Minister zapewnił jednocześnie, że bezpieczeństwo polskich producentów pozostaje dla rządu priorytetem.
Temat ukraińskiego zboża wrócił podczas konferencji ministra
Choć środowa konferencja prasowa (15 lipca) była poświęcona przede wszystkim trudnej sytuacji na rynku trzody chlewnej i planom wsparcia hodowców, podczas sesji pytań dziennikarze poruszyli również kwestię, która od miesięcy budzi ogromne emocje wśród producentów zbóż.
Pytanie dotyczyło możliwości zniesienia embarga na import ukraińskiego zboża. Temat powrócił po prognozach Europejskiego Stowarzyszenia Handlu Zbożem, według których produkcja zbóż w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii może być w tym roku niższa o ponad 23 mln ton niż przed rokiem. Jednocześnie w Brukseli pojawiają się głosy o potrzebie znoszenia krajowych ograniczeń w handlu z Ukrainą.
Dyskusja wokół importu z Ukrainy pozostaje wyjątkowo drażliwa dla polskich rolników. Po otwarciu granicy w latach 2022–2023 znaczne ilości ukraińskiego zboża pozostały na krajowym rynku, co przyczyniło się do gwałtownego spadku cen skupu i wywołało falę protestów rolniczych w całym kraju.
Minister: nie powtórzymy błędów sprzed kilku lat
Stefan Krajewski podkreślił, że Polska prowadzi rozmowy z Komisją Europejską, jednak doświadczenia z lat 2022–2023 pokazują, jak poważne konsekwencje dla krajowego rynku może mieć niekontrolowany napływ zboża z Ukrainy.
– Rozmawiam z Komisją, ale my mamy swoje doświadczenia. Wtedy, kiedy zboże zostało wpuszczone bez żadnych ograniczeń do Polski, spowodowało to wiele komplikacji dla naszych producentów, rolników i przetwórców. Do takiej sytuacji nie dopuścimy – powiedział minister.
Jak zaznaczył, ewentualna zmiana obowiązujących zasad będzie możliwa wyłącznie wtedy, gdy zostaną wdrożone skuteczne mechanizmy chroniące polski rynek.
Zniesienie embarga? Tylko pod jednym warunkiem
Minister nie wykluczył rozmów o nowych rozwiązaniach, ale wyraźnie zaznaczył, że nie może dojść do powtórzenia sytuacji sprzed kilku lat.
– Jeśli ma być zmienione lub zdjęte embargo, muszą być wprowadzone inne rozwiązania, które będą chronić polskich rolników i polskich przetwórców. Nie ma takiej możliwości, żebym próbował zdejmować to embargo bez zabezpieczenia naszych producentów – podkreślił.
Jednym z rozważanych mechanizmów mogłoby być licencjonowanie importu.
– Może być licencjonowanie, ale to musi być po polskiej stronie, nie tak, że Ukraina będzie decydować o tym, co ma wjechać i w jakich ilościach – zaznaczył Krajewski. Jak dodał, rozwiązania powinny zostać uzgodnione zarówno z Komisją Europejską, jak i przedstawicielami branży.
Rynek zbóż czeka na wyniki żniw
Szef resortu zwrócił uwagę, że na ocenę tegorocznej sytuacji jest jeszcze za wcześnie. Ostateczny obraz rynku będzie znany dopiero po zakończeniu żniw.
Jednocześnie przypomniał, że Polska nadal eksportuje nadwyżki zboża zgromadzone po ubiegłorocznych zbiorach.
– Mamy nadwyżki zboża z poprzedniego roku, które eksportujemy. Nie wiemy jeszcze, jak będą wyglądały tegoroczne żniwa. Oby rolnikom udało się zebrać zboże sprawnie i w dobrych parametrach – powiedział minister.
W praktyce oznacza to, że decyzje dotyczące ewentualnych zmian w handlu z Ukrainą będą podejmowane już w zupełnie innych realiach rynkowych, gdy znana będzie wielkość krajowych zbiorów oraz skala eksportu zapasów z poprzedniego sezonu.
Polski rzepak ma mieć pierwszeństwo
Krajewski odniósł się także do pojawiających się propozycji zwiększenia importu rzepaku z Ukrainy. Jego zdaniem w pierwszej kolejności należy wykorzystać krajowy surowiec.
– Mamy polski rzepak w pierwszej kolejności, który chcemy wykorzystać. Jeżeli będzie go brakować, wtedy myślmy o innych rozwiązaniach – zaznaczył minister.
Wypowiedź ministra pokazuje, że podobna zasada ma obowiązywać także w przypadku innych produktów rolnych – najpierw zagospodarowanie krajowej produkcji, a dopiero później ewentualny import uzupełniający.
Dopłat do wszystkich sektorów nie będzie
Podczas konferencji pojawiły się również pytania o oczekiwania różnych grup producentów dotyczące dodatkowego wsparcia finansowego. Minister przypomniał, że podobne postulaty zgłaszają hodowcy trzody chlewnej, producenci mleka oraz rolnicy uprawiający zboża.
– Producenci zbóż mówią o tym, żeby dopłacić do zboża. Nie da się do wszystkiego dopłacić. Ważne jest zachowanie ciągłości produkcji i utrzymanie gospodarstw na rynku – stwierdził Krajewski.
Słowa ministra wskazują, że resort zamierza koncentrować się przede wszystkim na rozwiązaniach systemowych, a nie na doraźnych dopłatach dla poszczególnych sektorów.
Rząd nie zmieni stanowiska bez gwarancji dla rynku
Wypowiedzi Stefana Krajewskiego pokazują, że rząd nie zamierza wracać do zasad obowiązujących przed kryzysem zbożowym. Choć rozmowy z Komisją Europejską trwają, ewentualne zmiany w handlu z Ukrainą będą możliwe wyłącznie po wypracowaniu skutecznych mechanizmów chroniących krajowy rynek oraz po uzgodnieniach z przedstawicielami branży.
Dla producentów zbóż najbliższe tygodnie będą kluczowe. O sytuacji na rynku zdecydują nie tylko przebieg tegorocznych żniw i jakość ziarna, ale także tempo eksportu nadwyżek z ubiegłego sezonu oraz przyszłe decyzje dotyczące zasad handlu z Ukrainą.
Krzysztof Zacharuk
