska, manager ds. zapewnienia jakości i zrównoważonego rozwoju w łańcuchu dostaw w INALCA POLAND, kierująca zespołem ds. ESG inicjatywy „Polska Wołowina”.
Grupa drobiarska koncentruje się na określeniu granic systemu, jednostek funkcjonalnych oraz jakości danych. W przypadku pasz uczestnicy wskazali, że uznana w Unii Europejskiej metodyka już istnieje. Wyzwaniem pozostaje jej praktyczne zastosowanie w całym łańcuchu – od producenta surowców paszowych po przedsiębiorstwo przetwórcze.
Redukcji emisji nie da się przeprowadzić bez gospodarstw
Jak się ocenia, znaczna część emisji wykazywanych przez przedsiębiorstwa przetwórcze powstaje poza ich własnymi zakładami. Obejmuje produkcję surowców, pasz, transport i działalność gospodarstw. Oznacza to, że realizacja celów klimatycznych przedsiębiorstw będzie zależała od działań podejmowanych przez producentów rolnych.
– Zachęcanie rolników do redukcji emisji jest wyzwaniem. Przetwórcy, starając się sprostać wymaganiom instytucji finansowych i sieci handlowych, muszą szukać tej redukcji przede wszystkim u rolników, bo sami odpowiadają za kilkanaście procent emisji. Dlatego wsparcie ze strony resortu jest niezwykle ważne – uważa Jerzy Wierzbicki.
Biogaz połączył prace grup sektorowych
Biogaz i biometan pojawiały się w pracach poszczególnych grup jako rozwiązania pozwalające jednocześnie zagospodarować odchody zwierzęce i pozostałości z produkcji żywności, ograniczać emisję metanu, wytwarzać energię oraz zastępować część nawozów mineralnych pofermentem. Z tego powodu uczestnicy III posiedzenia zdecydowali o utworzeniu odrębnej Grupy Roboczej ds. Biogazu i Biometanu.
Justyna Wysocka-Golec, partnerka i liderka Zespołu ESG, Dekarbonizacji i Bioróżnorodności w KPMG w Polsce, zwróciła uwagę, że efekt klimatyczny inwestycji nie może być utożsamiany wyłącznie z ilością wyprodukowanej energii. W bilansie należy uwzględnić emisje zastąpione, uniknięte emisje metanu i podtlenku azotu, wykorzystanie pofermentu, a także emisje powstające podczas eksploatacji samej instalacji. Jest to konieczne, aby efekt nie został przypisany jednocześnie kilku uczestnikom łańcucha.
– W sektorze rolno-spożywczym dziewięćdziesiąt kilka procent emisji znajduje się w łańcuchu wartości, więc przetwórca nie może przeprowadzić redukcji wyłącznie na własny rachunek. Biogazownia przynosi kilka efektów: wytwarza energię odnawialną, pozwala uniknąć emisji metanu, umożliwia obieg składników i zwiększa odporność przedsiębiorstw oraz gospodarstw na zakłócenia dostaw energii – mówiła Justyna Wysocka-Golec.
Według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa przedstawionych podczas posiedzenia, 16 września w Polsce działało 215 biogazowni rolniczych. Skala ich wykorzystania pozostaje niewielka w stosunku do wielkości polskiej produkcji rolnej i liczby instalacji funkcjonujących w innych państwach europejskich.
Instalacja musi przynosić korzyść producentowi
Praktyczne doświadczenia ze współpracy z gospodarstwami mlecznymi przedstawiła Katarzyna Korszeń, kierowniczka Zespołu ds. Zrównoważonego Rozwoju w grupie spółek Danone. Firma współpracuje z ponad 170 gospodarstwami, a w ramach prowadzonego programu uruchomiono 12 biogazowni. Danone zobowiązał się również do ograniczenia emisji metanu o 30 proc. do 2030 roku w stosunku do roku 2020.
– To, co sprawia, że takie rozwiązanie ma szansę się zrealizować, to wartość ekonomiczna, którą widzi rolnik. Dla przedsiębiorstwa ważna jest odporność całego łańcucha dostaw, natomiast rolnik patrzy na przewidywalność swojego biznesu i korzyści ekonomiczne. Te dwa światy muszą się spotkać – powiedziała Katarzyna Korszeń.
Jak podała Katarzyna Korszeń, gospodarstwa, w których instalacje już działają, mogą pozyskiwać z nich blisko 80 proc. energii wykorzystywanej na własne potrzeby.
Rolnictwo odpowiada za 96 proc. emisji amoniaku
Monika Sekuła, zastępczyni kierownika Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, przedstawiła dane krajowej inwentaryzacji gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń powietrza. W przypadku rolnictwa największe znaczenie mają emisje metanu i podtlenku azotu, związane przede wszystkim z produkcją zwierzęcą, nawożeniem i gospodarką odchodami.
Rolnictwo odpowiada również za 96 proc. krajowej emisji amoniaku. Od 2030 roku Polska ma ją ograniczyć o 17 proc. w stosunku do poziomu z 2005 roku. Bez dodatkowych działań w gospodarstwach osiągnięcie tego celu będzie trudne.
Przed Okrągłym Stołem ESG stoi teraz zadanie przełożenia katalogów praktyk na rozwiązania możliwe do zastosowania w gospodarstwach i uznawane przez przedsiębiorstwa, banki oraz sieci handlowe. Wspólna metodyka ma ograniczyć wielokrotne zbieranie tych samych danych, natomiast pilotaże powinny odpowiedzieć na dwa zasadnicze pytania: jaki rzeczywisty efekt przynosi dana praktyka i kto sfinansuje jej wdrożenie.
Opr. A. Kozłowska (m.in. na podst. informacji Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny)
